Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Religia > Kolęda - wizyta duszpasterska

Pozycja materiału w rankingach:

42770 miejsce

Dział: Religia

Ocena: 59pkt

Oceń:

Kolęda - wizyta duszpasterska


Rozpoczął się okres kolędy czyli wizyty duszpasterskiej. Kolęda rozpoczyna się zaraz po świętach Bożego Narodzenia lub po Nowym Roku. W dużych miastach zdarza się kolęda jeszcze przed świętami.

Prawo kanoniczne w polskim kościele pozwala na odwiedziny księży w naszych domach. "Pragnąc dobrze wypełnić funkcję pasterza, proboszcz powinien starać się poznawać wiernych powierzonych jego pieczy. Winien zatem nawiedzać rodziny, uczestnicząc w troskach wiernych, zwłaszcza w niepokojach i smutku, oraz umacniając ich w Panu, jak również - jeśli w czymś nie domagają - roztropnie ich korygując" - kan. 529 §1.

Stół przygotowany na wizytę duszpasterską: świece, kropidło, krzyż, woda święcona / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Stol_koleda.JPGJakie odczucia powodują nami, gdy słyszymy, że ksiądz ma odwiedzić nasz dom?
Potrzebujemy tego czy też nie? Kolęda jest wizytą duszpasterską. Przyjęcie kapłana w naszych mieszkaniach jest wyrazem naszej wiary. Na te odwiedziny przygotowujemy odświętny stół z białym obrusem, mosiężny albo drewniany krzyżyk, lichtarzyki ze świeczkami, wodę święconą, czasem Pismo Święte.

Celem wizyt duszpasterskich są odwiedziny domostw, wspólna modlitwa, lepsze poznanie się z parafianami i odwrotnie. Dobrze byłoby gdybyśmy w domu byli wszyscy, lecz to z wielu powodów niemożliwe. W tym czasie niektórzy członkowie rodziny są w pracy lub w szkole. Najczęściej rozmów z księdzem potrzebują ludzie starsi, którym zdrowie nie pozwala na czynny udział w niedzielnych nabożeństwach.

A jaki jest nasz stosunek do tego typu odwiedzin? Często mylnie pojmujemy wizytę księży wyłącznie jako okazję do złożenia ofiary. Nie jest to żadnym wymogiem ani obowiązkiem, lecz dobrą wolą. Możemy też zaznaczyć na jaki cel przeznaczamy datki.

Czym jest dla mnie wizyta duszpasterska?

Dla mnie kolęda jest czekaniem na gościa, który przychodzi tylko raz w roku ze specjalną posługą, błogosławieństwem - dla mnie, rodziny, domostwa. Stół przykrywam białym obrusem w haftowane kwiaty. Na nim stawiam drewniany krzyżyk oraz talerz z wodą święconą. Zamiast tradycyjnych lichtarzy, ustawiam fantazyjny świecznik, bądź stroik. Na stole zawsze stoją kwiaty. Jest to czas refleksji nad tym, kiedy cała rodzina była razem. Czas, który nieubłaganie płynie i rozrzucił nas w różne zakątki kraju.
Dorota Michalczak OFFline profil autora

Autor: Dorota Michalczak

Napisz do autora

Artykuły (303) Galerie (272) Średnia ocen (4.79)

Miejscowość: Zbąszyń | Kraj: Polska

O mnie: Ja ... O mnie www.dorsi.pl.tl Moje motto: "Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć".

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 8

Sortuj komentarze:

Dorota Michalczak 13.01.2012 23:15

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 4

Justyno co do kopert to można by długo dyskutować ... lubimy dawać, lecz nie każdy ksiądz ją przyjmuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Justyna-Maria Bartkowiak 13.01.2012 21:35

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 2

Teraz czas kolędowania. U nas kilka rodzin nie przyjmuje -inne wyznania. Pozostali czekają tak jak Ty Dorotko z radością na ks. Myslę, że koperty przygotowują -jak zawsze. Bez śniegu dość pogodnie minie czas kolędy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dorota Michalczak 16.01.2010 15:01

Ocena: Ocena pozytywna 82 Ocena negatywna 66

Tadeuszu - ksiądz też człowiek ma prawo się zagadać i może zabłądzić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 09.01.2010 08:51

