Facebook Google+ Twitter

Kogo będziemy obwiniać, gdy morze umrze?

Czy śmierć morza można spłacić pieniędzmi? Kto jest winny i kto ostatecznie zapłaci ten wielki rachunek?

W trzy tygodnie po eksplozji platformy wiertniczej w Zatoce Meksykańskiej wypłynęło 15 milionów litrów ropy naftowej. BP i tysiące specjalistów nie znalazło dotychczas sposobu na zamknięcie otworów na dnie morza. Mimo zastosowania różnych metod mających na celu zatrzymanie wycieku ropy, w dalszym ciągu wypływa ona z dwóch otworów na dnie morza - około osiemset tysięcy ropy naftowej dziennie.

Najbardziej radykalną propozycję w celu zlikwidowania skutków katastrofy wysunęli rosyjscy naukowcy, którzy chcieliby zasklepić dziurę przy pomocy bomby atomowej. Gruzy, które powstałyby przy sile wybuchu trzydziestu tysięcy ton zamknęłyby otwór.

Tymczasem rozgorzała kłótnia w poszukiwaniu winowajców katastrofy. Menedżerowie trzech podmiotów gospodarczych uwikłanych w to brzemienne w skutkach wydarzenie zrzucają z siebie winę.

Zawory bezpieczeństwa, za które odpowiedzialność ponosi właściciel spółki wiertniczej Transocean, nie zadziałały - krytykuje koncern BP. Z kolei szef spółki ripostuje, że na platformie jedynie BP o wszystkim decydowało. Trzecią firmą, która również mogła przyczynić się do katastrofy jest Halliburton. W chwili wybuchu przeprowadzała ona prace umacniające platformę.
BP tymczasem oznajmiło, że przejmie koszty katastrofy. Specjaliści szacują te koszty na ponad dziesięć miliardów euro, pod warunkiem, że otwór w najbliższych tygodniach będzie zamknięty. Co jednak znaczy dziesięć miliardów euro w porównaniu ze zniszczeniem środowiska, które może się przyczynić do „ pogrzebania żywcem całego ekosystemu”.

źródło:de.news.yahoo.com

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

@Piotr Wierzbicki - "Latem zamykają zawsze plażę w Mrzeżynie z uwagi na zawartość bakterii Coli. A jaka przyczyna?!"

Będę strzelał: w zimie nie opłaca się zamykać...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Małgorzata Najda - "... może przeczyta to osoba mająca wpływ na ten stan rzeczy i zadziała..."

Al Gore chyba nie czyta "Wiadomości 24", a zresztą już zarobił ile chciał na grinpisowskim oszołomstwie i ma w duuu... żym szacuneczku całą resztę środowiska, prócz swojego, bankowymi walorami kraszonego. :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Piotr B. Stareńczak - "Wygodne, łatwe i zapewniające poklask, a zarazem pełne hipokryzji..."

To nie wiesz, Piotrze, że cała ludzka cywilizacja jest zbudowana na hipokryzji tkwiącej w każdym ludziku?

Brawo za myśl zawartą w tekście, przybij piątala. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ilość wody mamy podobną jak Egipt, więc nie ma czym szastać. Faktycznie największe straty szacuje się przez nieszczelne zawory, rury. Ze spuszczania wody z ubikacji oraz kąpieli nie zrezygnujemy, jeśli nie chcemy mentalnie cofnąć się do 17 wieku, ale w miarę możliwości trzeba oszczędzać.

