Facebook Google+ Twitter

Koci podrzutek, czyli ratowanie oseska

Kociaki od dzikich kotek, które przychodzą na świat w sierpniu, właściwie nie mają szans, by przeżyć samodzielnie w ekstremalnych warunkach zimy. Natura jednak ma swoje prawa i maluchy jednak się rodzą, ale skazane na śmierć z zimna i głodu.

Koty się dziwią:Most tęczowy? To jakiś wynalazek nowy... / Fot. rys. Ewa ŁazowskaW połowie sierpnia dzika kotka urodziła w działkowej altanie trójkę kociaków. Nie ukrywam, że z takiego "prezentu" nie byłam zadowolona. Obecność jednak kocich osesków w mojej altanie była faktem i "coś" z tym trzeba było zrobić. Mogłam jedynie pomóc kotce w dobrym wykarmieniu potomstwa podrzucając karmę i mleko. Jednocześnie podjęłam starania, by za kilka tygodni maluchy przekazać do adopcji.

- Pani Ewo, proszę się nie martwić. Koty będą miały dom

O tym, że w mojej altanie są kocie oseski - powiedziałam zaprzyjaźnionej ze mną współwłaścicielce sieci sklepów zoologicznych. Pani Justyna, nota bene, wielka miłośniczka futrzaków, zareagowała natychmiast: - Pani Ewo, proszę się nie martwić. Koty będą miały dom. Moje klientki pytają o takie maluchy, więc nie ma problemu. Ustaliłyśmy, że trójka kociaków gdy ukończy ósmy tydzień życia - zostanie przekazana do swoich nowych właścicieli. Póki co, oseski pozostaną pod opieką dzikiej, kociej matki.

Nadmierny hałas dzikim kotom nie służy

I pewnie stałoby się tak, jak ustaliłyśmy z panią Justyną. Odchowane kociaki powędrowałyby w połowie października do nowych domów. Nie przewidziałam jednak "drobnego" szczegółu. W najbliższym sąsiedztwie mojej działki pojawili się nowi użytkownicy i zaczęli swoje urzędowanie od wycinania starych drzew owocowych. Hałas powodowany rewitalizacją sąsiedniej działki miał swoje konsekwencje.

Kilka dni temu dzika kotka zabrała dwójkę potomstwa z - wydawałoby się - bezpiecznego schowka w mojej altanie - zostawiając mi "w prezencie" trzeciego malucha. Dwutygodniowe, ale już nie ślepe maleństwo zostało prawdopodobnie przez matkę odrzucone.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Jakby kogoś interesował los małej kici - uprzejmie informuję, że grafitowa kicia ma się dobrze i rośnie. Wczoraj miałam propozycję już oddania jej do nowego domu, ale oferty nie przyjęłam. Mała musi być karmiona smoczkiem jeszcze przez około dwa tygodnie. A potem się zobaczy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@myNaród, widocznie jest Pan wyjątkiem, choć niektóre komentarze Pana autorstwa tego nie potwierdzają.

Komentarz został ukrytyrozwiń
myNaród
  • myNaród
  • 30.08.2011 09:00

Ewa Łazowska Dzisiaj 08:29

ta opowiastka o starych kocurach i ich cechach nie jest prawdziwa. ja jestem przykładem.
miłuję wszystkich, którzy miłują wszystkich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aniu! Historia Twojej kici jest piękna i świadczy, że są jeszcze ludzie na tym świecie, których serce nie zamieniło się w kamień. Zefirynka pochłania coraz większe porcje mleka, więc jest nadzieja, że wyrośnie na pięknego kota. Masz rację. Gdy człowiek uratuje taką kruszynkę - trudno potem jest się z nią rozstać. Pozdrawiam Ciebie i Twoje kocięby. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@myNaród, A na jakiej podstawie szanowny pan wysnuwa wniosek, że stare kotki nienawidzą kota pana Kaczyńskiego? Koty, na szczęście, do polityki się nie mieszają, więc nie ma powodu by imputować (także mnie), że czuję nienawiść do rzeczonego stworzenia.
A tak już na marginesie: Podobno stare kocury mają jedną fatalną cechę. Są wyjątkowo złośliwe i nienawidzą wszystko co żyje i się rusza. Pozdrawiam i życzę pogodnego dnia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
myNaród
  • myNaród
  • 30.08.2011 07:29

STARE, BARDZO STARE, ZADBANE I SYTE KOTKI BIADOLĄ NAD LOSEM DZIKICH KOCIĄT

te same stare kotki nienawidzą kota Pana Jarosława i tego który się nim opiekuje.

JAKAŻ TA PRZYRODA POKRĘTNA

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pierwszą kotką karmioną przeze mnie butelką buła Gryzelda. Na blokowym podwórku dzieci znalazły sobie zabawkę w postaci malutkiego kotka (prawdopodobnie z piwnicy), gdy przyszedł wieczór - dzieci do domu a płacząca kocina na dworze. Zabrałam maleństwo. Mleczko, spodeczek... a ono nie wie co z tym zrobić. Wygrzebałam z szafy buteleczkę ze smoczkiem (jeszcze po córce) smoczek okroiłam i ugotowałam tzw. mieszankę, jaką kiedyś karmiło się niemowlęta ( mleko w proszku + mąka + nieco cukru). Jadła aż miło, wyrosła na piękną kocicę, a z butelki jadła, chociaż już była dyżym kotkiem. Był to początek lat 80-tych. Och, co ja się nastałam w kolejkach, aby kupić jej jakieś podroby. O istnieniu Whiskas itp. nawet nie wiedziałam. Norkę też musiałam karmić buteleczką, ale co za luksus - w zwierzęcym sklepie specjalna mała buteleczka z maleńkim smoczkiem dostosowanym do wielkości pyszczka małego kotka, a mleko - te dla niemowląt, takie, którego nawet gotować nie trzeba. Myślę Ewuniu, że uda Ci się maluszka wykarmić, gorzej będzie potem, jak trzeba będzie się rozstać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beatko, może jest to myśl, ale z wydawcami jest gorzej. W "pierdoły" nie będą inwestować wydawniczej kasy. :) Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń
bs
  • bs
  • 29.08.2011 20:38

Ewa, jak zawsze na posterunku.
Zgadzam się z p. Jadwigą. Zebrać do kupy i wydać "Kocie opowiastki".
Powodzenia.
bs

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, mleko jest w płynie i produkuje je znana firma niemiecka. Jest dosyć drogie, ale zawiera wszystkie składniki, potrzebne dla organizmu małego kociaka. Co do opiekowania się małymi zwierzątkami przez dzieciaki - bardzo ważna sprawa. Uczy odpowiedzialności względem słabszych. Na moim osiedlu jest sklep zoologiczny ze zwierzątkami (w tym gadami i płazami). Właściciele firmy pozwalają osiedlowym dzieciakom na bezpośredni kontakt z małymi zwierzętami. Widziałam na własne oczy jak dziesięcioletnia dziewczynka paradowała z... małym pytonem królewskim. Wężyk robił wrażenie bardzo zadowolonego. Dziewczynka też.
Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.