Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12140 miejsce

Kolejne absurdalne rozporządzenie NFZ?

Obserwując działanie biurokratów NFZ można odnieść wrażenie, że podejmują decyzje pochopnie, potem się z nich wycofują i kolejnym zarządzeniem znów burzą spokój chorych.

Kierowca Józef Szewczak / Fot. Lesław AdamczykNikt nie lubi się dzielić swoim nieszczęściem, ale kolejne rozporządzenia Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, działające na niekorzyść pacjentów zmuszają mnie do zabrania głosu, jako że jestem osobą dializowaną i rozumiem problemy dializowanych, ponieważ są to
również moje problemy. Już decyzje Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie osób chorych onkologicznie i kobiet odczuwających ból w piersiach, u których Prezes NFZ wyklucza możliwość wykonania badania mammograficznego, budzą poważne obawy o losy pacjentów.

Teraz NFZ i Ministerstwo Zdrowia od 1 stycznia podejmują decyzję o zamknięciu wszystkich stacji dializ nocą i w dni wolne od pracy, co spowoduje przedmiotowe traktowanie osób dializowanych 3-4 razy w tygodniu, w tym na nocnej zmianie i wysyłanie ich w krytycznych momentach na OIOM-y. Można zakładać, że ta decyzja odbije się przede wszystkim na pacjentach z małych miejscowości, takich jak ja, którzy mieli swoją stację dializ blisko miejsca zamieszkania. Mieli "swoją" stację, z którą przez lata dializowania zdążyli się zżyć i zaprzyjaźnić.

Lekarka Katarzyna Skiba badająca autora / Fot. Lesław AdamczykKiedy na oddziale nefrologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie dowiedziałem się, że moje nerki przestały pracować, myślałem, że to już koniec moich dni. Sympatyczna pani doktor Eve Chowaniec pociesza mnie i tłumaczy, że dializa pomoże mi żyć. Otrzymałem skierowanie do stacji dializ NZOZ w Olkuszu, którą od mojego miejsca zamieszkania dzieli ok. 27 km. Tę odległość kierowcy stacji, panowie Józef Szewczyk i Andrzej Walczak, pokonują w 30 minut.

Jestem na stacji, tu mogę liczyć na sympatyczne i rozumiejące potrzeby pacjenta panie pielęgniarki Bożenę Haliżak, Dorotę Patyk, Barbarę Słobodę, Wiesławę Kopę, Bożenę Bagsik, Małgorzatę Pacię, Milenę Kluczyńską, Barbarę Michnikowską, których pracę koordynuje Autor artykułu dializowany przez sztuczną nerkę / Fot. Lesław Adamczykoddziałowa Anna Tumiłowicz. Panie nigdy nie zapominają o mierzeniu co godzinę ciśnienia i poziomu cukru we krwi, są zawsze uśmiechnięte, co pomaga znieść cierpienie. Na uznanie zasługuje też praca lekarzy: jest tu przesympatyczna pani doktor Małgorzata Pawłowska-Wójcik, niezwykle skrupulatnie badająca każdego pacjenta, zawsze uśmiechnięta pani doktor Sylwia Kuźniarz, zwana przeze mnie psychoteraputką z racji kojącego uśmiechu, zawsze życzliwe, troskliwe i uśmiechnięte panie doktor Justyna Gil, Katarzyna Skiba i Magdalena Pgwizd, sympatyczny pan doktor Piotr Jaśkowski, zwany przez pacjentów koszykarzem ze względu na wysoki wzrost, bardzo troskliwy i życzliwy doktor Ryszard Koźmiński i kierujący placówką, przemiły doktor Paweł Koźmiński. O sterylną wręcz czystość na stacji dbają panie salowe Elzbieta Orkisz i Bernadetta Pasztelaniec, które, gdy jest taka potrzeba, chętnie pomagają mniej sprawnym pacjentom w ubieraniu się. Dzięki rodzinnej wręcz atmosferze, którą stworzyli pracownicy stacji dializ, pacjenci czują się bezpiecznie i spokojniej patrzą w kolejne dni swego życia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (28):

Sortuj komentarze:

