Facebook Google+ Twitter

Kocie życie

Jest zmienne. Dynamiczne. Koty to bardzo charakterystyczne istoty. Rzecz jasna, mają zwolenników, ale i przeciwników. Do jakiej grupy należysz? Ja zdecydowanie do pierwszej. Dlatego napiszę trochę o naszym podwórku - moim i mojego kota.

Codzienna codzienność

Zwykle wstaje o siódmej. Po kilku nieudanych próbach zbudzenia swojej żywicielki uskutecznia poranny koncert pod drzwiami. Stworzenie niezwykle uparte! Kiedy osiągnie swój cel udaje się na poranny obchód. Do zwiedzenia: kuchnia, łazienka, drugi pokój. Wszystko musi być obwąchane, tak jakby z każdym dniem na nowo witała swoje mieszkanie. Po zwiedzeniu wszystkich możliwych zakątków przychodzi pora na śniadanie, a po nim wygrzewanie się przy piecyku.

O kocie w pigułce

Niektórzy mówią :
- Kot? A daj Ty spokój! Chodzi to to tylko i je, a potem śpi. Jaki z tego pożytek? Nawet nie wiecie, jak im współczuję tej niewiedzy. Żeby poznać kocią naturę, trzeba z nią obcować. Poznawać ją. Ja ją poznałam tylko w pewnym stopniu. Ale na to przyjdzie czas potem. Tak więc, po wylegiwaniu zwykle przychodzi czas na psoty. Och, ileż to radości daje takiemu szkrabowi zabawa kawałkiem wstążki, czy włóczki! Pokonując kolejne metry w pogoni za zabawką nierzadko zdarzają się bolesne wypadki, jak zderzenie z drzwiami, czy fotelem, a w gorszych przypadkach bolesny przewrót na grzbiet, ale któż w całym swoim sprycie i zwinności nie zaznał kiedyś smaku porażki?

Szalone ogniki w wielkich oczach, roześmiany pyszczek - to nagroda za cierpliwość poświęconą zabawie z milusińskim. Jak każdy kot, i ten ma swoje ścieżki. Po zabawie zaszywa się w bardziej ciemnych i skrytych zakątkach domu. Tam ma swoją samotnię, tam przychodzi czas na odpoczynek i popołudniową drzemkę. A wieczorem? Chętnie zasiada na kolanach właścicielki i udaje zafascynowanie tasiemcem takim jak "M jak miłość", czy "Samo życie", bezwiednie wlepiając oczy w ekran. Kto kota nigdy nie miał, nie potrafi docenić tej niezwykłej przyjemności - zimowy wieczór, bajeczne widoki za oknem, wygodny fotel i kubek kakao, a na kolanach grzejący milusiński, pieszczotliwie mruczący i wystawiający brzuszek do miziana.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

5 - witaj w gronie sympatyków kotów. Mój brat mawia: " A ja lubię koty".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za ciepło bijące z tego artykułu i piękne opowiadanie o kotach - z przyjemnością stawiam wielką piątkę. Jak niektórzy koledzy z W24 wiedzą - w domu mam dwie kotki, obydwie uratowane. Poza tym opiekuję się gromadką kotów bezdomnych - o czym też tutaj wszyscy wiedzą. Moje domowe kocice oczywiście teraz śpią, ale w przesyłam w ich imieniu, oraz własnym wielkie mrrrru dla Twojej ulubienicy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.01.2010 19:24

jak już o kotach mowa to - link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uwielbiam koty:) cenię ich niezależność, są z człowiekiem od tysięcy lat, ale nie dały się do końca *udomowić*. Sama mam ich 3! Leona, Cybinkę i Heroinę. Właściwie to one mają mnie:) tzn. tą, która daje im ciepły kąt i jedzenie, ale potrafią też same upolować np. zająca i zjeść go:) albo czaplę...za karę, że wyżarła mi wszystkie ryby ze stawu...to dłuższa historia, może kiedyś to opiszę:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* koty są wspaniałe :)
Pozdrawiam ja i moja kotka Perełka :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.