Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2622 miejsce

Kodeks pseudokibica, czyli chuligani na ustawce

Hip-hopowcy, metale, punki, dresiarze – otacza nas wiele młodzieżowych subkultur. Kto by się jednak spodziewał, że do rangi jednej z nich urosną bijący się po meczach pseudokibice, sami nazywający siebie „chuliganami”?

 / Fot. http://www.flickr.com/photos/onedolar/2950407522/Spotykam się z Arturem w jednej z niecieszących się najlepszą opinią dzielnic Gdańska. Moje początkowe obawy zostają jednak szybko rozwiane – chłopak mimo prostego języka jakim się posługuje okazuje się całkiem sympatyczny. Trudno uwierzyć, że jest jednym z najaktywniejszych gdańskich „chuliganów”.

- Wiesz, my mamy swój kodeks – wszystko jest przed walką ustawiane. Czy z bronią, czy bez broni, czy na „ustawkę” przyjdzie określona liczba „ziomali”, czy walka bez limitu. Leżących nie kopiemy, jak ktoś ma dość, to ma prawo zejść z pola walki. Ale nikt z naszych tego nie robi, bo my mamy swój honor i bronimy honoru klubu... Ważny jest szacunek i przestrzeganie zasad. Nie atakujemy jednego przeciwnika grupą, nie kradniemy rzeczy pokonanym. Nigdy nie atakujemy przypadkowych ludzi, z którymi nie jesteśmy ustawieni – mówi o walkach Artur.

Bicie się „o honor klubu” jest zjawiskiem, które pojawiło się dawno, jednakże nie w formie misternie zaplanowanych spotkań jak obecnie, a raczej przypadkowego chaosu na stadionie. Obecnie każda grupa chuliganów, związana z danym klubem ma swojego przywódcę. Lider odpowiedzialny jest za wybór miejsca, ustalenie zasad, strategię swojej grupy. Zazwyczaj jest to chuligan z największym stażem, często wyróżniający się siłą fizyczną i techniką walki.

Sama „ustawka” często przebiega błyskawicznie. - Czasami da się w kilkanaście sekund, czasami w kilka minut, to zależy od zasad i grupy. Najgorszy jest Kraków – oni nie przestrzegają kodeksu i trzeba uważać, żeby „ustawka” nie wyszła spod kontroli... – dowiaduję się od Artura.

Na pytanie dlaczego bierze udział w bójkach Artur odpowiada: - Jesteśmy grupą, mamy swój honor i naszego klubu musimy bronić! A po namyśle dodaje: - Wy jesteście mądrzy, macie studia albo pracę i macie pieniądze na rozrywkę, a my mamy to, to jest nasza rozrywka!

Student też chuligan

Nie wszyscy chuligani należą jednak do kręgu bezrobotnej młodzieży po szkołach zawodowych, dla których bójki po meczach bywają jedyną rozrywką. Coraz więcej osób, wstępujących w szeregi chuliganów to tzw. inteligencja, czyli studenci, przedsiębiorcy, menadżerowie czy bankierzy. Jak w filmie „Fight Club” posiadają swoją podwójną tożsamość – na co dzień spokojni i grzeczni, po meczach wyładowują swoją agresję na kibicach przeciwnej drużyny. Przykładem jest Jakub – 23-letni student logistyki, który od ponad roku należy do subkultury chuliganów.

- Lubię adrenalinę, lubię się bić, a tu jest „ustawka” i są tylko ci, którzy chcą brać udział w bójce. Bardzo dobrze, że wszystko jest ustawiane. Na stadionach jest teraz bezpiecznie, przychodzą rodziny z dziećmi bez strachu, że ucierpią przypadkowo podczas walk kibiców. Lubię mój klub, lubię kibicować, a tak mogę wyładować po meczu moje nagromadzone negatywne emocje - mówi Kuba.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Ja
  • Ja
  • 10.02.2011 00:15

A co to za żałosne reguły, takie jak zakaz kopania leżącego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

jest jeszcze dobry film Rise of the Footsoldier. polecam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykuł.
Dzięki tzw. "ustawką" na polskich stadionach sport zaczyna wygrywać. Jak ktoś chce walczyć między sobą nie musi robić tego na stadionie, gdzie ktoś inny chce pokibicować swojej ulubionej drużynie i dobrze się bawić ze znajomymi lub rodziną, a nie bać się że podczas meczu może dostać w głowę wyłamanym krzesełkiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

każdy film to swego rodzaju bajka ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie ma to tamto fajny sposób na spędzanie wolnego czasu;D ale jeżeli to komus ma pomóc np. wyładowac agresję to niech będzie- ja tam wolę pooglądac mecz w bardziej kibicowski sposób- np. dopingując ukochany klub...

Komentarz został ukrytyrozwiń

tosiek, nie chciał byś w takiej bajce wystąpić.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.11.2008 22:39

Klatka to dopiero bajka

Komentarz został ukrytyrozwiń

zaproponowałem te dwa tytuły bo mają też fabułę bardziej rozbudowaną, wiesz - filmy dla kobiety o męskim sporcie ;] a temat główny jest przedstawiony

Komentarz został ukrytyrozwiń

madżik84, Football Factory i Hooligans to bajki. Poszukaj w necie filmu "Klatka" - Sylwestra Latkowskiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nic nowego się nie dowiedziałem na temat tego spędzania czasu. Rozbawił mnie jedynie jeden fragment:

"Na pytanie dlaczego bierze udział w bójkach Artur odpowiada: - Jesteśmy grupą, mamy swój honor i naszego klubu musimy bronić! A po namyśle dodaje: - Wy jesteście mądrzy, macie studia albo pracę i macie pieniądze na rozrywkę, a my mamy to, to jest nasza rozrywka!"

Obecnie w naszym kraju, KAŻDY może mieć pracę. Jeden lepszą, a drugi gorszą, ale jest. Nie warto się tym kryć... Alicjo mogłaś mu to powiedzieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.