Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18720 miejsce

Koh Samui - zapach kłamstwa i obłudy

  • Anna Kot
  • Data dodania: 2006-08-30 21:22

Nie dajcie się oszukać! W całej Polsce sympatyczne panie namawiają do kupna perfum, opowiadając przy tym klientowi stek perfidnych kłamstw!

[plik 0 lewa]


Drogie francuskie perfumy- bzdura!


Kto jeszcze nie natknął się na miłe panie próbujące wcisnąć rzekomo francuskie perfumy po okazyjnej cenie niech nie da się oszukać! Na ulicach wielu polskich miast młodzi ludzie zaczepiają przechodniów i namawiają do zakupu. "Koh Samui - to nazwa góry czy wyspy?"- zaczynają swoją kwestię. To oczywiście wyspa w Tajlandii, ale cokolwiek byśmy nie powiedzieli, i tak będzie to poprawna odpowiedź. Sympatyczni naciągacze (tak będę ich nazywać) wychodzą bowiem z założenia, że klient ma zawsze rację. Kontynuują: "Już za dwa tygodnie w drogeriach typu Rossmann pojawią się te właśnie perfumy i będą kosztować 249 zł". Kolejna bzdura. Pierwszy raz sympatyczna naciągaczka odwiedziła mnie w domu rok temu i jakoś do tej pory w żadnej z perfumerii nie znalazłam tego produktu. Słucham dalej: "Dziś dla szesnastu pierwszych pań mam promocyjny zestaw, za jedyne 29 zł dostanie pani ode mnie aż 2 flakoniki tych wspaniałych francuskich perfum!". Znowu kłamstwo. Naciągaczka oferuje ten zestaw każdemu, a nie tylko szesnastu paniom. To oczywiście tylko chwyt, abyśmy poczuli się wyróżnieni. Poza tym perfumy wcale nie są francuskie. Z tyłu opakowania malutkim druczkiem napisane jest, że produkuje się je w... Poznaniu.

Kłamstw ciąg dalszy


Psikając nam perfumy na rękę, naciągacze zapewniają, że zapach utrzymuje się od 8 do 12 godzin. U mnie trzyma się około 30 minut. Następnie opowiadają bajeczkę o francuskich składnikach, niebanalnym pochodzeniu i po raz kolejny przypominają, że mamy ogromne szczęście! Sympatyczna naciągaczka trajkocze jak nakręcona przez jakieś 10 minut po czym zadaje zbawienne pytanie "To jak? Bierze pani?". W przypadku odmowy, sięgają po kolejne sztuczki. Jedna z nich to tzw. zamknięcie. Czyli pokazanie zawartości portfela. Koniecznie pełnego. Rzeczywiście, robi wrażenie. Sympatyczna naciągaczka otwiera portfel i mówi "Proszę zobaczyć ile pań już dzisiaj skorzystało z tej wspaniałej oferty! Mam tu nawet euro. "To co? Ma pani drobne czy >>znowu< trzeba bdzie wydawa ze stwy znam ju t historyjk wic nie daj si nabra ale tylko podczas mojej godzinnej obserwacji magiczne perfumy kupio kobietbr />

Jak pani ładnie dziś wygląda!


Naciągacze sypią komplementami jak z rękawa. Sama rozmawiając z nimi raptem kilka minut dowiedziałam się, że mam ładną bransoletkę, wyglądam bardzo elegancko i mam śliczne oczy. To poprawia nastrój i zachęca do zakupów. Kiedy sympatyczne naciągaczki zaczepiły mnie po raz czwarty, postanowiłam dowiedzieć się na ten temat czegoś więcej. Poszperałam w internecie i dowiedziałam się, że to są wszyscy wyszkoleni i doskonale przygotowani do swej roli ludzie. Muszą być mili, sympatyczni, budzący zaufanie i pewni siebie. A do tego niesamowicie wygadani. Muszą cały czas mówić i nie dać dojść do słowa klientowi. Bo jak klient zacznie mówić to będzie musiał pomyśleć. A jak pomyśli to nie kupi. Dowiedziałam się także, że ten produkt to zwykła woda perfumowana produkowana wyłącznie do sprzedaży bezpośredniej, a więc NIGDY nie pojawi się w żadnej drogerii, i NIGDY nie będzie kosztować dwustu złotych.

