Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3808 miejsce

Kolejne spotkanie z obiektem prawnym

Dlatego to - myślę, że mnie zrozumiecie - ucieszyłem się z istnienia Forum Prawnego. Wiele nie myśląc, a właściwie myśląc, że gdzie jak gdzie, ale na forum prawnym mnie pomogą, doradzą.

Traf chciał, że 28 lipca 2011 roku znalazłem się, w nieodpowiednim czasie, w nieodpowiednim miejscu. Od tamtej pory jestem skonfliktowany z ubezpieczycielem, nazywającym się dumnie Powszechnym Zakładem Ubezpieczeń Spółka Akcyjna. Gdzieś od roku napisałem w tym temacie kilka tekstów i proszę sobie wyobrazić, że moje postrzeganie, polskiej strefy ubezpieczeniowej - tej z ubezpieczenia OC - ma znikomą ilość zwolenników. Poczułem się osamotniony. A w naturze człowieka jest zakodowane, że znalazłszy się w osamotnieniu, bezwiednie szuka wsparcia. No i ja szperając w sieci znalazłem serwis pt. „Forum Prawne”. Aha! Przed kolejnym krokiem powiem, że o - moim zdaniem - krzywdzącym poszkodowanych prawie pisałem do „Wszystkich Świętych” w kraju zwanym Polską, powiązanych z ubezpieczeniami i sprawiedliwością. Niestety! Nikt mi nie przyszedł w sukurs. Wszyscy pisali, albo, że nie widzą potrzeby zmiany w prawie regulującym proces likwidacji szkód komunikacyjnych, albo, że nie posiadają uprawnień do inicjowania zmian w tym prawie. „Obleciałem” parę Serwisów Obywatelskich, w nich także, moje poglądy nie zyskały aprobaty.

Dlatego to - myślę, że mnie zrozumiecie - ucieszyłem się z istnienia Forum Prawnego. Wiele nie myśląc, a właściwie myśląc, że gdzie jak gdzie, ale na forum prawnym mnie pomogą, doradzą - ba! Może nawet pomogą mi znaleźć - nieznane mi ścieżki - legislacyjne? I choć kumpel w rozmowie - gdy mu opowiedziałem swoje perypetie odszkodowawcze i o forum - ostrzegał mnie, żebym się przedwcześnie nie cieszył. Byłem jednak pełen wiary. Zarejestrowałem się i napisałem posta pt. „Moje dalsze niezrozumienie polskiego prawa”. Siedmiu znalazło się takich, którzy mój tekst komentowali. Jeden z nich, na moje zapytanie, czy w innych państwach, także występuje „szkoda całkowita” i jej pochodna „metoda różnicowa” w likwidowaniu szkód komunikacyjnych - Odpowiedział twierdząco, podając przykłady, takich samych sformułować istniejących w strefie ubezpieczeniowej u naszych zachodnich sąsiadów - Niemczech, znaczy się. Wzorzec godny naśladowania - pomyślałem. Ale nic nie rzekłem.
Z tych siedmiu jeden zrozumiał moją intencję i nawet podjął próbę modernizacyjną artykułów w Kodeksie Cywilnym regulujących zależności i zobowiązania między zobowiązanym, a poszkodowanym. Ale jedna z Pań moderatorek - jak to często się zdarza w takich dyskusjach - ucięła mu to przy samej - wybaczcie nie dokończę zdania. Przywołam jedynie jej komentarz. „Chwalebna myśl, aczkolwiek nieco mnie niepokoi kto i jak zbierze 100 000 niezbędnych w takiej sprawie podpisów. Widzę tu tylko kandydatów do bezpodstawnego bicia piany.”
Tożsama, na pożegnanie - temat zamknięto - udzieliła mi reprymendy. Oto ona:
„Otrzymałeś upomnienie!
________________________________________
Drogi użytkowniku!
Otrzymałeś upomnienie.

