Facebook Google+ Twitter

Kocia restauracja na łańcuckim osiedlu

Problem kociej restauracji na osiedlu 3 Maja w Łańcucie jest coraz bardziej uciążliwy. Spółdzielnia mieszkaniowa próbuje rozwiązać spór, kocie opiekunki nie chcą rozmawiać, a mieszkańcy nie tolerują bałaganu na osiedlu.

Kocie osiedle w Łańcucie / Fot. Gabriela Blajer

Mieszkańcy mają dość



Wszystko za sprawą "kocich mam", które kilka lat temu odczuły powołanie opiekowania się kotami. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie sposób, w jaki swoją misję realizują.
Na osiedlu panuje nieporządek. Kartonowe pudła wyścielone starymi kocami służą za domki dla kotów i ułożone są pod ławkami wokół zielonego klombu, a tacki z jedzeniem układane są między samochodami. Mieszkańcy osiedla i Spółdzielnia Mieszkaniowa walczą z tym od lat. Niestety, bez rezultatów.

- Nie mogę znieść tych kartonowych pudeł, jedzenia dla kotów i całego bałaganu na osiedlu. Kubki po jogurtach i ławki, które nie nadają się do odpoczynku wyglądają odrażająco - mówi jeden z mieszkańców. Mieszkańcy zgodnie twierdzą, że problemem nie są obecne na osiedlu koty, ale sposób opieki nad nimi.

- Koty są wdzięcznymi zwierzętami i nikt nic przeciwko nim nie ma, lecz metody kocich mam wołają o pomstę do nieba - dodaje Anna, mieszkanka łańcuckiego osiedla.

Sądowa nagana dla "kociej mamy"



Skargi trafiają też do Spółdzielni mieszkaniowej w Łańcucie, która problem próbuje rozwiązać. Jak podkreśla prezes zarządu spółdzielni, problemem nie jest obecność kotów na osiedlu, ale ciągłe zaśmiecanie terenu.

- Nie jestem przeciwnikiem tych zwierząt, wręcz odwrotnie. Jednak sposób, w jaki opieka nad kotami jest sprawowana, jest niewłaściwy. Nie może być tak, że jedna pani tyranizuje pozostałych mieszkańców osiedla. Prowadzone są rozmowy z tą panią, ze swojej strony dokładam wszelkich starań, by rozwiązać tę sprawę - mówi Andrzej Micke, prezes Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej.

Pani, która dokarmia koty na łańcuckim osiedlu, otrzymała sądową naganę za zaśmiecanie terenu osiedla. Wykluczono ją także z członkostwa w SM. Niedawno wystosowała prośbę o jego przywrócenie. Warunek, jaki postawiła spółdzielnia, to uregulowanie przez nią sytuacji z kotami na 3 Maja w Łańcucie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (35):

Sortuj komentarze:

BRK
  • BRK
  • 22.02.2011 11:59

->@ Jerzy Adamiak- jak tam leci wędkowanie ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"... a nie w dokarmianiu cichcem nierzadko już skisłymi odpadkami ze stołu człowieka, co przecież nie jest pokarm ani kotów ani psów!"

... bo przecie wszystkie dzieci na całym świecie wiedzą, że kotki jedzą rosołek z myszy. <Rotfl>

Duży plus, pani Grażyno. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po pierwsze, Basiu, Twoi sąsiedzi powinni swoje koty wykastrować i wtedy nie robiły by tyle wrzasku pod Twoimi oknami. To samo oczywiście dotyczy kotek, z tym tylko, że powinny one być wysterylizowane, a nie wykastrowane. Można też podawać im środki antykoncepcyjne. Problem rozmnażania się kotów w Twojej okolicy został by wtedy rozwiązany. To samo z resztą dotyczy i kotów działkowych i kotów osiedlowych i tych wszystkich, które żyją na swobodzie.
Po drugie zaś - Na ogół szelkie dyskusje na temat kotów mają to do siebie, że poza, za przeproszeniem, biciem piany i sieczeniem soczewicy - są tylko wirtualną gadaniną. A ja się idę zapytywać - ile jest osób w gronie dyskutantów, którzy osobiście i realnie zadali sobie trud wejścia w kontakt z organizacjami typu TPZw. i próbowali coś zrobić z nadmierną (podobno) populacją kotów?
Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest głos w dyskusji o kotach, o mnie, w kwestii formalnej, czy o pani skłonnościach, bo jakoś mało precyzyjnie wybrzmiał, choć też kwiecistości mu nie odmówię...?

