Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

149922 miejsce

(Ko)edukacja klozetowa

W szpitalnej przychodni spotkała mnie przygoda, która, moim nieskromnym zdaniem, nie powinna się zdarzyć. O ile, w ogóle, całe zdarzenie można nazwać przygodą.

Wiek sprawia, że częściej niż gdziekolwiek indziej bywam ostatnio w szpitalach, przychodniach i poradniach. Wczoraj los zagnał mnie do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Barbary w Sosnowcu. Placówka szacowna, znakomita, uznana. Personel sprawny, grzeczny, usłużny, kompetentny, co nie jest – niestety – powszechnością. Ale i tu spotkała mnie przygoda, która, moim nieskromnym zdaniem, nie powinna się zdarzyć. O ile, w ogóle, całe zdarzenie można nazwać przygodą.

Wysiedziawszy się w poczekalni jednej z przychodni, musiałem w pewnym momencie udać się w tzw. miejsce ustronne. Plakietka na drzwiach z dwiema figurkami informowała, że toaleta należy do kategorii „koedukacyjnych”. I fajnie, bo nic nie mam przeciwko takim przybytkom, ale sęk w tym, że drzwi nie miały zamknięcia od wewnątrz. I w tym, że muszla klozetowa znajduje się tuż za samymi drzwiami, i korzystając z niej w pozycji stojącej, stoi się przodem do drzwi.
Siedząc natomiast pokazujemy tym, którzy zapragną drzwi uchylić tą część ciała, gdzie plecy tracą swą szlachetna nazwę.

Sikam ja sobie beztrosko, a tu, jak można było oczekiwać, drzwi nagle się otwierają i do środka tarabani się pani. W innym przypadku uznałbym rzecz za szczęśliwe zrządzenie losu, ale ponieważ to, co trzymałem w dłoni służy mi teraz wyłącznie do siusiania, a owa pani była w wielu nader leciwym, zatrzęsło mnie. W przenośni i dosłownie. Ze szkodą dla nogawki!

Zdenerwowany nieco, opuściwszy ową placówkę koedukacji anatomicznej – pani w międzyczasie odechciało się chcieć, bo zniknęła – począłem rozmyślać, co broni administracji szpitala zamontować w drzwiach toalety, zamka. Czyżby przesadna troska o życie i zdrowie pacjentów? Czyżby obawa, że ktoś zasłabnie za zamkniętymi drzwiami?

Odpowiadam: z supermarketów i urzędów publicznych korzysta codziennie znacznie więcej ludzi niż ze szpitalnej przychodni. Także inwalidów, osób w podeszłym wieku i schorowanych. I tam zamknięcia w toaletach są bez fałszywej troski.

A może szpitalowi brakuje pieniędzy? Deklaruję więc natychmiastową chęć ufundowania zamykania do drzwi w rzeczonej toalecie. Z tabliczką o fundatorze. Na więcej, a jak sprawdziłem, wszystkie przybytki u Świętej Barbary są w takim samym stanie, mnie, emeryta nie stać.

Podejrzewam jednak, że w grę wchodzi zupełnie coś innego. Brak zdrowego rozsądku i zwyczajne lenistwo personelu technicznego!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Wg niektórych poglądów "rozdzielnopłciowość" toalet jest naruszeniem praw mniejszości. Jak mają się bowiem czuć osoby, które nie identyfikują się z żadną z płci "podstawowych"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawie napisane.
Chyba nikt nie zauważył problemu braku zamka. A może personel wychodzi z założenia, że "nic co ludzkie nie powinno być obce" .

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.06.2009 22:29

W grę może wchodzić jeszcze coś innego - nikt nie zgłasza problemów z ową toaletą. Czy Pan, Panie Adamie, zainterweniował w tej sprawie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.