Powód:
-------
zaśmiecanie tematu-§11 regulaminu forum”

I na tym skończyła się moja przygoda z Forum Prawnym.
Jak było, tak było, ale doświadczenia przybyło. Zapomniałbym! Olśnienie ogarnęło mnie, niemal natychmiast. Bez trudu znalazłem odpowiedź na dręczące mnie pytanie. Dlaczego to u nas jest tak dużo skarg na ubezpieczycieli. - Że o 16 milionach spraw mających wpłynąć do sądów w br. wspominał nie będę. Podam tylko link. Zaraz by mi zarzucono popełnienie błędu formalnego - że piszę nie na temat. Kto wie, czy nie otrzymałbym kolejnego upomnienia? Od kogo - pytacie? - Że tu nie Forum Prawne - niby tak. Ale kto to wie, jakie w sieci występują „cieki podskórne”? Pozwolę sobie sparafrazować pierwsze wersy wiersza Wincentego Pola - „Taka to jest, Polska cała, Polska żyzna i niemała.” „Niech to kule biją.” - I my mamy ciągotki do bycia Wielkim Narodem? Kończąc powiem: Nie myślcie sobie, że do wielkości dojdziemy, jeśli się nawzajem wykorzystywać będziemy.
Obiecany link: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/rzeczpospolita-lawina-spraw-w-sadach/l3rqb

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Sami widzicie jak wybiórczo traktuje się PRL-owskie "osiągnięcia". Niemal wszystkie firmy Polacy poniszczyli, bo to postkomuna. Jednak art 363 pozostawili, jako cacy. A przecież Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej mówi:
Art. 32.

Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Art. 45.

Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.
Wyłączenie jawności rozprawy może nastąpić ze względu na moralność, bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny. Wyrok ogłaszany jest publicznie.
Dlaczego więc funkcjonuje we wspomnianym art. 363 istnieje klauzula uprzywilejowująca ubezpieczycieli o treści: "Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu." Najgorsze w tym wszystkim, że wszyscy zainteresowani w polskich władzach, nie są zainteresowani, albo niewładni zmienić ten absurdalny przepis.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zauważyłem przy jednym z komentarzy minusa. Ja nigdy nie twierdzę, ze to co napisałem musi być nieskazitelnością. Dlatego mam prośbę do "minusowca". Napisz komentarz i uzasadnij swoje negatywne uwagi - być może - umożliwisz mi wejście na drogę cnoty. Z góry dziękuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

C. D. lokalizację w czasie, wejścia w życie ustawy odbierającej Rzecznikowi Ubezpieczonych narzędzia umożliwiającego występować do S. N. o wyjaśnienie przepisów prawnych budzących wątpliwości - akurat wtedy, gdy - mając wątpliwości - wystąpił o ich wyjaśnienie, do S. N. Gdyby mu tego narzędzia nie odebrano, to czym W. S. uzasadniłby swoją odmowę podjęcia uchwały? Musiał by się określić oficjalnie. A czy oficjalnie mógłby napisać: „Przyjmuję się, że nieopłacalność naprawy, będąca przesłanką wystąpienia tzw. szkody całkowitej, ma miejsce wówczas, gdy jaj koszt przekracza wartość sprzed wypadku.” - Przecież pojęcia „szkody całkowitej” nie znajdzie w żadnym akcie prawnym, a górną granice, czyli nadmierny koszt określa Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. w której mamy Art. 13. 1. mówiący, że „Zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie lub świadczenie z tytułu ubezpieczenia obowiązkowego na podstawie uznania roszczenia uprawnionego z umowy ubezpieczenia w wyniku własnych ustaleń, zawartej z nim ugody lub prawomocnego orzeczenia sądu.
2. W obowiązkowych ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej odszkodowanie wypłaca się w granicach odpowiedzialności cywilnej podmiotów objętych ubezpieczeniem, nie wyżej jednak niż do wysokości sumy gwarancyjnej ustalonej w umowie.
3. W obowiązkowych ubezpieczeniach mienia odszkodowanie wypłaca się w kwocie odpowiadającej wysokości szkody, nie większej jednak od sumy ubezpieczenia ustalonej w umowie.”
Gdyby więc oficjalnie w uchwale napisał: „Przyjmuję się, że nieopłacalność naprawy, będąca przesłanką wystąpienia tzw. szkody całkowitej, ma miejsce wówczas, gdy jaj koszt przekracza wartość sprzed wypadku.” to - bynajmniej logika podpowiada odpowiedź - złamał by obowiązującą ustawę. Co Wy na to - drodzy, ewentualni czytelnicy - powiecie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

