Pozycja materiału w rankingach:

Ex libris staje się coraz bardziej popularny i zmienia nieco funkcję. Zamawiają go miasta i urzędy jednostek administracyjnych a także firmy. Traktuje się go jako element wizerunku instytucji.
"Ekslibris jest najwłaściwszym i najszlachetniejszym sposobem oznaczenia własności książki, gdyż jako miniaturowe dzieło sztuki graficznej budzi uczucia estetyczne, będąc jednocześnie dowodem kultury jej właściciela. Istota ekslibrisu związana jest więc z umiłowaniem książki, z poziomem kulturalnym człowieka i podkreśla więź istniejącą między książką a jej właścicielem, którego imię i nazwisko widnieją na znaku graficznym" (Marian Jan WojciechowskiZobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(9)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: www.ilonafilip.netgaleria.pl http://ilona-filip.blogspot.com/ Zdolność do śmiechu jest powszechną cechą człowieka [...]. Poczucie humoru natomiast jest rzadkie, zakłada bowiem umiejętność osiągnięcia przez człowieka dystansu względem samego... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
zenon 13.02.2011 02:36
Tak, "Moja racja jest mojsza niz Twojsza". Wystarczy popatrzec na matematyke, a konkretnie na rownania z delta, aby przekonac sie, ze prawdy moga byc dwie, rowne sobie.
"krzyczy Pan : ale inni zabili więcej! skoro inni zabili więcej to Kościół jest niewinny!" - haha, juz nie ma sie Pan czego chwycic, to smutne. Ja twierdze, ze Kosciol byl (nawet do XX wieku) kontrolowany przez krolow/rzady mocarstw Europy Zachodniej. Nie wiem, moze niewyraznie pisze (brak polskich fontow ma powody czysto techniczne). A to, ze komunisci wymordowali wiecej ludzi (zreszta pomoge Panu - w ich czasach bylo wiecej ludzi na swiecie) nie ma zadnego powiazania z tematem, a Pan mi implikuje, ze usprawiedliwiam Kosciol komunistami. Badzmy powazni :) Uklad Warszawski tez byl tylko przykladem i nie obchodzi mnie Pana oryginalny stosunek do niego i do Macosz... tzn. Matuszki Rosji (coz za ironia).
Co do "woli Bozej" i jej "zastosowaniu" np. w przypadkach dobrych i zlych, musze Pana zawiesc, bo nawet smierc kogos bliskiego jest postrzegana przez wierzacych jako wola Boga, tak samo jak zdarzenia, w ktorych ginie wiele ludzi (czesto mowi sie: "Bog tak chcial").
Pan wzglednie wycwiczyl u siebie umiejetnosc hamowania sie ze swoim id, superego (ktore jest sumieniem - hamuje Pan swoje sumienie, gratuluje) i mechanizmy obronne (ale tylko te, ktore Pan poznal). Ja wiem, ze ten, kto postepuje dobrze (w pojeciu uniwersalnym) i kto ma racje lub w pelni uzasadnione poglady, nie musi uciekac sie do takich sztuczek.
