Pozycja materiału w rankingach:
Dla wolontariuszek fundacji "Kocia Mama" nie ma sytuacji niemożliwych gdy trzeba ratować zwierzęta, których życie jest zagrożone. O tym poniżej...
Przedwczoraj odebrałam telefon od Izy Milińskiej - szefowej fundacji "Kocia Mama". Ktoś z mojego osiedla powiadomił fundację, że na działkach "Wisienka" od kilku dni słychać rozpaczliwe miauczenie małych kotów. Pani Iza poprosiła mnie bym odszukała te koty, ponieważ najprawdopodobniej zginęła ich matka. Ułatwieniem w poszukiwaniu kotów okazał się podany mi adres zamieszkania osoby zgłaszającej, którą - jak się okazało - była jedna z osiedlowych karmicielek bezdomnych kotów. Zobacz także:
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ryszard Jan Zagórski 30.08.2010 21:30
Zastanawiająca i wzruszająca to historia. Są ludzie bez serc i bez... Brak słów. Podziwiam ludzi mających coś co nazywamy duszą. Ważne, że podjęta akcja ratunkowa powiodła się w stopniu... możliwym.
Ewa Łazowska 26.08.2010 21:11
Ach, Tadeuszku. Gdybyś to zobaczył co ja zobaczyłam. Takiego b.....u nie widziałam jak świat światem. Wszystko do tego porośnięte gąszczem chwastów, pokrzyw i zdziczałych krzewów.To cud, że udało nam się włamać do środka bo drzwi były zawalone do połowy ich wysokości. Jeszcze dziś nie mogę ochłonąć z wrażenia. Pozdrowionka!
Tadeusz Stube 26.08.2010 21:03
Z opisu można wywnioskować że właściciel pakamery jest niezłym kolekcjonerem któremu wszystko się przyda, szkoda tylko że w tym bałagan jaki panował w szopcie przyczynił się do śmierci puszystych istot.
Ewa Łazowska 26.08.2010 20:20
Malutka, uratowana wczoraj koteczka była w strasznym stanie. Musi być teraz odżywiana kroplówką i wyleczona z tej strasznej zarazy - jaką jest koci katar. Moja Nurka vel Ślepotka, co jej oczy ta choroba zeżarła, już po raz drugi choruje, ale jest pod opieką dobrych weterynarzy. Pozdrawiam obydwie Panie - Anię i Beatkę.
Anna Koralun 26.08.2010 19:46
Pewnie koteczka urodziła tam w tej pakamerze, sama jakoś umiała tam dotrzeć i gdyby podrosły - mogłaby je wyprowadzić. Mam nadazieję, że Wisienka 3 wyzdrowieje i wyrośnie na śliczną kotkę. Pozdrawiam.
Tysiące ludzi na Manifestacji Wolnych Konopi - Fotorelacja
(odsłon: +1240)