Facebook Google+ Twitter

Kolejne oświadczenie. Podważenie decyzji dyrekcji Starego Teatru

Część realizatorów "Nie-Boskiej komedii" w Starym Teatrze w Krakowie jest przeciwna decyzji zawieszenia premiery "Nie-Boskiej komedii". Wydali oświadczenie, w którym upominają się o prawo do wolności artystycznej.

Stary Teatr / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska We wtorek wieczorem część zespołu realizującego spektakl "Nie-Boska komedia. Szczątki" wydała oświadczenie w sprawie zawieszenia przygotowań do premiery, która miała się odbyć 7 grudnia 2013 r. Nowe oświadczenie, opublikowane przez "Gazetę Wyborczą", jest wyrazem niezgody na decyzję podjętą przez dyrekcję Starego Teatru. Podpisali je członkowie zespołu realizatorskiego spektaklu "Nie-Boska komedia. Szczątki" z reżyserem na czele, a więc Oliver Frljić (reżyseria), Agnieszka Jakimiak, Joanna Wichowska (dramaturgia) i Anna Maria Karczmarska (scenografia).

W treści kolejnego oświadczenia, będącego odpowiedzią na decyzję o wstrzymaniu wystawienia sztuki, a przybierającego charakter protestu i apelu, czytamy:

"Dyrekcja Narodowego Starego Teatru w Krakowie podjęła decyzję o wstrzymaniu produkcji spektaklu "Nie-Boska komedia. Szczątki", którego premiera miała się odbyć 7 grudnia. Decyzja zapadła po publikacji artykułów w "Dzienniku Polskim" i innych mediach prawicowych, które na podstawie plotek, pogłosek i anonimowych doniesień z prób atakowały aktorów i realizatorów spektaklu i Stary Teatr.

W zaistniałej sytuacji, zamiast odwołać się do wszelkich przewidzianych przez prawo narzędzi ochrony artystycznej i cywilnej wolności twórców i aktorów, dyrekcja Narodowego Starego Teatru zdecydowała o zawieszeniu pracy nad spektaklem. W naszym rozumieniu decyzja dyrekcji jest aktem cenzury i - co gorsza - przyznaniem racji środowiskom atakującym nasz spektakl jeszcze przed jego powstaniem.

Decyzja dyrekcji Narodowego Starego Teatru legitymizuje sytuację, w której to konkretne media i stojące za nimi interesy rozstrzygają o tym, co jest i co nie jest dopuszczalne w teatrze. Obnaża również niezdolność narodowej sceny do zdecydowanego oporu wobec gróźb tych, którzy przemocą chcą ustalić jedyny słuszny i obowiązujący sposób interpretacji polskiej historii i kultury.

Sygnał wysłany przez dyrekcję Narodowego Starego Teatru jest jednoznaczny: wystarczy zastraszyć państwową instytucję kilkoma agresywnymi artykułami i instytucja się poddaje. Taka decyzja dyrekcji tworzy niebezpieczny precedens: może być traktowana jako wskazówka, w jaki sposób wywierać presję na artystyczną pracę państwowych instytucji kultury.

Punktem odniesienia dla przedstawienia "Nie-Boska komedia. Szczątki" był dramat Zygmunta Krasińskiego oraz oparty na nim spektakl Konrada Swinarskiego z 1965 roku. Oba dzieła były pretekstem do dyskusji o polskim antysemityzmie - jego historycznej i współczesnej postaci oraz sposobach jego krytycznej reprezentacji w sztuce. Staraliśmy się wypracować takie środki artystyczne, które pomogłyby zakwestionować oficjalne narracje dotyczące polskiego antysemityzmu, zburzyć fałszywy consensus społeczny, wokół którego budowana jest narodowa wspólnota i odwołać się do osobistej odpowiedzialności każdego z jej przedstawicieli, w tym aktorów biorących udział w naszym przedstawieniu.

Chcemy zaznaczyć, że żywimy głęboki szacunek dla aktorów biorących udział w naszej pracy, a szczególnie dla tych, którzy pozostali z nami do końca. Należy również podkreślić, że dyrekcja Narodowego Starego Teatru zobowiązała zespół aktorski do niewypowiadania się publicznie o wewnętrznych problemach instytucji, uniemożliwiając tym samym udział osób bezpośrednio zainteresowanych w debacie publicznej. W tej sytuacji motywy decyzji o zawieszeniu przedstawienia stają się jeszcze bardziej dyskusyjne.

Czujemy się w obowiązku poinformować opinię publiczną w kraju i za granicą o zaistniałej sytuacji, która naszym zdaniem może powodować dalsze ograniczenia artystycznej i obywatelskiej wolności w Polsce".

Okazuje się, że pierwsze oświadczenie, podpisane przez dyrekcję i zespół aktorski Narodowego Teatru Starego, nie zyskało poparcia części twórców projektu pod tytułem "Nie Boska komedia". Spór wokół decyzji artystycznych w Starym Teatrze pod dyrekcją Jana Klaty nie gaśnie. Stał się tematem licznych dysput na temat kondycji teatru współczesnego oraz refleksji, gdzie są granice dopuszczalnej prowokacji w sztuce.

Czytaj także: Zawieszenie prób "Nie-Boskiej komedii" w Starym Teatrze





Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

W mojej opinii dobrze się stalo, że w końcu ktoś przeciwstawił się wydawaniu publicznych pieniędzy na wynurzenia jakiegoś pseudoartysty posługującego się jedynie skandalem. Niech założy własny teatr i tam wystawia co chce. Kultura na pewnym poziomie powinna być kulturalna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem niedobrze się stało, że afera w Starym Teatrze wybuchła na poziomie prób. To może mieć miejsce - o ile w ogóle powinno - po premierze. Przecież nie pierwszy raz jakaś wystawiona sztuka wzbudza wielkie emocje. Nawet negatywne.

P.S.
Święte słowa Seweryna Aszkenazego (vide komentarz Marty Jenner).
Nie rozumiem - Żydzi tacy mądrzy i tacy zapobiegliwi, a sami podburzają przeciwko siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Staraliśmy się wypracować takie środki artystyczne, które pomogłyby zakwestionować oficjalne narracje dotyczące polskiego antysemityzmu, zburzyć fałszywy consensus społeczny, wokół którego budowana jest narodowa wspólnota i odwołać się do osobistej odpowiedzialności każdego z jej przedstawicieli, w tym aktorów biorących udział w naszym przedstawieniu."

Zastanawiam się, czy autorom oświadczenia nie przemknęła przez głowę myśl, że ciągłe powtarzanie mantry "Polacy są współodpowiedzialni za zagładę Żydów" i "wszyscy Polacy to antysemici" może w końcu doprowadzić do rozwoju antysemityzmu?
Działacz Związku Postępowych Gmin Żydowskich, Seweryn Aszkenazy ostrzegał:
"Moi przyjaciele, sąsiedzi, znajomi - wszyscy filosemici - od dłuższego czasu mówią mi, że niesłuszne oskarżenie Polaków o antysemityzm wcześniej czy później doprowadzi do oskarżeń Żydów o antypolonizm. Będziemy się oskarżać nawzajem - i będzie po przyjaźni polsko-izraelskiej, po dialogu polsko-żydowskim. Dialog oparty na oskarżeniach jest niemożliwy. Żydzi mają wobec Polski dług wdzięczności."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.