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 63

Ciekawam, czy jakiś ksiądz to czyta ! To prawda, że kiedyś księża odwiedzali parafian, bywali w domach nie tylko z kolędą. Moj dziadek grywał w brydza z księdzem proboszczem. ;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz Stube 09.01.2010 08:24

Ocena: Ocena pozytywna 80 Ocena negatywna 53

U mnie w Poznaniu już był ksiądz z wizytą duszpasterską, piszę o tym, bo ta wizyta przebiegła inaczej jak zwykle...
Stojąc w oknie, wypatrywałem czy nie idzie duszpasterz.
Po krótkiej chwili dostrzegłem go, szedł rozmawiając przez telefon komórkowy a że furtkę zostawiłem lekko uchyloną, wszedł na posesję, ja czekałem na niego przed drzwiami, długo czekałem, około 5 minut, ksiądz w tym czasie rozmawiał przez telefon.

Po wejściu do mieszkania, stanoł przy przystrojonym stole i zaczoł się rozglądać zadając pytanie:
Gdzie są moi ministranci ?

Okazało się że rozmowa telefoniczna na tyle zajeła naszego księdza że nie wiedział do którego domu ma iść.
Zostawiając nas na kolejną godzinę udał się szukać swoich ministrantów, po godzinie ci się zjawili się z pytaniem czy przyjmiemy kolędę...

Wizyta przebiegła w miłej atmosferze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dorota Michalczak 08.01.2010 20:12

Ocena: Ocena pozytywna 61 Ocena negatywna 75

Dzisiaj miałam kolędę, byłam z synem. Rozmawialiśmy o tym, że kiedyś przywiązywali dużą wagę do tego żeby w dniu kolędy byli wszyscy w domach. Zaznaczali nawet w kartotekach kogo brakowało. Teraz już nie, doskonale wiedzą że parafianie pracują. Niech w domu będzie chociaż jedna osoba, przychodzą z błogosławieństwem. Nie wypytywał się czy chodzimy do kościoła. Rozmowa była dość luźna. Z synem się tak rozgadali że gdyby czas nie ponaglał, to wizyta chyba by się nie skończyła. A co do kasy, uszykowaliśmy kopertę, to było w gestii syna. Wyobraź sobie że stanowczo odmówił. Tłumaczyliśmy że to na potrzeby kościoła, nie i już. Koperta pozostała w domu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Butkiewicz 08.01.2010 19:55

Ocena: Ocena pozytywna 73 Ocena negatywna 60

Bo tak już jest. Ksiądz może i ma xx set parafian. Ale jak wpada raz na rok, to człowiek czuje niedosyt, że tak krótko to wszystko trwa. Modlitwa, święcenie, jedno czy dwa zdawkowe pytania, pieniądze lub koperta w dłoń i nie ma. 5 - 7 minut i poleciał. A moim zdaniem, większość ludzi potrzebuje tego bliskiego kontaktu. Nie, że, zada kilka pytań, bo tak wypada, to nawet denerwuje i ludzi zniechęca, gdy ks. się pyta, a masz dziewczynę, jak z nią żyjesz, czemu nie chodzisz/byłeś w kościele, komunii czy spowiedzi. Lubi nawracać, zamiast, po prostu wysłuchać i zrozumieć. Chcielibyśmy się pewnymi rzeczami pochwalić, podzielić. Wprowadzić w sferę osobistą, prywatną, a tu nic z tego. Dlatego niech się nie dziwią, że opinie o nich są takie a nie inne. Choć może to tylko margines, który występuje w każdej zbiorowości jest tak nagłaśniany. Niech się wypowiedzą Ci, u których jest inaczej. Gdzie kapłan nie wpada tylko po pieniądze, a naprawdę zostaje ze swoimi "owieczkami" bo naprawdę mu zależy na ich losie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Livia Kolan 08.01.2010 14:26

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 64

"Winien zatem nawiedzać rodziny, uczestnicząc w troskach wiernych, zwłaszcza w niepokojach i smutku"

Po 6 latach nowy ksiądz (młody, może lepszy wzrok?) zauważył, że moja siostra ma zespół Downa i okazał zainteresowanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.