Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

127023 miejsce

Kocie malowanki na desce idą na aukcję

Miłość do kotów można wyrażać w różny sposób. Każdy z wielbicieli futrzaków wyraża tę miłość inaczej. Pewne zbiegi okoliczności sprawiły, że akurat ja swoje uwielbienie kotów przenoszę za pomocą pędzli i farb akrylowych na deskę...

"Kocia Mama z kwiatami". Akryl na desce. / Fot. Ewa Łazowska Malowaniem kotów na desce zajęłam się dość niedawno. Pomysł ten wiąże się z moją współpracą z łódzką fundacją "Kocia Mama" Izy Milińskiej. Chcąc w skromny sposób zrewanżować się za wielką pomoc, jaka otrzymałam od fundacji dla działkowych kotów, a także za moralne wsparcie - co jest bodajże najważniejsze - namalowałam dwa obrazki o kociej tematyce i podarowałam je pani Izie Milińskiej.

Kocia pielęgniarka. Akryl na desce. / Fot. Ewa Łazowska Szefowa fundacji zadecydowała, że obrazki te zostaną wystawione na aukcję w celu gromadzenia środków na karmę, lekarstwa, wizyty u weterynarzy i sterylizację bezdomnych kotów. Oczywiście decyzja "Kociej Mamy" zmobilizowała mnie do namalowania kolejnych kocich obrazków.

Wszystkie drogi prowadzą do Izy. Akryl na desce / Fot. Ewa Łazowska Cel jest szczytny i zasługuje z mojej strony na poświęcenie mu więcej czasu, uwagi i energii. Wstaję zatem wczesnym rankiem, rozkładam na kuchennym stole akcesoria do malowania i tworzę kocie malowanki na desce. Malując cały czas mam nadzieję, że w takiej formie przyczynię się do zdobycia jakichś środków na pomoc dla futrzaków. A tych potrzeb, jak zdążyłam zauważyć, jest bardzo, bardzo dużo.

A zatem kocie malowanki na desce? A czemu nie?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Droga Isabello, oj, dzieje się sporo. Istny zawrót głowy. Nie mam czasu na bieżąco relacjonować, bo czasu mi też brakuje. "Produkcja" obrazków idzie na całego i każdy inny - choć temat ten sam. Dzięki wielkie za dobre słowo - Isabello. Od osób, zajmujących się na co dzień plastyką ocena moich obrazków jest szczególnie wartościowa. Serdecznie pozdrawiam w imieniu własnym i kotów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, ostatnio nie miałam czasu śledzić twojego kociego zaangażowania, byłam na plenerach w Polsce. Jestem pełna uznania dla ciebie i twoich podopiecznych. A te rysunki to BOMBA ! Gratulacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, Inko, moje domowe koty padły jak podcięte kłosy od tego gorąca i odmówiły współpracy w pozowaniu do kocich portretów. Nie pomaga nawet rozpylanie zimnej wody po pracowni, czyli po kuchni. Ja też się powoli roztapiam... Pozdrowienia z 8-go piętra z widokiem na zachód. Uf....

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.07.2010 07:33

Ewo :) "Podczepiam się " do tego co napisała Basia ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak. Ewo, to świetny pomysł . w ogóle , to co robisz , to genialny pomysł. Gorąco życzę sukcesów oraz wszelakiego powodzenia w tym co robisz i w życiu osobistym. A kotom można pozazdrościć, że mają takiego wspaniałego mecenasa.. pozdrawiam bardzo serdecznie B.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Izuniu! Wzruszyłaś mnie tym komentarzykiem. :) (To właśnie Ty mnie zainspirowałaś do zrobienia obrazka kocicy w czepku pielęgniarskim). Obrazek, o którym wspominasz (z taką tematyką) namaluję Ci specjalnie. Będzie podobny bardzo do tamtego, ale nie taki sam bo dwa razy nie potrafię tego samego namalować. Proszę o trochę cierpliwości. Pozdrowionka i kocie miau przesyłam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Super :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja bym poprosiła oprócz tego co dla mnie **JA ŁAKOMCZUCH A BARDZO MI SIĘ PODOBA**to co Iza do Fundacji-co napisałam że mogło by być logo nasze**PLIS POPROSZE-ZAPŁACĘ.Całuski.Pięknie to robisz Ewuniu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajny pomysł

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba, Basiu, chciałam w komentarzu napisać coś obrazoburczego, bo tekścik zniknął a pojawiła się strona Interii. Co do kota w wianku - czemu nie? Nie takie rzeczy się widziało. Jeśli zaś idzie o kota w czepku pielęgniarskim - obrazkiem wyraziłam uznanie dla pewnej wolontariuszki, pracującej na co dzień w szpitalu onkologicznym. Jej dom jest azylem dla porzuconych kotów i tych - przeznaczonych do adopcji. Twoja ocena obrazków, Basiu, tylko mnie mobilizuje do dalszego wymyślania innych nakryć na głowy kotów. A co....:) Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.