Pozycja materiału w rankingach:
15 września miał być kamieniem milowych w historii Kosowa: albańscy celnicy mieli wtedy przejąć punkty graniczne Jarinje i Brnjak na granicy z Serbią, zarządzane dotąd przez społeczność międzynarodową.
Czy Serbia powinna należeć do Unii Europejskiej?
Mieli, bo sprzeciwiający się jakimkolwiek oznakom kosowskiej państwowości Serbowie z północy kraju skutecznie je zablokowali. Kosowscy celnicy i pomagający im żołnierze z misji Unii Europejskiej EULEKS rozpoczęli wprawdzie urzędowanie na obu punktach, ale dowożeni są tam co rano helikopterami jedynego tolerowanego przez Serbów kontyngentu międzynarodowego - KFOR. Pracy nie mają wiele, bo przejść nikt nie przekracza: z jednej strony broni ich serbska policja, z drugiej wysokie na 5 metrów barykady, pilnowane całą dobę przez serbskich mieszkańców północy Kosowa.
Liczne dotąd autobusy z Belgradu do kosowskiej Mitrowicy stanęły, najdalej możemy dziś dojechać do przygranicznej Raszki, gdzie pozostaje nam liczyć na szczęście i przypadkowe pojawienie się jakiegoś przewoźnika. Jak informuje mnie kierowca mojego autobusu, to jego pierwszy kurs, bo dopiero dzień wcześniej Serbowie zakończyli budowę drogi (eufemistycznie określanej przez media jako „alternatywna”), omijającej zabarykadowany punkt graniczny Jarinje. Droga to zresztą określenie dosyć przesadzone: usypany ze żwiru objazd jest stromy i kręty, a na dodatek pełen dziur. Na krótkim odcinku co chwila grzęźnie jakiś samochód, a mieszkańcy okolicznych miejscowości trudzą się jak mogą, żeby na bieżąco je odkopywać.
i dwujęzycznymi napisami informującymi nas, że jesteśmy w Serbii. Na drodze spotykamy autobusy z napisem „wolny przejazd” (slobodna vožnja), co w praktyce oznacza, że ich kierowcy nie są jeszcze pewni czy nowa droga funkcjonuje. Końcowa stacja: Kosowska Mitrowica, prowizoryczna zajezdnia obok mostu oddzielającego część serbską od albańskiej, na którym także wysypana jest góra żwiru.Zobacz także:
Artykuły
(26)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.15)
Miejscowość: Belgrad | Kraj: Serbia
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 20.11.2011 22:55
Magdo, jestem przekonany, ze w 100% oglądałaś tą scenę. Więc nie udawaj, że nie wiesz.
Piotr Wierzbicki 20.11.2011 22:54
Panie "czyt", kiedy jest się reprezentantem o określonym wymiarze. W tym przypadku parlamentarzystą, wybranym przez wielotysięczny elektorat. To należy się adekwatnie do tego zachować i stawić czoła. Jak się jest niezdatnym, to pozostaje podtulić kość ogonową, bo tyle zostało i oddalić się w kąt korytarza budynku sejmowego.
Magda Wieczorek 20.11.2011 22:21
Panie Piotrze proszę wymienić te argumenty.
czyt 20.11.2011 22:18
panie Wierzbicki JAK PANU NAPLUJĄ W TWARZ będzie pan stał i cieszył się z tego?
Piotr Wierzbicki 20.11.2011 22:12
'Zachować twarz..." Niektórzy w polskim parlamencie nie dbają. Przyciśnięci argumentami uciekają z sali jak tchórze.
W Jaworznie eko-bomba nadal tyka. Skutki gorsze niż w Czarnobylu?
(odsłon: +2679)