Facebook Google+ Twitter

Kolejna "kiwka" Zbigniewa B.

Zbigniew B., była szara eminencja PZPN, próbuje uniknąć karnej odpowiedzialności za afery podczas prezesury w latach 1998-2002. Dodać do tego należy zaangażowanie Zibiego w przekręt licencyjny przy pozwoleniu na drugoligowe występy Widzewa.

Od grudnia, kiedy prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości w PZPN, zadziwiającą aktywność medialną – i nie tylko – przejawia Zbigniew B., który w ostatnich kilkunastu latach pełnił znaczące funkcje w skopanych władzach. Wiele wskazuje na to, że Zbigniew B., była szara eminencja związku, jak określano wiceprezesa PZPN w skopanym środowisku, próbuje „wybielić się” i uzyskać łaskawość nowej koalicji rządzącej, by uniknąć karnej odpowiedzialności za futbolowe prezesowanie w latach 1998-2002.

Jeśli do tego dodać dziwną i tajemniczą rezygnację (czytaj ucieczkę) z selekcjonerskiego stołka (wtajemniczeni twierdzą, że miało to związek ze sprawą Lwa R.) oraz zaangażowanie się Zibiego - członka zarządu PZPN w przekręt licencyjny, jaki został dokonany przy pozwoleniu na występy drugoligowe łódzkiego Widzewa, to trudno oprzeć się nasuwającym się wnioskom. Ale po kolei.

Swoją pezetpeenowską działalność popularny Zibi zaczął w „Dziurolandzie”, gdzie pełnił funkcję doradcy prezesa Mariana Dziurowicza do spraw związanych z przygotowaniami do MŚ-1990 na włoskich boiskach. Wówczas to doszło do sensacyjnej sprzedaży praw telewizyjnych z meczów eliminacyjnych naszej drużyny narodowej ”trzecioligowej” włoskiej stacji telewizyjnej, którą telewizja publiczna musiała negocjować warunki finansowe, by kibicom polskim przekazać relację z mundialu rozgrywanego na półwyspie Apenińskim. Później, w czerwcu 1998 roku, kiedy na Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu doszło do obalenia Mariana D., Zbigniew B. został wybrany wiceprezesem do spraw marketingu i od tego momentu obserwujemy „dziwne zagrywki kontraktowo-prawne”, którymi obecnie zajmują się dwie Prokuratury Okręgowe - w Warszawie i Wrocławiu.

Klasycznym przykładem w temacie „opylania” różnego rodzaju praw dotyczących reprezentacji jest stanowisko, jakie zaprezentował szef marketingu polskiej piłki w katowickim Sporcie, które ze względu na wagę problemu zacytuję po literkach: PZPN sprzedaje prawa do transmisji na zasadzie prawa PRYWATNEGO, a nie PUBLICZNEGO i może ze swoimi dobrami robić, co mu się podoba. Nie ma więc obowiązku ogłaszać przetargu i… bardzo dobrze, i całe szczęście.

Z powyższego wynika, że Zbigniew B. nie kuma, iż jeśli czymś się handluje, to trzeba to robić zgodnie z prawem HANDLOWYM, a nie jakimś tam prywatnym, czy państwowym. A poza tym PZPN jest Stowarzyszeniem wyższej użyteczności publicznej i jako taki podlega ustawie o jawnej działalności instytucji publicznych, tak jak to ma miejsce w cywilizowanym świecie, gdzie wszelkie reprezentacyjne kontrakty, umowy sponsorskie, zarobki selekcjonera, premie piłkarzy itp., itd., są natychmiast przekazywane przez środki masowego przekazu do wiadomości opinii publicznej.

