Facebook Google+ Twitter

Kolejna ofiara morza w tym roku!

Słoneczny dzień, morze spokojne. Na wieży ratownika wywieszona biała flaga. Na plaży niezbyt tłoczno. Zapowiedzi meteorologów nie zachęcały specjalnie do plażowania,

Spokojny Bałtyk / Fot. J.E.Lampert dlatego zapewne większość urlopowiczów zdecydowała się na różne inne sposoby spędzania czasu.
Idziemy brzegiem morza, ciepła woda opływa nasze stopy. Delikatny wietrzyk przyjemnie schładza rozgrzewane promieniami słońca twarze. Nagle z oddali dobiega sygnał karetki pogotowia. Na morzu pojawia się łódź ratunkowa a po chwili przybywa helikopter. Mamy już pewność, że wydarzyło się coś bardzo niepokojącego ale nie wiemy jeszcze co? Kroczymy coraz szybciej w stronę zgromadzonego tłumu, widzimy jak ląduje helikopter. Ratownicy wyznaczyli już granice dla zbliżających się gapiów.
Nie można dostrzec kogo reanimują służby medyczne ale z tłumu docierają informacje o poszukiwaniach zagubionego ośmiolatka.
W zwartej grupie ratowników można dostrzec zapłakaną kobietę. Podtrzymuje ją ratowniczka. Akcja trwa nieprzerwanie. Z dala widać jak ratownicy zmieniają się co chwilę by podtrzymać w równym rytmie masaż serca. Zapłakana kobieta co jakiś czas wstaje, przemieszcza się wokół helikoptera, po czym powraca na miejsce i upada bezsilnie na kolanach, po chwili siada na piasku i znów się podrywa. Przez cały czas towarzyszy jej ratowniczka. Gdy akcja przedłuża się (niestety bez efektów), kobieta coraz bardziej szarpie się we wszystkie strony. Widać ból, rozpacz i bezsilność. Ratownicy nie przerywają akcji zmieniając się kolejno. Trudno powiedzieć jak długo to wszystko trwało, myślę, że około godziny ale pewności nie mam. Chyba nikt z obecnych nie spoglądał na zegarek. Każdy tylko wbijał wzrok w kolejnego ratownika przejmującego akcję i zastanawiał się co za chwilę nastąpi; jeżeli zabiorą do helikoptera będzie oznaczało to, że odzyskał przytomność, jeżeli helikopter odjedzie... to znak, że nie udało się. Niestety akcja zakończyła się niepomyślnie. Dziecka nie udało się uratować :(
Zszokowana kobieta, podtrzymywana przez ratowniczkę i policjanta, desperacko usiłuje rzucić się w morze...
Kobieta jest prawdopodobnie w ciąży, więc tym bardziej będzie wymagała fachowej opieki medycznej.
Helikopter w końcu odjeżdża, karetka zabiera zapłakaną matkę.Akcja ratunkowa w Świnoujściu / Fot. J.E.Lampert
Wypadek miał miejsce na plaży strzeżonej (!). Rokrocznie służby ratownicze i policja notują pokaźne liczy utonięć, zarówno dzieci, jak i dorosłych. Tylko w tym roku statystyki ujawniły już ponad 160 utonięć (w ubiegłym – 450) (!). Te liczby mówią za siebie. Siła wody jest przeogromna; nie zapominajmy o tym, rozejrzyjmy się dookoła i reagujmy (!) Tu liczy się każda minuta! Zapewne osoba przebywająca/pływająca w wodzie dotrze o wiele szybciej do tonącego aniżeli wezwani ratownicy. Helikopter ratowniczy / Fot. J.E.Lampert

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Panie Mariuszu, powstało kilka wersji tego zdarzenia. Już w niedzielne popołudnie, tam na miejscu usłyszałam cztery a w poniedziałek kolejne...Ja opisałam tylko to, co widziałam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To tylko jedna z tysięcy ofiar oszustów zwących siebie instruktorami pływania i profesorów AWF-ów.
http://leszekm.blogspot.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety, bezsensowna śmierć. Nad wodą trzeba włączyć wyobraźnię link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.