"Obawiam się, że ma Pan głęboki uraz..."
Jak głęboki też pani wie?

No i czego jeszcze się pani obawia?- to może być ciekawy temat. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobra, ale powiedzcie mi proszę, co zrobić, żeby koty nie darły tak mordy pod moim oknem. Przez sen mam koszmar, że niemowlak płacze,a to kot się wydziera , budzi i zasnąć nie daje....a jak już się dwóch samców za łby weźmie, to koniec świata jaki wrzask. A to tylko kotki z obrożą na szyi, żadne jakieś przybłędy czy bezdomniaki....
Ponieważ kocham zwierzęta i żal mi ich bardzo gdy cierpią, to uważam, że ułatwianie rozmnażania się bezdomniaków jest fałszywą miłością, wyrządzającą im więcej szkody niż pożytku.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Danuta
  • Danuta
  • 21.02.2011 13:15

Co do artykułu Pani Gabrieli - popieram wypowiedź Pani Jadwigi Ślaskiej Szalewicz.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Danuta
  • Danuta
  • 21.02.2011 13:13

Piszemy o kotach, które są zwierzętami domowymi a nie dzikimi, których naturalnym pożywieniem nie są myszy, a naturalnym środowiskiem nie jest blokowisko, a znalazły się tam wskutek nieodpowiedzialności jakiegoś człowieka, piszemy o wrażliwych ludziach, którzy nie mają problemów emocjonalnych, tylko dobre serce, piszemy o "estetach", dla których miasto to polbruk i beton, zaś parking i samochód są ważniejsze od żywego stworzenia. Przynajmniej ja piszę. Co do mieszania, to raczej Pan miesza Murzynów w Ameryce i krzyże w miejscach publicznych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Jerzy! Proponowałabym powściągnąć jednak pański "kwiecisty" sposób wyrażania swoich myśli nt. osób zajmujących się dokarmianiem zwierząt wolno bytujących . Nic Pana nie uprawnia (no, może poza pokaźnym ładunkiem emocji, którymi nadziane są pańskie komentarze) - do używania określeń typu np. cyt. "pieprznięte paniusie" itp. Jestem skłonna starać się zrozumieć pańską argumentację, jednak sposób jej prezentowania, moim zdaniem, jest daleki od zasad prowadzenia polemiki na forum. Obawiam się, że ma Pan głęboki uraz i do osób starszych, i do "starych panien" i do "egzaltowanych dzierlatek", nie wyłączając z tej listy także kotów (vide: "pieprznięte paniusie rozmnożyły tałatajstwo"). Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Temat jest o kotach, czy samochodach w piaskownicy, bo mieszasz, jak zepsuta betoniarka...?
No i kłopoty jednych nie wykluczają kłopotów drugich, bo z jakiej racji?

"... rosołek gotujemy z kurczaka a nie z myszy."

Znowu - gadamy o Was, Danuta, czy o kotach?- bo koty sporadycznie gotują rosołki.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Danuta
  • Danuta
  • 21.02.2011 11:03

Skąd przekonanie, że osoby opiekujace się zwierzętami mają klopoty emocjonalne, a może klopoty emocjonalne mają czciciele samochodów (na moim osiedlu żądają wycięcia drzew, bo z okna nie mogą zobaczyć swoich samochodów), równie dobrze do swych domków mogłyby wziąć koty nie pieprznięte paniusie, wtedy te pieprznięte nie musiałyby dokarmiać, mysz nie składa się z sałaty i płatków owsianych, ale rosołek gotujemy z kurczaka a nie z myszy. Co do tolerancji - powinna działać w obie strony. Z krzyżami w miejscach publicznych - nie wiem o co chodzi. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.