Facebook Google+ Twitter

Kolejny remis Wisły

Trwa fatalna passa płockiej Wisły. Tym razem płocczanie nie potrafili pokonać MKS-u Kluczbork, z którym, po dość nieciekawym spotkaniu, zremisowali 0:0.

Piłkarze Wisły Płock nie mieli okazji cieszyć się ze zdobycia trzech punktów od 13 spotkań. / Fot. Maksymilian Kocot- Mecz z Kluczborkiem jest dla nas bardzo ważny. Musimy przeanalizować błędy popełnione w spotkaniu z Sandecją i zacząć wreszcie wygrywać - zapowiadał na konferencji pomeczowej nowy szkoleniowiec Nafciarzy, Jan Złomańczuk.

Pierwsze minuty wskazywały na to, że słowa trenera nie były rzucone na wiatr i Wiślacy faktycznie wzięli się do pracy. Tuż po pierwszym gwizdku niecelnie strzelił Bartosz Wiśniewski, a chwilę później po przypadkowym zagraniu obrońców do Mateusza Żytki, 27-letni obrońca trafił, lecz tylko w banery reklamowe, znajdujące się za bramką strzeżoną przez Stodołę.

Później nie było już tak kolorowo. W 20. minucie swoje możliwości strzeleckie chciał pokazać Kazimierowicz. Piłka po jego strzale odbiła się od jednego z obrońców i zaledwie o kilka centymetrów minęła słupek płocczan. Ten sam zawodnik miał jeszcze kilka okazji na zdobycie upragnionego gola. W 26. minucie trafił główką po dośrodkowaniu Adamczyka, ale golkiper Przemysław Mierzwa nie musiał nawet interweniować, ponieważ piłka znalazła się za jego bramką.

Fani gości przybyli na stadion dopiero w doliczonym czasie pierwszej części i nawet nie mieli okazji zobaczyć jednej z nielicznych sytuacji swoich ulubieńców. Paweł Pęczak znakomicie odnalazł swojego kolegę z drużyny, Roberta Chwastka, który trafił prosto w bramkarza rywali.

Od początku drugiej połowy na boisku występował najlepszy strzelec z Płocka, Daniel Koczon. Niestety, jego obecność niewiele pomogła jedenastce ze stolicy polskiego paliwa, która wciąż bardziej musiała skupić się na obronie własnej części boiska, niż ataku. W 60. minucie Nitkiewicz podał w pole karne do Adamczyka, jednak ten efektownym szczupakiem posłał futbolówkę nad poprzeczką.

Natarcie beniaminka nie ustawało, a Przemysław Mierzwa nie miał spokoju do ostatnich sekund spotkania. Ostatecznie jednak żadna z drużyn nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

Kluczbork: Krzysztof Stodoła - Adam Orłowicz, Paweł Odrzywolski, Tomasz Jagieniak, Piotr Stawowy - Rafał Niziołek (71 Łukasz Szczepaniak), Tomasz Kazimierowicz, Michał Glanowski (60 Patryk Tuszyński), Marcin Adamczyk (74 Arkadiusz Półchłopek), Kamil Nitkiewicz - Waldemar Sobota.

Płock:: Przemysław Mierzwa - Mateusz Żytko, Paweł Pęczak, Sławomir Jarczyk, Rafał Lasocki - Tomasz Grudzień (55 Łukasz Masłowski), Artur Wyczałkowski, Bartłomiej Sielewski, Adam Majewski, Robert Chwastek (90 Daniel Mitura) - Bartosz Wiśniewski (46 Daniel Koczon).

Żółta kartka: Adamczyk.
Sędzia: Łukasz Bartosik (Kraków).
Widzów: 2500.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Żeby nam oni nie spadli do III ligi.

PS 1 gwiazdkę nie ja dałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.