Panie Robercie, na szczęście nefrolodzy zadziałali i petycja w tej sprawie okazała się już niepotrzebna. Ale niewykluczone, że przyjdzie nam wszystkim zawalczyć o zmiany w NFZ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proponuję, podobnie jak Marta Jenner, pisać petycję. Osoby z tego portalu na pewno nie zawiodą. NIESTETY, WIDAĆ JAK NA DŁONI, ŻE POLAKOM FUNDOWANA JEST POWOLNA EUTANAZJA-bo tak należy nazwać dotychczasowe działania naszych rządzących. Panie Lesławie DOBRZE,ŻE PAN NAPISAŁ TEN ARTYKUŁ. POZDRAWIAM!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Życzę dużo zdrowia i zawsze życzliwych ludzi, to pomaga przetrwać trudne dni i chwile. Prosze nie tracić nadzieji na lepsze, zawsze jest jakies wyjście.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapraszamy do zapoznania się ze stanowiskiem stowarzyszeń w sprawie drastycznego ograniczenia dostępu do dializ nocą i w dni wolne od pracy, nadanego do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia oraz Ministra Finansów
Kraków, 11.01.2010 r.

Szanowni Państwo!
Przewlekła choroba nerek to najczęściej choroba na całe życie. Życie chorego pełne jest ograniczeń - musimy stosować rygorystyczną dietę, kontrolować ilość przyjmowanych płynów, stale żyd w pobliżu stacji dializ. Dotąd funkcjonowaliśmy z przekonaniem, że jeśli coś pójdzie źle, zawsze będziemy mogli liczyć na szybką pomoc naszego lekarza.
Stacja dializ to nie przychodnia - dla nas to drugi dom. Jesteśmy tu 3-4 razy w tygodniu, spędzając za każdym razem na fotelu kilka godzin. W naszym Stowarzyszeniu są osoby, które wiodą takie życie od ponad 20 lat. Trudno przez taki czas nie związać się z pielęgniarkami i lekarzami pracującymi na „naszych” stacjach dializ. Tymczasem od stycznia Narodowy Fundusz Zdrowia i Ministerstwo Zdrowia chcą nas traktować jak przesyłki bezadresowe, które można wysłać w dowolnym momencie w dowolne miejsce. Kiedy potrzeba jest nam dializa liczą się godziny, a czasem nawet minuty. Ktoś zadecydował o naszym życiu, nie informując o tym dokąd udać się po pomoc i jak to zrobić, gdy będziemy jej nagle potrzebować.
Na stacjach dializ, w których dializujemy się na co dzień mamy dobre warunki: odpowiednio wyposażone sale, pielęgniarki, które są specjalistkami od dializ, sprzęt dla zarażonych wirusem żółtaczki i spokój. NFZ chce nam to wszystko odebrać, w krytycznych momentach wysyłać na OIOM-y, gdzie staniemy się po prostu pozycją na liście przyjęć. Może w dużych miastach jakoś to zadziała, ale pacjenci z mniejszych miejscowości, którzy mieli swoją stację dializ pod ręką, teraz będą nocami krążyć po całym województwie w poszukiwaniu wolnej maszyny do dializ.
W imieniu wszystkich pacjentów z ostrą i przewlekłą niewydolnością nerek pragniemy wyrazić głębokie zaniepokojenie nowymi przepisami wprowadzonymi przez NFZ i MZ (od 1 stycznia 2010). Decyzja o zamknięciu wszystkich stacji dializ nocą oraz w dni wolne od pracy stanowi poważne zagrożenie dla życia i zdrowia kilkunastu tysięcy osób dializowanych w Polsce. Nie możemy przejść obojętnie obok faktu lekceważenia naszych podstawowych potrzeb zdrowotnych (liczymy na pomoc przez całą dobę). Trudno nam wprost uwierzyć, że urzędnicy Ministerstwa Zdrowia oraz przedstawiciele Narodowego Funduszu Zdrowia stawiają na szali życie pacjentów, wymagających szczególnie intensywnej opieki zdrowotnej. Nasze zaniepokojenie i obawy są tym bardziej uzasadnione, że ani NFZ, ani MZ nie skonsultowało swoich decyzji ze specjalistami. Pragniemy przypomnieć, że nawet pisma wystosowane przez Konsultanta Krajowego w Dziedzinie Nefrologii i prezesa Nefron Sekcji Nefrologicznej Izby Gospodarczej Medycyna Polska, alarmujące o powadze sprawy, pozostały do dziś bez odpowiedzi. Taką postawę MZ i NFZ odczytujemy jako lekceważenie tysięcy dializowanych chorych.
Jako pacjenci boimy się także tego, że będziemy mieć mniejsze szansę na transplantację nerek, co stanowić może konsekwencję nowych regulacji, zwłaszcza w obliczu faktu zamkniętych nocą stacji dializ.

