Facebook Google+ Twitter

Kogo stać na zapisanie się na studia?

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2006-07-27 11:20

Małgorzata Gawlik z Ostrowca Świętokrzyskiego złożyła podania na trzy kierunki: na prawo i na geografię na UJ oraz na geografię na Akademii Pedagogicznej (85 zł). - W sumie kosztowało mnie to 235 zł nie licząc dojazdów – mówi.


fot. Ludwik Kostuś– Te opłaty są za wysokie. Osób z biedniejszych rodzin na takie wydatki nie stać – mówi Małgorzata Gawlik. – Poza tym mają mniejsze szanse dostania się na wymarzony kierunek. Większość moich znajomych startowała tak jak ja na trzy kierunki – dodaje.
85 zł trzeba było zostawić w kasie AWF, Akademii Pedagogicznej i Akademii Rolniczej. Na Akademii Ekonomicznej opłata wynosiła wprawdzie tyle samo, ale umożliwiała zarejestrowanie się na kilka kierunków. Podobnie na Akademii Górniczo-Hutniczej, gdzie opłata wynosiła 75 zł. Pozostałe małopolskie uczelnie (nieartystyczne) żądały 80 zł.

Dla studentów to za dużo

Studenci z Parlamentu Studentów RP upierają się, że wstęp na uczelnię nie powinien być taki drogi. - Od trzech lat poruszamy ten temat. Kiedyś za mniejsze pieniądze dało się jeszcze przeprowadzić egzaminy. Teraz uczelnie muszą tylko uszeregować kandydatów według wyników matury, a mimo tego opłaty nie zmalały, a wręcz wzrosły! Do tego kandydaci zdający na kilka kierunków na tej samej uczelni często muszą płacić za każdy osobno, a opłata jest bezzwrotna! Wysokie opłaty to bariera w edukacji dla osób gorzej sytuowanych, które mogą w najlep-
szym razie zdawać na jeden kierunek - mówi Arkadiusz Doczyk, przewodniczący Parlamentu Studentów RP. Prof. Tadeusz Luty, przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich uważa, że sprawa maksymalnej wysokości opłat nie powinna być regulowana przez ministerstwo, bo trąci to PRL-em. Wyjaśnia, że uczelnie mają różne koszta rekrutacji, a ze wszystkiego muszą się szczegółowo rozliczyć.

Kto wychodzi na zero?

Uniwersytet Jagielloński twierdzi, że wychodzi na zero, a w ubiegłym roku z powodu zakupu elektronicznego systemu rekrutacji był nawet na minusie. - Opłata w tym roku wynosi o pięć złotych mniej niż w zeszłym, a 10 mniej niż przewiduje górna granica ustalona przez Ministerstwo - mówi Katarzyna Pilitowska, rzeczniczka UJ. Wyjaśnia że uczelnia wydaje uzyskane pieniądze m.in. na utrzymanie systemu elektronicznej rejestracji kandydatów i wynagrodzenia dla komisji rekrutacyjnych.
Jak to możliwe, że w kasie Uniwersytetu Warszawskiego, który miał w ubiegłym roku więcej kandydatów niż UJ, została połowa wpływów z pobranych od nich opłat? Co więcej w tym roku opłaty rekrutacyjne były na UW niższe niż na UJ. Za pierwszy kierunek na Uniwersytecie Warszawskim kandydaci płacili wprawdzie 80 zł, ale za każdy następny już tylko 32 zł. Stołeczny uniwersytet zdradza, że resztę uczelnia przeznacza na to, żeby się wśród studentów zareklamować. Krakowskie uczelnie tłumaczą, że wydają na legitymacje i indeksy dla studentów, obsługę systemów informatycznych, pensje dla członków komisji rekrutacyjnych, a także... sprzęt, m.in. urządzenie do perforacji potwierdzeń dostarczenia listu kandydatowi, które jedna z uczelnia sama drukowała. W Krakowie do wydawania również na promocję, reklamę i akcje informacyjne o uczelni przyznała się AGH.

Tylko krakowska Akademia Rolnicza powiedziała, że wychodzi raczej na plus. Ile faktycznie zarabiają na rekrutacji uczelnie - nie wiadomo. Podobnie jak tego, jak się to wszystko ma do ustawy o szkolnictwie wyższym, mówiącej, że opłata od kandydatów nie może przekraczać minimum wymaganego do wykonywania czynności związanych z rekrutacją. Tymczasem okazuje się, że największe szanse dostania się na bezpłatne studia mają... najlepiej sytuowani. Tym, którzy mieli mniejsze dochody, pozostanie zapisać się na studia płatne i pójść do pracy. Dostać się na UJ próbuje w tym roku 38 tys. osób. To niepełne dane, bo zgłoszenia (i pieniądze) wciąż jeszcze spływają. Listy przyjęć UJ wywiesi do 31 lipca. Ta uczelnia przyjmie niespełna osiem tysięcy kandydatów. Na Akademię Pedagogiczną - nieco ponad 11 tysięcy, uczelnia przygotowała 2,5 tys. miejsc. Na AGH - 9237 osób, uczelnia przyjęła ponad połowę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 30.07.2006 03:24

W Krakowie należy płacić bodaj 70zł za każdy kierunek, a złożenie podania o przyjęcie na studia dzienne nie równa się prośbie o kwalifikację na wieczorowe i zaoczne. Znaczy to, że wybierając 3 kierunki, gdy nie jesteśmy pewni swoich wyników maturalnych, musimy zapłacić 630zł !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żeby móc w Polsce studiować trzeba mieć kase. Wiem po sobie... Szkoła kosztuje... i to w cale nie mało...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.