Bezczelność do granic możliwości


Bogata w tą wiedzę natknęłam się na sympatycznych naciągaczy po raz piąty. Tym razem to ja nie pozwoliłam im dojść do słowa przedstawiając swoją wersję. Kiedy poprosiłam naciągaczkę aby pokazała mi te perfumy
w Sephorze lub Rossmannie zmieniła temat. Gdy pokazałam na pudełeczku miejsce produkcji, zaczęła mętnie mówić coś o dystrybutorze. A kiedy powiedziałam, że te perfumy trzymają się zaledwie kilkanaście minut
usłyszałam tylko "musi pani mieć coś z węchem albo z Ph skóry". Nie była zadowolona, ale humor zaraz jej się poprawił, bo za kilka minut wcisnęła kolejne dwa flakoniki następnym ofiarom. Tymczasem na Allegro te same "francuskie perfumy" kupić można już za 10 zł. Zapewne od ludzi, którzy dali się nabrać i chcą się tego pozbyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

są warte po prostu te 15 zł, dokładnie tyle, ile od nas chcą, ale jak ktoś myśli, że to wielka okazja i super promocja, to raczej będzie rozczarowany... swoją dropgą łądne określenie: "dać komuś prezent za 15 zł..." kiedyś się mówiło: "sprzedać"... ;), więc, jeśli ktoś chce być "pbdarowany" prezentem, za ktory sam musi zapłacić... to spoko, ktoś mu sprzedał niezłego kita ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie zgadzam się z tym artykułem. Sama kupiłam ten perfum na rynku w Krakowie, Panie wmawiały mi różne cuda, ale za 15 złotych naprawdę było warto, zapach był cudowny i wiele bym dała za kolejny flakonik. Tymczasem, ten który kupiłam na Allegro ma taką samą butelkę w kształcie ciała kobiety, to samo pudełeczko, ten sam brak korka i ... śmierdzi jak ruskie "adiekałony". Nic nikomu do tego jakich chwytów reklamowych używają te Panie na ulicy, ważne, że perfumy sprzedawane są za niską cenę. A kupiłabym nawet za wyższą, bo naprawdę pieknie pachną ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozdro dla Arletki :P

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.08.2007 20:31

Koh Samui - zapach kłamstwa i obłudy
Przekonałam się o tym na własnej skórze. Dzisiaj razem z kumpelkami byłam na mieście. Szłyśmy właśnie do Galerii Centrum gdy zaczepiła nas pewna miła panii(teraz to słowo mówione w tym kontekście przez gardło mi nie przechodzi) i spytała czy możemy wziąść udział w ankiecie. Psiknęła nam perfumami i spytała się czy nam się podobają.Ja nie odpowiedziałam, ale dziewczynom się podobały... Spytała nas się też czy 119 zł to nie jest za drogo. Powiedziałyśmy że tak, to ona powiedziała że to dla nij też za drogo i żemoże wybrać 20 osób i że jesteśmy fajnymi dziewczynami i że da nam je za 19zł. Zapach mi się nie podobał, ale jakoś nie potrafiłam jej odmówić.Kupiłyśmy 3, po jednej dla każdej. (dałyśmy jej po 20zł - reszty nie wydała)Jeszcze pytała nas się skąd wracamy, co kupiłyśmy, chciała oglądać nasze zakupy...
Teraz już wiemy że z tej baby była tylko dobra aktorka, żerująca na naiwności ludzi. Jeśli jeszcze kiedyś ją spotkam, przyrzekam że się na niej zemszcze... Dosięgnie ją Zem,sta Frajerów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten artykuł zaiwera wiele błędów i nierzetelnych informacji
sam kupiłem ten zapach za 15zl pod marktetem
bylem cozarowany zapachem, zaluje z enie kupile wiecej butelek
bo znajomi wprost mnie obbwachwiali, i bez problemu
sprzedalbym kolejnych 20 butelek nie mowiac nic...
i zapach czulem ejszcze na drugi dzien wiec czas 30 minut to
ewidentne klamstwo pani ktora pisala ten artykul
ktora swiadomie szkodzi innym i ktora obraza innych i ktorej wech wyginal
wraz z dinozaurami

Komentarz został ukrytyrozwiń

witam:D własnie dzisiaj szłam ulicami zeromskiego:D i napotkałam taka pania:D musze powiedziec ze tez mi wciskała takie rzeczy lecz bardziej przeziemne. musze powiedziec ze zapłaciłam 19 złotych bo tyle rzekomo miałam i tak zrobiłam dobry interes:D perfumy sie długo utrzymuja i zapłaciłam o 11 złotych taniej niz chocby na targu:D wiec ja jestem zadowolona:D hihi:d...