My – pacjenci – uważamy, że mamy prawo do pełnej, rzetelnej informacji w sprawach dotyczących naszego życia i zdrowia. Liczymy na dialog z decydentami politycznymi i osobami podejmującymi najważniejsze decyzje, które mają wpływ na nasze życie. Wierzymy, że niekorzystne dla nas regulacje prawne ulegną zmianie, a MZ oraz NFZ wykaże zrozumienie dla potrzeb zdrowotnych pacjentów z ostrą i przewlekłą niewydolnością nerek.
Z wyrazami szacunku,
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Osób Dializowanych oraz stowarzyszenia współpracujące
kontakt:
dr Dariusz Aksamit
prezes Nefron SNIGMP
tel. kom.: 609 485 606
e-mail: d.aksamit@hand-prod.com.pl
W odpowiedzi na komunikat Narodowego Funduszu Zdrowia z 06.01.2009, Nefron Sekcja Nefrologiczna Izby Gospodarczej Medycyna Polska wyjaśnia:
Do końca ub. roku pacjenci wymagający nagłej, nieplanowanej dializy (w nocy i w niedzielę) mieli możliwość wykonania zabiegu w dowolnie wybranej stacji dializ, także tam, gdzie byli dializowani na co dzień. Stacje dyżurowały przez 24 godziny na dobę, by zapewnić pacjentom bezpieczeństwo i komfort leczenia. W kontraktach na 2010 rok NFZ zawarł zapisy uniemożliwiające wykonywanie dializ poza zakontraktowanymi godzinami otwarcia. W zamian Fundusz stworzył dodatkową kategorię zabiegu – tzw. „hemodializę intensywną”, dla osób wymagających nagłej pomocy w nocy i niedzielę. Możliwość jej świadczenia otrzymały wyłącznie szpitale (oddziały nefrologiczne i OIOM).
Do dziś Narodowy Fundusz Zdrowia nie opublikował oficjalnej listy szpitali, które otrzymały możliwość leczenia w ramach „hemodializy intensywnej”. O tym, gdzie mają szukać pomocy chorzy w nagłych wypadkach, nie wiedzą ani oni sami, ani stacje dializ, ani nawet szpitale. Dostępne są informacje z zaledwie dwóch z szesnastu oddziałów wojewódzkich Funduszu. W Wielkopolsce możliwość udzielania pomocy chorym na nerki w nagłych wypadkach otrzymały 4 szpitale, podczas gdy na co dzień dializowani leczą się w 28 placówkach w całym województwie. W warmińsko-mazurskiem, na 11 stacji, możliwość świadczenia „hemodializy intensywnej” otrzymały 3 szpitale.
Ograniczenie dostępu do zabiegów hemodializy w nocy i święta stwarza zagrożenie życia dializowanych wymagających nagłej pomocy – pogotowie ratunkowe musi znaleźć szpital, w którym dostępna jest sztuczna nerka gotowa do przyjęcia chorego (zabieg hemodializy trwa 4-6 godzin) i dojechać do niego (czasami nawet ponad 100 kilometrów).
Dodatkowo, nowy system właściwie wyklucza możliwość wykonywania przeszczepów w nocy. Do tej pory to właśnie stacje dializ przekazywały dokumentację chorego do przeszczepu, to tam pacjentowi wykonywano konieczną bezpośrednio przed operacją dializę. Nerki do przeszczepień trafiają przez 24 godziny na dobę – najczęściej nocą. W transplantologii liczą się minuty. NFZ wprowadzając „hemodializę intensywną” zmienił reguły, odbierając wielu pacjentom szansę na leczenie za pomocą najskuteczniejszej metody – przeszczepu nerek.
Więcej informacji: http://new.nefron.org.pl/art/id/317

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za wsparcie mnie i dializowanych.Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za wyczerpujące informacje, Panie Lesławie - będzie łatwiej trafić do właściwych osób. I zrobimy to jak najszybciej. Nasi DO już udowodnili, że w naprawdę istotnych sprawach umieją działać solidarnie.
"Wydaje mi się że bezduszni biurokraci powinni być pozbawiani stanowisk." - chyba wszyscy tak myślimy, nawet ci, którym dopisuje zdrowie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