Zatem prokuratorzy powinni odpowiedzieć na następujące pytania.
– Kto wziął prowizję za kontrakt zawarty przez przedstawiciela PZPN, którym był Zbigniew B. z Canal+ (opiewający na sumę 100 milionów dolarów) dotyczący praw do transmisji z ligowych spotkań w latach 2000-2005?
– Czy prowizja 29 proc., czyli 4,5 miliona dolarów, jaką skasowała firma Sport-five za sprzedaż praw telewizyjnych z meczów eliminacyjnych MŚ-2006 nie była ogromnie zawyżona, co pozwala na wysnucie wniosku o działalności na szkodę własnej firmy?
– Kto był tak łaskawy dla przedstawiciela firmy Sport-five, notabene byłego prominentnego „esbeka”, że zawarł z nim kontrakt na pośrednictwo w sprzedaży praw reprezentacyjnych i…ligowych do roku, uwaga, 2014!?
– W jakich warunkach doszło do zawarcia i zerwania umowy pomiędzy PZPN, a firmą Berlo, którą reklamowali na swoich strojach reprezentanci Polski?
– Jaka firma pośredniczyła w wykorzystaniu wizerunku polskich piłkarzy w niezliczonej ilości reklam przed MŚ-2002? (Według Jerzego Dudka, szef sztabu przygotowań do mistrzostw Zbigniew B., tuż przed wyjazdem reprezentacji do Korei zaszantażował zawodników, mówiąc: tu jest kontrakt z Coca-Colą kur…, jeśli go nie podpiszecie, to jutro Was wszystkich wyp… i zakończycie mundialową przygodę).
– Jaką rolę odegrał członek prezydium, Zbigniew B. w sfałszowaniu 12 maja 2000. r. Statutu PZPN, dzięki czemu 52 członków Zarządu, Sądu Koleżeńskiego i Komisji Rewizyjnej uzyskało (nie będąc delegatami OZPN-ów, bądź klubów) mandaty na Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo-Wyborcze, które odbyło się 11 grudnia 2004 r. ?

Są to tylko najważniejsze afery, w które zamieszany jest były wiceprezes PZPN. Natomiast, gdyby okazało się prawdą, że minister Tomasz Lipiec zamierza ustanowić Zbigniewa B. kuratorem PZPN, to po pierwsze, premierzy Jarosław Kaczyński, Kazimierz Marcinkiewicz, Roman Giertych i minister Zbigniew Ziobro zostaliby wystawieni na pośmiewisko za publiczną obietnicę zrobienia czystki w naszej skopanej, a po wtóre, my kibice musielibyśmy zapomnieć po wsze czasy o poprawie wizerunku polskiej piłki. Przecież takie działanie byłoby sprzeczne nie tylko z prawem, ale również z logicznym myśleniem, bowiem nawet dziecko powinno o tym wiedzieć, że nie można być sędzią we własnej sprawie.

Jan Tomaszewski

Jeśli ktoś z zainteresowanych czuje się pokrzywdzony tekstem Jana Tomaszewskiego, ma prawo dochodzić sprawiedliwości drogą prawną. Jednocześnie informujemy, że autor felietonu może też dochodzić swoich praw w sądzie powszechnym .



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Bawią mnie Pańskie felietony. Najbardziej chyba zabawne jest to, że sprawa drugoligowej licencji dla Widzewa była prześwietlana przez prawników i PZPN ową licencję dał Widzewowi, natomiast Pan nie potrafi się z tym pogodzić.
Zastanawiam się, co Pan takiego cudownego zrobił, przecież to Pana "zasługa", czyli Komisja ds. Etyki - i co? I teraz w Polsce nie ma kto sędziować, bo wszystkich pozamykali.
Doprawdy rozbrajające!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.07.2006 15:16

Pomimo,ze czasami moglbys reagowac barziej spokojnie w kontaktach z prasa to to co robisz jest bardzo potrzebne nie tylko polskiej pilce ale tez pomaga zachowac wiare,ze nie wszyscy w tym porabanym kraju maja pokopane w glowach.Na marginesie- w Anglii nadal jestes najbardziej znannym bramkarzem z przeszlosci.Wielokrotnie w rozmowach angole sami przechodzili na Twoj temat i zawsze wypowiadali sie z wielkim szacunkiem.Pokazuje im wtedy Twoje terazniejsze zdjecia w internecie i objasniam co robisz dla pilki i nie tylko.Zycze duzo sil i wytrwalosci.Boshec Coventry

Komentarz został ukrytyrozwiń

KOREKTA: [tagi] TomAszewski, [tekst] zarządu PZPN, w przekręt..., z którą telewizja..., ...Zbigniew B, z Canal+, do roku - uwaga - 2014, ...do mistrzostw, Zbigniew..., ...prezydium, Zbigniew..., OZPN-ów bądź, 2004 r.? (zbędna spacja przed pytajnikem), Natomiast gdyby okazło się...to po pierwsze premierzy...a po wtóre my, kibice, musielibyśmy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.