Facebook Google+ Twitter

Kolejny czerwiec dziecka PRL-u...

Garść refleksji typowego dziecka PRL-u z koncertem "Perfectu" w tle.

Kończy się czerwiec. Za nami okrągła dwudziesta rocznica pierwszych prawie wolnych wyborów, zamykających epokę Polski Ludowej. Tak się składa, że były to pierwsze wybory, w których mogłam wziąć czynny udział. Odebrałam ten fakt niemal jako przepustkę do nowej rzeczywistości.

Mimo że sklepy nadal świeciły pustkami, na ulicach zaczął się rozwijać handel, uzupełniający niedostatki oficjalnej sklepowej dystrybucji. Handlowano z przyczep, kartonów, toreb, białych przyczep kempingowych i metalowych straganów typu „szczęki”. Ten spontaniczny wybuch przedsiębiorczości był takim symbolicznym, małym kroczkiem w naszej podróży ku prawdziwemu wolnemu rynkowi, o którym w PRL-u mogliśmy tylko pomarzyć.

Dwadzieścia lat później stoję pod sceną, na której występuje „Perfect”. Wokół mnie tłum złożony z dzieci PRL-u przemieszanych z dziećmi trzeciej RP, wśród których tu i ówdzie biega najmłodsze pokolenie Polaków (wdzięcznie określone przez Grzegorza Markowskiego mianem „podgrzybków”). Widać wyraźnie, że wszyscy świetnie się bawią - muzyka najlepiej integruje pokolenia.

Jakieś dwadzieścia pięć lat temu w małym biurze klubu żeglarskiego z zapartym tchem słuchaliśmy „Perfectu” w kolejnym wydaniu Listy Przebojów Programu Trzeciego. Przekaźnikiem było dość już dzisiaj zabytkowe wąskie radio w drewnianej obudowie, zatem odbiór pozostawiał wiele do życzenia. Ale lista Marka Niedźwieckiego była czymś w rodzaju absolutnej świętości i okna na świat dla ówczesnych nastolatków. Siedzieliśmy więc ściśnięci ramię przy ramieniu - jakieś 10 czy 12 nastoletnich osób w pomieszczeniu z pewnością nie większym niż 8 metrów kwadratowych. Podekscytowani czekaliśmy na wyniki pierwszej trójki. Słuchając głosu pana Marka podającego kolejne tytuły i anegdotki o wykonawcach mieliśmy poczucie uczestnictwa w niezwykłym, mistycznym wręcz wydarzeniu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Doroto i Wojtku - cieszę się, że tekst skłonił Was do tylu fajnych przemyśleń, z których na pewno skorzystają inni czytelnicy! Dziękuję i pozdrawiam, KW - dziecko PRL-u w Europie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piszę jako kolejne dziecko PRL- u, (trochę młodsze jak wnioskuję od wypowiadającego się poprzednika) które pragnie nawiązać swą wypowiedź do końcowej części i tym samym konkluzji tytułowej "garści refleksji" Katarzyny.
Zastanawia autorkę słaba narodowa frekwencja wyborcza w wydawać by się należało ważnym temacie, wiążącym wszystkie dorosłe Dzieci, będące obywatelami zjednoczonej Europy...
Rzeczywiście, nasze realne, pełne codziennych obowiązków życie nie powinno polegać tylko na darmowych marzeniach, zabawie i przysłowiowym, osobistym "bujaniu w obłokach".
Szczególnie wobec ważnych dla nas i naszych dzieci decyzji, niezbędne być nam powinny: odpowiedzialność, zdecydowanie w działaniu, zbiorowa świadomość konsekwencji każdego wyboru, oraz tak pożądana narodowa wiara...również we własne siły i możliwości.
Śmiem twierdzić, że do tego niezbędny jest jednak również silny, osobisty system wartości, z którego budowaniem, jak pokazuje rzeczywistość mamy często problem.
Jawi mi się tutaj kwestia, dającego się zaobserwować na wielu płaszczyznach życia i niebezpiecznego w skutkach, kryzysu wartości jednostki w naszym społeczeństwie.
Trwając często w tym upadającym stanie na gruncie rodziny, społeczności lokalnej czy grupy społecznej nie jesteśmy w stanie, zadecydować o naszym osobistym losie.
Tym samym pozostając w takiej kondycji, nie potrafimy realnie, wziąć w swoje ręce naszych, wspólnych obywatelskich losów, układających się na szeroko pojmowanym gruncie upragnionego europejskiego dobra.
Życzę sobie i wszystkim dorosłym dzieciom, (cząstkę dziecięctwa bowiem zachowujemy w sobie na zawsze) abyśmy nauczyli się dostrzegać konsekwencje tych "małych", (jak pisze Kasia) wyborów, których codziennie dokonujemy.
Wydaje mi się, że może w efekcie, prościej nam będzie stworzyć sobie wspólną perspektywę, z której w pełni będziemy spoglądać w przyszłość oczami świadomych Europejczyków. I dzięki temu ten najważniejszy, "jeden z przyświecających nam celów" zostanie przez nas osiągnięty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dorastałem i studiowałem w czasach PRL-u.Przyznam szczerze, że czasami dopada mnie nostalgia za tamtymi czasami, pomimo że wyrastałem w domu o zdecydowanie antykomunistycznych przekonaniach, które do dziś utrzymałem. Jednak w tamtych czasach przypadało moje dzieciństwo, okres dorastania, studiowania i wchodzenia w dorosłe zycie. Klimaty, zblizone do tych, o których pisze Katarzyna. Fascynacje muzyką rockową, listami przebojów, koncerty Muzyki Młodej Generacji w Sopocie, biwaki, podróże autostopem, tanie wino ( węgierski pólsłodki Riesling tylko 5 złote drozszy od "Wina marki Wino"), cudem zdobywane piwo, prywatki, dyskoteki, miłości i rozstania, imprezy szalone, wakacyjne saksy.Wszystko jeszcze w poczuciu braku większej odpowiedzialności, takie Carpe diem....Nie tęsknie do PRL-owskich problemów,politruków, PZPRu, gospodarki socjalistycznej, milicji obywatelskiej, wymuszonej przyjaźni z ZSRR, zakłamania i cenzury.
Ale przyjażnie, które wówczas powstały, przetrwały wszystkie okresy przemian i zawirowań. I przyjemnie jest widziec jak duzo osiagnęlismy w nowym demokratycznym ustroju. Bo PRL nigdy by nam tego nie zapewnił.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.