Myslalem, ze interesuje sie Pan psychologia. Teraz jestem w stanie stwierdzic, ze ma Pan na jej punkcie manie. Wmawianie ludziom hipokryzji podczas gdy samemu sie ja popelnia, jest jeszcze wieksza hipokryzja. Poza tym to id i superego steruja nami, nie my nimi. Nie jestesmy w stanie zapanowac nad wlasna podswiadomoscia - mozemy ja tylko hamowac lub pobudzac. No, chyba, ze jestesmy Wszechwiedzacymi Nadludzmi takimi jak Pan ;) Bez urazy, ale naprawde wyglada mi Pan na kogos z wybujalym ego i wewnetrznym zacietrzewieniem w swoich jedynie slusznych przekonaniach, a reszta to "debile", "oszolomy", "prymitywni intelektualnie ludzie". Hmm, a moze to wlasnie to jest tak swidrowana przez Pana projekcja badz tez inny patologiczny mechanizm obronny? Ale nie, przeciez Pan jest ponad prawda, ponad historia, ponad natura czlowieka. Pan wie wszystko o sensie i celu istnienia, a co za tym idzie, ewolucji. Pan potrafi prawdziwie obiektywnie ocenic czlowieka na pierwszy rzut oka, ale jednoczesnie "medrca szkielkiem i okiem". Sypnie Pan kilkoma wzglednie trudnymi slowami, obrazi mnie Pan kilkukrotnie (np. stwierdzeniem, ze osoby religijne sa ograniczone) i jest Pan wtedy najmadrzejszy, podziwiany i ma Pan wzgledne poczucie bezpieczenstwa, ze sie Pan nie myli. Przejrzal i wyprobowal Pan wszystkie filozofie swiata, sam wymyslil kilka i sfiksowal Pan na punkcie, ktory wydal sie Panu najwygodniejszy, co by Pan nie zrobil, usprawiedliwi sie Pan przed soba i dalej bedzie robic co zechce, hamujac m.in. sumienie. A najsmieszniejsze jest to, ze uwaza Pan to za prawde absolutna, oraz, ze uwaza Pan, ze czas jest tylko jeden w calym Wszechswiecie (Einstein placze w tej chwili), kiedy nie wie Pan co powiedziec, pomija Pan watek lub w magiczny sposob o nim zapomina lub po prostu nie odpowiada Pan na pytania np. Tomka Sroczynskiego, a na deser traktuje Pan niewygodne rzeczy "z definicji". Niezle combo.
Prosze Pana, Pan sie tutaj marnuje! :P
To, co Panu pasuje, traktuje Pan z definicji. Widac to po Pana stosunku np. do teologii, religioznastwa, a szczegolnie do islamu (mi tez sie podoba), ale muzulmanie zabijaja w imie wiary tak samo jak niegdys katolicy (nie, tylko prosze sie znowu nie doszukiwac mozliwosci tego "sprytnego" chwytu co ostatnio). Jednak wielbi Pan islam, a katolicyzm okresla mianem religii "negatywnej, nienawistnej, wypaczonej i fałszywej". Dlaczego? Nie wiem, widocznie tak Panu wygodniej. W tym wypadku moze powinien Pan tradycyjnie spojrzec na definicje katoli
Ilona Filip 10.03.2010 23:54
To dedykacja dla książki, jaką ważną rolę pełni w naszym życiu. Sądzę, że symbolem uznania dla własnego księgozbioru jest właśnie ex libris. Jak inaczej podkreślić wagę własnej biblioteki? Tylko za pomocą ex librisu.
Alicja Pływaczyk 10.03.2010 23:40
Za ciekawie przekazane informacje o sztuce symboli i znaczeń 5+
Ilona Filip 09.03.2010 22:57
Pani Beato więc marzenia trzeba spełniać.
Ilona Filip 09.03.2010 22:56
Panie Romanie ceny są bardzo różne. Zależy od artysty jak i wymagań zamawiającego.
Roman Woźniak 09.03.2010 22:52
Ex libris choć mieć chciałem, to ze wzgledu na koszt, zrezygnowałem dawno temu.
Ilona Filip 09.03.2010 22:43
Miałam ok. 10 lat gdy się zetknęłam pierwszy raz z ex librisem /również w szkole Ewo/. Pewnie wszystko jest przypadkiem. Gdyby nie zainteresowanie mojego sąsiada profesora Sergiusza Riabinina moim pierwszym ex librisem, może nigdy bym nie kontynuowała tego. Fakt, że Pan Sergiusz odbił go w drukarni na KUL-u, skłonił mnie do dalszej pracy nad kolejnymi.
Magdalena Gawryś 09.03.2010 19:25
Kiedyś byłam na wystawie exlibrisów.
Ewa Krzysiak 09.03.2010 19:04
Pamiętam jak w podstawówce robiłam coś, co miało być ekslibrisem. Potrzebny był prostokątny kawałek tworzywa - chyba to była jakaś gumowa płytka, rysowało się na tym jakiś wzór i napis, póżniej wycinało, maczało w tuszu i dzieło przykładało na kartkę. I potem można było podziwiać :)
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)