List do Minister Zdrowia wystosowany przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Osób Dializowanych 11.01.2009 roku też nie może doczekać się łaskawej odpowiedzi Szanownej Pani Minister.A pan prezes NFZ został pozbawiony tylko jednej pensji przez pana premiera za zamieszanie w sprawie leczenia onkologicznego.Wydaje mi się że bezduszni biurokraci powinni być pozbawiani stanowisk.Chyba, że polskiemu rządowi zależy aby eliminować chorych a już nie za bardzo produktywnych ludzi/ a nie ważne jest,że przez lata pracy zasłużyli sobie na godne i w miarę spokojne życie do końca swego doczesnego żywota/.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Decyzją urzędników – dializowani pozbawieni pomocy w nagłych wypadkach


Ministerstwo Zdrowia i NFZ drastycznie ograniczyły dostęp do dializ nocą i w dni wolne od pracy ponad 17 tysiącom chorych. Od 1 stycznia 2010 roku, poza oficjalnie wyznaczonymi godzinami pracy stacji, w sytuacjach nagłych pacjenci mogą zgłaszać się na zabieg wyłącznie do szpitali, których nikt o dodatkowym obowiązku nie poinformował i które nie są na to przygotowane. Problem z wykonaniem zabiegu może mieć nawet kilkaset osób miesięcznie. Dla każdej z nich to sprawa życia i śmierci.

Chorzy na przewlekłą niewydolność nerek potrzebują pomocy całą dobę

„Przewlekła niewydolność nerek nie trwa jedynie od 6.00 do 22.00 w dni powszednie. Chorzy potrzebują pomocy całą dobę, również w niedzielę. NFZ odmówił stacjom dializ prawa do ratowania ich życia poza sztucznie określonymi godzinami pracy” – mówi dr Dariusz Aksamit, prezes Nefron Sekcji Nefrologicznej Izby Gospodarczej Medycyna Polska. „Miesięcznie stacja dializ przyjmuje w nocy średnio dwóch pacjentów wymagających natychmiastowego zabiegu. W praktyce oznacza to dwa uratowane życia” – dodaje Aksamit. Konsultant Krajowy w Dziedzinie Nefrologii, prof. Bolesław Rutkowski i Nefron jeszcze przed Świętami wysłali w tej sprawie alarmujące pisma do Ministerstwa i Funduszu (w załączeniu).


Cały problem spowodowało wprowadzenie nowego świadczenia, nazwanego „intensywną hemodializą”. „Urzędnicy sztucznie podzielili dializy, które wszystkie, bez wyjątku, są zabiegami ratującymi życie, na procedurę ambulatoryjną i hemodializę nagłą”- wyjaśnia dr Aksamit. Zrobiło to najpierw Ministerstwo Zdrowia (Rozporządzenie z 28.08.2009), a następnie Narodowy Fundusz Zdrowia (Zarządzenia nr 67 i 68 z 03.11.2009). Zmiany te nie były omawiane z Konsultantem Krajowym w Dziedzinie Nefrologii, ani (zgodnie z jego wiedzą) z kimkolwiek z Krajowego Nadzoru Specjalistycznego.


Dializowani boją się o życie


Chorzy poddawani zabiegom hemodializy są przestraszeni i oburzeni. „W stacjach dializ spędzają pół życia. To ciężka procedura, ale dzięki niej mogą żyć. Nerki dializowanych pacjentów są niesprawne całą dobę. Czasem wystarczy mały błąd żywieniowy, by chory w stanie zagrożenia życia musiał być natychmiast dializowany. Zdrowy człowiek tego nie zrozumie” – tłumaczy dr Iwona Mazur, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Osób Dializowanych. „Przewlekła niewydolność nerek to choroba nieprzewidywalna. Teraz Fundusz odebrał dializowanym i tak już nadwątlone poczucie bezpieczeństwa. Zamknięte przez część doby stacje dializ to uzasadniony powód do strachu” – dodaje Iwona Mazur.


„Pacjenci boją się też tego, że zagrożona może być ich szansa na transplantację nerek. Do tej pory to właśnie stacja dializ przekazywała dokumentację chorego do przeszczepu, to tu pacjentowi wykonywano konieczną bezpośrednio przed operacją dializę. Nerki do przeszczepień trafiają przez 24 godziny na dobę – najczęściej właśnie w nocy, tu liczą się czasami minuty. W obecnej sytuacji nie ma kto przejąć roli zamkniętych stacji, a to może doprowadzić do ograniczenia liczby przeszczepów” – wyraża swoje obawy Robert Kęder, prezes Polskiej Federacji Pacjentów Dialtransplant, która zrzesza organizacje pacjentów po transplantacji.