C.D. W uzasadnieniu Postanowienia z 12 stycznia 2006 r. Sygn. akt III CZP 76/05 S. N., między innymi napisał: „Art. 28 ustawy o nadzorze ubezpieczeniowym obowiązywał w dacie złożenia wniosku Rzecznika z dniem 17 sierpnia 2005 r. został uchylony przez art. 3 ustawy z dnia 8 lipca 2005 r. o zmianie ustawy o działalności ubezpieczeniowej oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 143, poz. 1204)”, a kawałek potem: „Z przedstawionych przyczyn należy uznać, że Rzecznik Ubezpieczonych utracił z dniem 17 sierpnia 2005 r. uprawnienie do wystąpienia do Sądu Najwyższego o podjęcie uchwały mającej na celu wyjaśnienie przepisów prawnych budzących wątpliwości w praktyce zakładów ubezpieczeń.”
W uzasadnieniu do Postanowienia Syg. akt III CZP 91/05, odmowy podjęcia uchwały, przyczyny tej odmowy, już tak wyraźnie nie podał. Przyczyna - z mojego rozeznania - jest ta sama co w Postanowieniu 76/05 z 12 stycznia 2006 r. Do takiego wniosku doszedłem po przeczytaniu pierwszego akapitu uzasadnienia. Napisane tam jest: „Rzecznik Ubezpieczonych wnosił o podjęcie uchwały przez Sąd Najwyższy powołując się na przepisy art. 60 par. 2 ustawy z 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym oraz art. 28 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o nadzorze ubezpieczeniowym i emerytalnym oraz Rzeczniku Ubezpieczonych (Dz.U. Nr 124, poz. 1153) - obowiązujący do dnia 17 sierpnia 2005 r. Według art. 60 par. 2 ustawy o Sądzie Najwyższym, Rzecznik Ubezpieczonych może przedstawiać Sądowi Najwyższemu wniosek o rozstrzygnięcie w składzie siedmiu sędziów rozbieżności w wykładni prawa, natomiast na podstawie art. 28 mógł występować również o wyjaśnienie przepisów prawnych budzących wątpliwości.” Co by znaczyło, że mógł, ale od 17 sierpnia 2005 r. już nie mógł. Mniemam, że moje rozumowanie jest zasadne.
No i proszę sobie wyobrazić, jak to może być, że urzędnik państwowy, wysokiej rangi nie wie o tym, że nie miał podstaw prawnych wystąpienia do SN w przedstawionych wyżej sprawach? Chyba, że cała ta „OPERACJA” miała osiągnąć zamierzony cel, mianowicie ten, że Rzecznik Ubezpieczonych, do Sądu Najwyższego wystąpi, Wysoki Sąd Najwyższy, podjęcia uchwały odmówi, ale w bełkocie uzasadnienia wspomni: (do 76/05) „Przyjmuję się, że nieopłacalność naprawy, będąca przesłanką wystąpienia tzw. szkody całkowitej, ma miejsce wówczas, gdy jaj koszt przekracza wartość sprzed wypadku. Stan majątku poszkodowanego, niezakłócony zdarzeniem ubezpieczeniowym, wyznacza bowiem rozmiar należnego odszkodowania.” Zauważyć się daje - czytając toto - że . N., dwoma zdaniami załatwił dwie sprawy.
1). Uznając koszt naprawy, przekraczający wartość pojazdu sprzed wypadku, za nieopłacalną - ustosunkował się do zagadnienia prawnego Rzecznika Ubezpieczonych.
2). Używając określenia „szkody całkowitej” usankcjonował, zaakceptował jej obecność w procesie likwidacji szkód z ubezpieczenia OC, czyli - jak prawnicy mówią - w doktrynie.
Czym szkoda całkowita poskutkowała w likwidacji szkód - wszyscy wiemy - zastosowaniem metody różnicowej. Wszystko razem zdopingowało, ubezpieczycieli do zaniżania wartości pojazdu sprzed wypadku, zawyżania jego wartości po wypadku i zawyżania kosztów naprawy.
