Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Kino i TV > "Kod nieśmiertelności" Duncana Jonesa - symulator życia

Pozycja materiału w rankingach:

52869 miejsce

Dział: Kino i TV

Ocena: 14pkt

Oceń:

"Kod nieśmiertelności" Duncana Jonesa - symulator życia


Podróż pociągiem, niby nic specjalnego, wsiadamy i jedziemy spoglądając przez okno, lecz nagle w szybie widzimy… nie swoją twarz. Dodatkowo naprzeciwko nas siedzi nieznajoma mówiąca, że nas zna. To kim naprawdę jesteśmy i co tu jest grane?

Kod Nieśmiertelności / Fot. Materiały promocyjneNa te pytania musi właśnie odpowiedzieć kapitan Colter Stevens (Jake Gyllenhaal) główny bohater najnowszego filmu science fiction w reżyserii Duncana Jonesa - „Kod nieśmiertelności”. Poznajemy go, gdy budzi się w pędzącym pociągu, przed nim siedzi bardzo ładna dziewczyna (Michelle Monaghan), rozmawia z nim tak jakby znali się od lat. Opowiada mu o swojej wyprawie do Indii, czy o swoim byłym chłopaku Bryanie. Odkrywa nawet przed zaspanym podróżnym jego prawdziwą tożsamość. Nagle w pociągu dochodzi do wybuchu i wszyscy giną, czy to już koniec? Nie to dopiero początek, bo jak się okazuje Colter Stevens jest częścią rządowego projektu o nazwie „Kod nieśmiertelności”, który daje mu dokładnie 8 minut na schwytanie terrorysty. Tylko jak to możliwe skoro wszyscy zginęli? No właśnie, tym samym twórcy dają widzowi sporo do myślenia, ukazując różne sfery rzeczywistości i imaginacji. A może chcą przedstawić swoją wizję życia po śmierci?

Fani „Incepcji” powinni być zachwyceni najnowszym filmem Duncana Jonesa, podobnie jak u Nolana w jego filmie, również nic nie jest jasne, niby akcja snem nie jest, ale jawy też nie przypomina. Trudno przecież jest sobie wyobrazić sytuację, w której za każdym razem odtwarzany jest ten sam film trwający dokładnie 8 minut, tym bardziej, że raz po raz jego bohater znajduje się w tym samym miejscu, jest świadkiem tych samych sytuacji i w dodatku… może je sam na nowo reżyserować. W całej plątaninie pewne jest tylko jedno, po ośmiu minutach bohater wraca do początku i dopóki nie zostanie uzyskany odpowiedni rezultat, będzie brał on udział w tym krótkim "dniu świstaka".
Niezwykle trudnego tematu, podjął się reżyser. Przecież nie da się symulować czasu tak aby na nowo kreować przeszłość i tym samym budować lepszą przyszłość…



„Kod nieśmiertelności” oceniam bardzo wysoko, uważam, że to jedna z lepszych produkcji w tym roku. Gra aktorska wygląda całkiem nieźle, dobrze prezentują się efekty specjalne no i rewelacyjnie zbudowany został labirynt ludzkiego istnienia - tyle o plusach. Jeśli zaś chodzi o minusy to jak dla mnie za dużo pojawia się w filmie amerykańskiego patosu i miłości, choć jeśli o nią chodzi to jest wpleciona w historię na tyle dobrze, że nie wydaje się być sztuczną, a między Monaghan a Gyllenhaalem widać chemię. Więc ten minus można przełknąć.
Podczas projekcji filmu widz zostanie zabrany w niesamowitą podróż podczas której stanie na granicy życia i śmierci, pozna czeluść rzeczywistych imaginacji i będzie świadkiem nowoczesnych naukowych badań. Zatem, wszystkich chcących poznać "Kod nieśmiertelności" zapraszam do kin.

Zobacz także:

Mariusz Janik OFFline profil autora

Autor: Mariusz Janik

Napisz do autora

Artykuły (11) Galerie (0) Średnia ocen (4.50)

Wiek: 22 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska

O mnie: Studiuję, pracuję ale nie przeszkadza mi to aby być KINOMANEM. Zawsze staram się znaleźć chwilę czasu aby obejrzeć jakąś interesującą produkcję filmową :) oprócz tego interesuję się również sportem, praktycznie pod każdą postacią :)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.