Zagrożenie epidemią żółtaczki


Według nowych przepisów, hemodializę intensywną mogą wykonywać wyłącznie szpitale. „Od miesiąca dzwonią do mnie zaniepokojeni szefowie oddziałów szpitalnych. Nie mają informacji, kto i których pacjentów będzie do nich kierował. Najczęściej nie mają oni u siebie wymaganych oddzielnych stanowisk dializacyjnych dla pacjentów zarażonych żółtaczką i bez wirusa. Brak takiego rozdziału grozi epidemią żółtaczki” - mówi dr Dariusz Aksamit.


List Konsultanta i Nefron do MZ - bez odpowiedzi


„Całość wymienionych spraw może z nastaniem Nowego Roku oznaczać zaistnienie sytuacji, w których zagrożone zostanie życie pacjentów z ostrą i przewlekłą niewydolnością nerek” - pisze w liście do minister zdrowia prof. Bolesław Rutkowski, Krajowy Konsultant w Dziedzinie Nefrologii. Nefron zadał ministerstwu 19 pytań dotyczących bezpieczeństwa dializowanych. Na żadne z nich nie ma dotąd odpowiedzi. „Wszystkie powyższe praktyki wymagają szybkiej interwencji ze strony Pani Minister, na co ogromnie liczymy wraz z pacjentami dializowanymi oraz całym środowiskiem nefrologicznym” – dodaje w piśmie prof. Rutkowski. Konsultant proponuje powołanie zespołu specjalistów do szybkiego rozwikłania problemu. W skład zespołu mieliby wejść przedstawiciele MZ, NFZ, Nefron Sekcji Nefrologicznej IGMP oraz Konsultant Krajowy w dziedzinie Nefrologii (oba pisma w załączeniu).

„Wierzę, że ta niekorzystna zmiana w terapii jest przejściowa i decydenci zrozumieją swój błąd. Póki co, naszym obowiązkiem jest informowanie chorych, gdzie mogą się zgłosić w nagłym przypadku” – mówi dr Dariusz Aksamit. „Od początku roku mamy sygnały od chorych, że obawiają się konsekwencji decyzji MZ i NFZ. Niepokoi nas także brak reakcji tych instytucji na interwencję Konsultanta Krajowego. Przygotowujemy już własny list do urzędników w tej sprawie” - dodaje dr Iwona Mazur.

Więcej informacji udzielą Państwu:

dr Dariusz Aksamit

prezes Nefron SNIGMP

tel. kom.: 609 485 606

e-mail: d.aksamit@hand-prod.com.pl


Iwona Mazur

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Osób Dializowanych

tel. kom.: 605 448 693

e-mail: imazur@osod.info

Robert Kęder

Polska Federacja Pacjentów Dialtransplant

tel. kom: 721 720 721

e-mail: r.keder@federacjapacjentow.pl


Dializa

Dializa to zabieg oczyszczania krwi ciężko chorych na nerki pacjentów z toksycznych substancji, które u zdrowego człowieka są wydalane z moczem. Pacjent co dwa-trzy dni podłączany jest na co najmniej 6 godzin do sztucznej nerki. Leczenie dializami przedłuża życie chorym z nieodwracalną niewydolnością nerek, umożliwia ich rehabilitację zawodową i społeczną oraz pozwala dotrwać do przeszczepu nerki. W Polsce działa ok. 250 stacji dializ, w których leczy się ok. 17 tysięcy dializowanych (z tego zaledwie kilka procent w szpitalach).

Nefron Sekcja Nefrologiczna Izby Gospodarczej Medycyna Polska

Nefron SNIMP to organizacja, która powstała w czerwcu 2008 roku. Dziś zrzesza operatorów niemal 160 (z 250) publicznych i niepublicznych stacji dializ w Polsce. Przy Sekcji powołano Komitet Naukowy, złożony z wybitnych przedstawicieli środowiska nefrologicznego w kraju. Więcej informacji na stronie www.nefron.org.pl.
Więcej na stronie: http://www.osod.info/viewpage.php?page_id=2

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.01.2010 08:30

Przepraszam , jakoś mi się to wkleiło podwójnie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.