Jeśli przy tym zauważymy, że cały zabieg, będący skutkiem działania obu instytucji państwowych, czyli Rzecznika Ubezpieczonych i organu Trzeciej Władzy - Sądu Najwyższego, jest poczyniony w imię dobra poszkodowanych, to już może się człowiekowi, na dobre zakręcić w głowie. No bo jak ma się - otrzymany od ubezpieczyciela - ochłap pieniężny i - pod oknem domu -,wrak pojazdu, którego naprawa jest nie opłacalna, do posiadanego przed wypadkiem pojazdu sprawnego technicznie, umożliwiającego załatwianie potrzeb życiowych poszkodowanego? Przy „rozbieraniu” powyższego, nie wystarczy pół litra. Jak sobie człowiek to wszystko uprzytomni, to można dojść do wniosku, że jedyną słuszną decyzją będzie zapicie się na śmierć. No, bo co może innego począć taki zwykły człowiek, jako ja? Ostatnim gwoździem do - przysłowiowej - trumny będzie, gdy zauważymy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Już nie wiem, gdzie ja żyję i kto nami rządzi. Coraz większy strach wdziera się pod moją "strzechę". Przyjrzyjcie się dwom Postanowieniom S. N.
Dwa Postanowienia S. N.
Jak się przyjrzeć bliżej tym dwom Postanowieniom, zawrót głowy - pewny
Nie jestem prawnikiem, dlatego piszę o tym, co spotkałem na swej drodze w dochodzeniu sądowym odszkodowania od PZU S. A. Grzebiąc w aktach, wyszukując dotyczących odszkodowań ubezpieczeniowych z OC - Postanowień, Uchwał i Wyroków Sądowych natknąłem się na dwa, rażące przykłady niekompetencji Rzecznika Ubezpieczonych. Oto one:
1). Sygn. akt III CZP 76/05
Postanowienie
dnia 12 stycznia 2006 r.
Sąd Najwyższy w składzie :
Prezes SN Tadeusz Ereciński (przewodniczący)
SSN Jan Górowski
SSN Irena Gromska-Szuster
SSN Jacek Gudowski
SSN Lech Walentynowicz (sprawozdawca)
SSN Hubert Wrzeszcz
SSN Tadeusz Żyznowski
na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 12 stycznia 2006 r., przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Piotra Wiśniewskiego, na skutek zagadnienia prawnego przedstawionego
przez Rzecznika Ubezpieczonych we wniosku z dnia 6 lipca 2005 r., Nr RU/187/05/AID,:
„Czy na podstawie przepisu art. 363 par. 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny (Dz. U. Nr 16 poz. 93 z późn. zm.) „za nadmierne trudności lub koszty przywrócenia stanu poprzedniego” można uznać koszt naprawy uszkodzonego pojazdu, który nie jest równy lub nie przekracza 100 procent jego wartości ?”
odmawia podjęcia uchwały.
---------------------------------------------------------------- --------------------------------------------------------
2). Sygn. akt III CZP 91/05
POSTANOWIENIE
składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego
Dnia 24 lutego 2006 r.
Sąd Najwyższy w składzie :
Prezes SN Tadeusz Ereciński (przewodniczący)
SSN Mirosław Bączyk
SSN Jan Górowski
SSN Marian Kocon
SSN Krzysztof Pietrzykowski
SSN Zbigniew Strus (sprawozdawca)
SSN Dariusz Zawistowski
na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 24 lutego 2006 r., przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Iwony Kaszczyszyn, na skutek zagadnienia prawnego przedstawionego przez Rzecznika Ubezpieczonych z dnia 5 sierpnia 2005 r., RU/223/05/A1D,:
"Czy na podstawie przepisów art. 13 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK w związku z art. 361 i 363 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. kodeks cywilny (Dz.U. Nr 16 poz. 93 z późn. zm.) zakład ubezpieczeń wypłacając odszkodowanie z umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych może:
1. pomniejszyć je o różnicę między wartością nowych części potrzebnych do jego naprawy a wartością wynikającą ze stopnia ich zużycia (tzw. amortyzację, urealnienie wartości części czy merkantylny ubytek wartości) ?
2. ograniczyć poszkodowanym prawo do wyboru rodzaju części zamiennych potrzebnych do naprawy pojazdu ?"
odmawia podjęcia uchwały
----------------

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest wiele absurdów, cóż....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.