Komentarz został ukrytyrozwiń

buahaha, za głupotę się płaci...

Uważam, że ci ludzie w pełni zasługują na kasę z naciągania, są w tym dobrzy i to dzięki swoim uniejętnościom są w stanie naciągnąć naiwniaków. Aby ich spławić wystarczy powiedzieć coś, co wykracza poza ich ramy. Ja np. mówię, że co miesiąc wylatuję za granicę i kupuję sobie Fahrenheita w bezcłowym za 50 zł ;) A oprócz tego mam pełen dom perfum i nie mam co z nimi robić. Wtedy po chwili zmieszania próbują mi wcisnąć te siki za darmo. Jak odmawiam to już im kompletnie szczęka opada i życzą miłego dnia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.03.2007 15:55

nie, no... naprawde dobrze wyszkoleni pracownicy.. ;] a swoja droga, te "francuskie drogie perfumy" rzeczywiscie ladnie pachna... tylko szkoda ze tak krótko... ale coż... moze mam cos nie tak z wechem... ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.03.2007 16:06

Witam Was. Tak się składa że kilka dni temu kupiłem te właśnie perfumy. Tak jak Pani mówi sprzedawcy opowiadali o tym, że to nowy produkt, że będzie kosztował 180zł (chyba, nie pamiętam). Nie wiem, nie słuchałem ich zbytnio, bo od razu jak na nich spojrzałem wiedziałem, że sprzedają coś niekoniecznie dobrej jakości. Po chwili ich bajerowania powąchałem perfumy i nawet mi się spodobały. W taki oto sposób stałem się posiadaczem "drogich zagranicznych perfum :D" Szczerze mówiąc: mi to wisi czy produkt reklamuje David Beckham, James Bond, Mandaryna czy jakieś inne warzywo. Jeżeli coś spełnia moje oczekiwania to, to biore. Pozdro dla wszystkich ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.03.2007 15:25

Hehe właśnie dziś odwiedziła mnie taka Pani w biurze. Naprawdę milutka! Spytała czy może zająć minutkę. Niby drogeria Rossman ma wprowadzić nowy zapach na rynek, z tej okazji konsultanci chodzą i sprawdzają, czy zapach odpowiada. Wyciągnęła 2 flakoniki do powąchania, miałam ocenić zapach. Wybrałam ten który bardziej mi odpowiadał. Potem zapytała mnie ile według mnie powinny kosztować takie markowe perfumy, powiedziałam, że kupuję najczęściej w AVONie i tam ceny są w granicach (za najdroższe) coś 90zł. Ona odparła, ze te kosztują 120zł i zanotowała, jaka cena by mi odpowiadała. Dała mi pocztówkę – konkurs do wypełnienia, w momencie jak chciałam zanotować nazwę perfum bo powiedziałam, ze mi się podobają ona z uśmiechem na twarzy zapytała: „Podobają się Pani? To mam niespodziankę dla Pani – w nagrodę za to, ze mi się spodobały (podobnie jak 10 osobą w dniu dzisiejszym którym będzie odpowiadał zapach) prezent – wybrane perfumy, plus gratis drugie, plus jeszcze zapach męski w cenie 59zł. Tak długo rozmawiałyśmy, że zapach na ręce zaczął się hmmmm delikatnie mówiąc ulatniać. Kiedy zauważyła chwilę wąchania wyciągnęła z torebki jeszcze jeden flakonik i powiedziała, że już dziś kończy prace i może mi dołożyć jeszcze jedną butelkę. Tyle gratisów? Tak sie złożyło, że miałam net pod ręką i powiedziałam, ze chcę sprawdzić te perfumy – czy coś o nich piszą i od razu załadowało mi sie to forum hahaha w tym momencie jej podziękowałam.
Ale pani była naprawdę bardzo milutka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.