Facebook Google+ Twitter

Kolejne pożegnanie z "Trójką do potęgi"

Jeszcze do niedawna na deskach warszawskiej Syreny można było zobaczyć spektakl "Trójka do potęgi". Czekamy na jego kolejny powrót!

 / Fot. PlakatTroje socjologów (m.in. Olga Borys) postanawia założyć internetowe biuro matrymonialne. Jest ono mniej więcej tak samo legalne jak nagrywanie spektakli na dyktafon czy ukryte kamerki. Zbijają na tym niezły szmal. Wkrótce na ich trop ("Trójki do potęgi" oczywiście, nie osób łamiących prawo w teatrze) trafiają służby specjalne oraz pewna dziennikarka.

Tak w skrócie można przedstawić fabułę "Trójki do potęgi". W skrócie jednak, gdyż tak naprawdę, przez cały spektakl przewija się wiele postaci. Wcielają się w nie zarówno zawodowi aktorzy, jak i amatorzy niezwiązani na co dzień z występami na deskach jakiegokolwiek teatru. I choć są to jedynie epizody, to kilku z tych "amatorów" zasługuje na szczególna uwagę. Nie można w tym miejscu nie wspomnieć Artura Andrusa w roli Księdza. Z całego spektaklu to właśnie ta postać zapadła mi najbardziej w pamięci. Tak jak i charakterystyczne dla tego pana wypowiedzi. Nie sposób pominąć również Marii Czubaszek, wcielającej się w panią zainteresowaną zamążpójściem.

Wiele osób pojawia się dosłownie na chwilę (m.in. Katarzyna Figura, Marek Niedźwiedzki), inni goszczą tam nieco dłużej (Andrzej Strzelecki, Zbigniew Hołdys, Beata Ścibakówna, Mateusz Damięcki). Nigdy więc do końca nie wiadomo jaka będzie obsada i jakie niespodzianki czekają na widzów. I choć spektakl jest dość "nierówny", warto się na niego wybrać gdy (i o ile) wróci na afisz Syreny. W końcu było to już drugie pożegnanie z tytułem. A jak mówi powiedzenie: "Do trzech razy sztuka".

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.