Zobacz także:
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Łazowska 23.11.2009 22:16
Czołem Tadeuszku! Wizytkę na stronce Ci złożyłam i ślad pozostawiłam. Pozdrawiam!
Tadeusz Stube 23.11.2009 21:33
A, na pewno Twój kotek, zauroczony ptasim śpiewem, chciał na tej jabłonce zaśpiewać, tak jak puchate ptaszki w poranne letnie dni.
O wróbelkach:
Stado wróbli na Jeżyce żukiem przyjechało,
na rynku starej przekupie drabinę ukraść chciały.
Ona krzyczała, drabiny wróblom nie dała !
Poczciwy Zbychu ze straganu obok,
Kwiczał ze śmiechu i bił się w bok !!
Ludzie kupujący do straganu się zlecieli,
takiej hecy w życiu nie widzieli !!
Baba krzyczała, wróble piszczały,
ludziska niezły ubaw miały !!!
A finał był taki że kłócący drabkę połamały!
Wróble ze wstydu szybko żukiem odjechały!
Cały wierszyk - http://tedi21.cal.pl/index.php?view=article&catid=1%3Apoezja&id=2%3Awroble-&option=com_content&Itemid=2
Ewa Łazowska 22.11.2009 17:30
Z pewnością dopuszczą - Panie Ryszardzie. Portal jest pełen miłośników zwierząt i ich obrońców. Uważam, że Pana obiekcje są zupełnie nie uzasadnione. Proszę coś napisać! Ja z pewnością taki tekst przeczytam. Inni dziennikarze obywatelscy z pewnością także. Pozdrawiam!
Ryszard PETRYCKI 22.11.2009 17:22
Witam
Jestem z terenu miasta ŁÓDZ czy ktos jeszcze z tego miasta jest pani znany ,bo temat o kotach ale i zwierzetach jest mi bliski ale mam obiekcje czy moderatorzy dopuszcza do głosu
Pozdrawiam
Ryszard
Ewa Łazowska 22.11.2009 12:53
Oj! Znam Ci ja, znam dobrze te kocie mruczanki. Kocice dwie w domu posiadam, które rywalizują ze sobą o prymat na poduszce przy mojej głowie. Jedna z nich jest głucha od urodzenia, ale za to mruczy głośniej, że czasami zasnąć nie mogę. Ech! Te koty... Pozdrawiam - Panie Antoni.
Autor usunął profil 22.11.2009 12:29
Miałem kota - czarniejszy od smoły, beduinem był zwany:) Usiedzieć na miejscu nie potrafił, cięgle gdzieś wybywał, wieczoru pewnego powróciwszy z jednej ze swych tajemnych wędrówek - okropnie zmaltretowanym był. Do życia przywróconym przez najznamienitszych lekarzy nie mógł być. Często nocą zakradłszy się, u wezgłowia mego zasypiał drań milutki. Długo brakowało mi jego mruczenia, gdy w poobiedniej drzemce częstokroć mi towarzyszył, nie pytając o zgodę na poduszce cichaczem się ułożywszy. :)
Ewa Łazowska 21.11.2009 22:14
Tajemnica kota na jabłonce polega na tym, że po obfitej kolacji postanowił się trochę pogimnastykować na drzewie. Gdy robiłam mu zdjęcie (już o zmroku) - właśnie złaził z jabłonki. I prawdą jest, że o zmroku wszystkie koty są czarne. Ten akurat jest burasem tygrysim.
Autor usunął profil 21.11.2009 21:26
Każdy kot chadza własnymi drogami, myśli jego są wciąż nieodgadnione :)
Paweł Krymarys 21.11.2009 20:39
jakieś gniazdo widzi i chce do niego się dostać