Odnoszę się do komentarza pana Piotra: Tutaj nie ma co wpadać w skrajności. Może dziennikarze powinni wyłączyć komputery, potem odłączyć elektryczność, wykopać studnie, zbudować szałas w lesie i żyć oszczędnie w zgodzie z naturą?
Dla mnie dziennikarstwo jest od tego, aby zauważać takie problemy. Nawet jeśli dziennikarz nie podaje sposobów na rozwiązanie danego problemu w artykule, programie telewizyjnym lub radiowym, to siłą rzeczy samym nagłośnieniem może poruszyć lawinę. Proszę pooglądać trochę programów interwencyjnych, poczytać reportaży, wtedy Pan zrozumie, że czasem warto "zużyć" peceta o te kilka-kilkanaście godzin więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Piotrze, dokąd powinniśmy wylewać zużytą wodę w gospodarstwie domowym? Dla mnie kanalizacja jest najlepszym rozwiązaniem, gdy "brudy" kierowane są do oczyszczalni ścieków.
Oszczędzać energię każdy powinien o to dbać w własnym zakresie i nie potrzeba do tego specjalnego dnia. Według Pana powinniśmy jednorazowo wszyscy wyłączać komputery, a potem "hulaj dusza"... Jeśli Pan zna dobre sposoby na ochronę środowiska, to proszę się z nimi podzielić:)
Pan Wojciech podał przyklady lekceważenia środowiska; sam nie może nic zrobić, ale może przeczyta to osoba mająca wpływ na ten stan rzeczy i zadziała - może pan Piotr wie, co z tym stanem rzeczy począć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo to wygodne, łatwe i zapewniające poklask (niedoinformowanej) większości społeczeństwa - z pozycji krytyka zasiadającego przed klawiaturą komputera - biadolić na tych "okropnych nafciarzy" wydobywających i sprzedających ropę albo tych "nieodpowiedzialnych armatorów zbiornikowców" przewożących ją... Wygodne, łatwe i zapewniające poklask, a zarazem pełne hipokryzji... Jeżeli ktoś jest odpowiedzialny w największym stopniu za rozlew z platformy BP w Zatoce Meksykańskiej, czy jakikolwiek inny na morzu (np. z uszkodzonego tankowca), to my wszyscy (cywilizacja w takim stopniu uzależniona od ropy naftowej), a nie koncern naftowy, kontraktor wiertniczy czy armator zbiornikowców...
Nawet pisanie paszkwili i oszczerstw pod adresem przemysłu naftowego offshore (eksploatującego morskie platformy wiertnicze i wydobywcze) czy armatorów zbiornikowców odbywa się przy użyciu ropy naftowej i bez niej odbywać by się nie mogło...
Praktycznie wszystkie tworzywa sztuczne (z których, poza małymi ilościami krzemu, miedzi i innych metali oraz śladowymi - metali szlachetnych, składają się niewidoczne wnętrzności i obudowy komputerów i laptopów) produkowane są z dużym wykorzystaniem ropy naftowej.
Jeżeli wszystkim "dziennikarzom obywatelskim", w ich pospolitym ekologiczno-krytykanckim ruszeniu po wypadku platformy BP (i dowolnym innym) NA PRAWDĘ zależało na ochronie środowiska, to zamiast uprawiać jałową (i w większości opierającą się na powierzchownej i pełnej luk wiedzy) "publicystykę" - urządziliby sobie swoje własne "dni bez komputera i Internetu" - przyczyniając się do zmniejszenia zużycia energii i swoich komputerów (służyłyby one ciut dłużej, więc statystycznie rynek potrzebowałby ich troszkę mniej, spadek popytu ograniczyłby trochę produkcję, a co za tym idzie - zużycie energii (w części powstającej z ropy naftowej) i ropy naftowej potrzebnej przy produkcji plastików na części komputerowe, na światłowody i izolacje kabli elektrycznych i komunikacyjnych, etc...

Łatwo narzekać na koncerny naftowe i armatorów zbiornikowców, którzy "ze statków i platform spuszczają nieczystości i wody balastowe wprost do wody" (kolejny przejaw niedoinformowania). Trudniej przyjąć mniej wygodną (bo masowa pop-eko-publicystyka i biadolenie na koncerny naftowe czy armatorów zbiornikowców straciłaby sens) prawdę, iż PRZYTŁACZAJĄCĄ większość zanieczyszczeń olejowych mórz i oceanów fundują im źródła lądowe, a nie same statki i platformy...

Czy pan, który narzeka na "niby wykształconych ludzi użytkujących swoje dacze" sam nie spuszcza mydlin i pomyj (po kąpieli własnej lub po myciu naczyń lub podłogi we własnym domu nie będącym daczą) do kanalizacji razem np. ze związkami fosforowymi przeżyźniającymi morza i powodującymi w nich rozwój sinic i innych organizmów nadmiernie zużywających tlen i zabijających (duszących) wszelkie inne stworzenia morskie) zawartymi m.in. w proszkach do prania, pastach do zębów?... Jeśli nie, to co z nimi robi?... A jeśli pan mający za złe "ludziom z dacz" niszczenie środowiska jest rolnikiem, to czy powstrzymuje się od stosowania nawozów sztucznych, które są największym (najgorszym) sprawcą zanieczyszczenia Bałtyku?...

Łatwo biadolić na "fuj", "be" zbiornikowiec czy platformę wiertniczą... Najtrudniej zacząć od siebie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co parę lat opinią publiczną wstrząsa informacja o kolejnej katastrofie ekologicznej na morzach i ocenach.Najczęciej sprawca są wielkie tankowce, czasami platformy wiernicze. Potem wrzawa medialna cichnie, aż do kolejnego wypadku.
Tymczasem rzeki, morza i oceany skażane są codziennie. Monitoring ekologiczny obejmuje praktycznie tylko niektóre strefy przybrzeżne. A statki i platformy spuszczaja swe nieczystości i wody balastowe wprost do wody. Setki tysięcy naszych rodaków użytkuje nieszczelne szamba (oszczędzając na kosztach ich wywozu), w tym równiez niby wykształceni ludzie uzytkujacy swoje dacze. To wszystko spływa do strumyczków, strumyków, strumieni, rzeczek, rzek i trafia w końcu do morza.Obok tego giganty przemysłowe i aglomeracje miejskie, uzytkujące przestarzałe niewydolne oczyszczalnie.....Wiele lat mieszkałem nad Wisła, kilkadziesiat km od jej ujścia. Jakimi dziwnymi kolorami potrafiła sie ona mienic....

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie !!! Latem zamykają zawsze plażę w Mrzeżynie z uwagi na zawartość bakterii Coli. A jaka przyczyna?! Tutaj: <a href="link .
W celach oszczędnościowych oczyszczalnie ścieków wypuszczają osady do rzeki a w konsekwencji do morza. Ile to byłoby pracy i nakładów?! Odsączanie, ładowanie na samochody, wywożenie, składowanie ?! A tak to wystarczy otworzyć zawór spustowy i woda wypłucze! W porze nocnej i tak nikt nie zauważy! A to że plaże zostaną zamknięte?! T.zn. zakaz kąpieli! Nie ma się co martwić, skoro nie są tym zainteresowani "Włodarze" nadmorskich gmin!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.