Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

65316 miejsce

Kocia tragedia na działkach

Dla wolontariuszek fundacji "Kocia Mama" nie ma sytuacji niemożliwych gdy trzeba ratować zwierzęta, których życie jest zagrożone. O tym poniżej...

Zza tego ogrodzenia dobiegało miauczenie osieroconych kociaków. / Fot. Ewa Łazowska Przedwczoraj odebrałam telefon od Izy Milińskiej - szefowej fundacji "Kocia Mama". Ktoś z mojego osiedla powiadomił fundację, że na działkach "Wisienka" od kilku dni słychać rozpaczliwe miauczenie małych kotów. Pani Iza poprosiła mnie bym odszukała te koty, ponieważ najprawdopodobniej zginęła ich matka. Ułatwieniem w poszukiwaniu kotów okazał się podany mi adres zamieszkania osoby zgłaszającej, którą - jak się okazało - była jedna z osiedlowych karmicielek bezdomnych kotów.

Panią Celinę odnalazłam bez trudu i od niej dowiedziałam się szczegółów. Otóż kilka dni temu
została otruta jedna z działkowych kotek i matka osieroconych maluchów. Gdy już z panią Celiną znalazłyśmy się przy płocie okalającym działki, usłyszałam rozpaczliwe miauczenie kociej gromadki, dobiegające właściwie nie wiadomo skąd... Co prawda - na działkach był akurat prezes "Wisienki", ale zamiast pomóc nam w zlokalizowaniu miauczącego problemu, zaczął utyskiwać na obecność kotów na działkach i... karmicielki. Moja stanowcza postawa spowodowała jedynie to, że pan prezes wziął nogi za pas i po prostu uciekł.

Ustaliłam z panią Izą Milińską, że po odnalezione kociaki przyjedzie jedna z wolontariuszek. Problem zasadzał się jednak w tym, że pakamera, w której znajdowały się kociaki, była zawalona stosami złomu, próchniejących desek, oraz kilkoma workami cementu i wapna. Dotarcie do kotów było po prostu niemożliwe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Zastanawiająca i wzruszająca to historia. Są ludzie bez serc i bez... Brak słów. Podziwiam ludzi mających coś co nazywamy duszą. Ważne, że podjęta akcja ratunkowa powiodła się w stopniu... możliwym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzymam kciuki za Wisienkę 3.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ach, Tadeuszku. Gdybyś to zobaczył co ja zobaczyłam. Takiego b.....u nie widziałam jak świat światem. Wszystko do tego porośnięte gąszczem chwastów, pokrzyw i zdziczałych krzewów.To cud, że udało nam się włamać do środka bo drzwi były zawalone do połowy ich wysokości. Jeszcze dziś nie mogę ochłonąć z wrażenia. Pozdrowionka!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z opisu można wywnioskować że właściciel pakamery jest niezłym kolekcjonerem któremu wszystko się przyda, szkoda tylko że w tym bałagan jaki panował w szopcie przyczynił się do śmierci puszystych istot.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Malutka, uratowana wczoraj koteczka była w strasznym stanie. Musi być teraz odżywiana kroplówką i wyleczona z tej strasznej zarazy - jaką jest koci katar. Moja Nurka vel Ślepotka, co jej oczy ta choroba zeżarła, już po raz drugi choruje, ale jest pod opieką dobrych weterynarzy. Pozdrawiam obydwie Panie - Anię i Beatkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czekam na ciag dalszy..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pewnie koteczka urodziła tam w tej pakamerze, sama jakoś umiała tam dotrzeć i gdyby podrosły - mogłaby je wyprowadzić. Mam nadazieję, że Wisienka 3 wyzdrowieje i wyrośnie na śliczną kotkę. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.