Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

116375 miejsce

Kolejne protesty w Kairze. Są ofiary

Szok, niedowierzanie i wzrastająca wściekłość. Takie emocje muszą teraz targać mieszkańcami Egiptu, którzy niecałe dwa miesiące temu świętowali zwycięstwo przyszłej demokracji na placu Tahrir, tym samym, który wczoraj w nocy spłynął krwią.

Demonstracja w Kairze. / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Demonstrators_on_Army_Truck_in_Tahrir_Square,_Cairo.jpg&filetimestamp=20110129212353Wszystko zaczęło się w piątek rano. Tysiące ludzi zebrało się na ulicach Kairu, aby domagać się wymierzenia sądu byłemu prezydentowi Hosniemu Mubarakowi oraz jego najbliższym współpracownikom. Mubarak, który z funkcji głowy państwa zrezygnował 11 lutego, od tamtego czasu przebywa w areszcie domowym w swojej rezydencji w Szarm el-Szejk (płw. Synaj). Protestujący grozili, że w razie bierności władz sami zorganizują na to miasto marsz.

Do demonstrantów przyłączyło się kilku oficerów armii, nie zgadzających się z polityką rządzącej od 11 lutego Najwyższej Rady Wojskowej, na czele której stoi były minister obrony w rządzie Mubaraka i jego wierny, 11-letni współpracownik, marszałek Mohammed Tantawi.

W nocy część protestujących została na placu Tahrir, aby manifestować swoją determinację pomimo obowiązującej od godziny drugiej do piątej rano godziny policyjnej. Około godziny trzeciej na plac wtargnęło wojsko wspierane przez pojazdy opancerzone. Żołnierze strzelali w powietrze, aby rozpędzić tłum. Protestujący mieli wykrzykiwać: "lud i armia, ramię w ramię", ale wojsko parło naprzód, zmierzając w stronę bronionego przez demonstrantów namiotu, w którym znajdowali się wspierający ich oficerowie.

Po krótkim starciu z użyciem kamieni i gazu łzawiącego protestujący zbiegli w większości z placu, a oficerowie zostali aresztowani (z wyjątkiem jednego, któremu udało się uciec).

Świadkowie mówią o wyjątkowo brutalnym traktowaniu demonstrantów, o biciu i kopaniu leżących, w tym kobiet. Minister zdrowia ogłosił, że w starciach zginęła jedna osoba i 71 zostało rannych. Poza tym bliżej nieokreśloną liczbę demonstrantów aresztowano.

Jednak gdy tylko wojsko opuściło plac, ludzie wrócili. W niedzielę co najmniej 200 osób kontynuowało protesty pod nowym żądaniem - odwołania marszałka Mohammeda Tantawiego.

Całą akcję można obejrzeć dzięki amatorskiemu materiałowi wideo, zamieszczonemu przez użytkownika Kikhote na Youtube:



Nie czekaj, zgłoś się! Trwa konkurs Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.