Facebook Google+ Twitter

Kolejny rywal Polski w drodze do Euro 2008 - Azerbejdżan

"Naszego najbliższego rywala, Azerbejdżan, nie można lekceważyć" – apeluje o to Leo Beenhakker. Zapraszam do obszernego przewodnika o naszym najbliższym przeciwniku w drodze do Euro 2008!

Flaga Azerbejdżanu.  Mamy nadzieję na remis

 

Rozmowa z Agilem Gunashovem, sekretarzem prasowym Ambasady Azerbejdżanu w Warszawie.

 

Jaki jest stosunek Azerów do powoływanych ostatnio Brazylijczyków?
– Kibice mają różne zdanie na ten temat. Część uważa że to pomaga i ci zawodnicy są wzmocnieniem reprezentacji, ale są też tacy, którzy są zdania, że jest to niekorzystne dla naszych piłkarzy, którzy bardzo dobrze grają w klubach. Właśnie „dzięki” temu kilku etatowych reprezentantów straciło miejsce w podstawowej jedenastce, jest wśród nich także były kapitan reprezentacji. Tak więc, opinie są różne.

Tym bardziej, że Ci zawodnicy nie są gwiazdami europejskiego formatu, ale tylko ligi Azerbejdżanu?
– Oczywiście, że nie są gwiazdami europejskiego formatu. Wyróżniają się w naszych rozgrywkach ligowych. Oczywiście, nie można ich porównywać do Ronaldinho czy Kaki, których moglibyśmy zaprosić do gry w naszej reprezentacji (śmiech). Zresztą nie o to chodzi. Są oczywiście dobrzy na naszą ligę, grają w niej z powodzeniem już kilka lat i na razie są wzmocnieniem naszego zespołu.

Nie uważa pan, że do takich piłkarzy może należeć przyszłość? Można budować reprezentację na bazie obcokrajowców, bo w kadrze Azerbejdżanu byli ostatnio jeszcze Serb, Ukrainiec i nawet Nigeryjczyk?
– Tak, są tacy piłkarze, ale moim zdaniem jest to rozwiązanie tymczasowe; w tym momencie trzeba nam takich piłkarzy. Ale uważam, że w przyszłości trzeba dać szansę naszym graczom. Nie wiemy, jak to będzie wyglądało w przyszłości. Myślę, że przynajmniej do końca Euro 2008 selekcjoner będzie korzystał z obcokrajowców.

Jak wygląda w Azerbejdżanie sprawa młodzieży? Jest dużo zdolnych młodych piłkarzy, czy ich brakuje?
– Są perspektywiczni piłkarze. Kilku właśnie takich młodych, gra w naszym zespole. Ale też z drugiej strony, nie mamy takich zawodników, których stać na grę na najwyższym poziomie. Musimy nad tym pracować, aby tacy piłkarz w przyszłości się pojawili. Nasza federacja się tym zajmuje.

Jak po ostatnich zwycięstwach postrzega się reprezentację Polski. Wiadomo, wygrała ona niedawno z Portugalią oraz Belgią, czyli jednymi z najsilniejszych zespołów w naszej grupie.
– Oczywiście, że Polska jest bardzo mocnym zespołem. Wszyscy w Azerbejdżanie zdają sobie z tego sprawę i przeciwko Polsce w Warszawie będzie bardzo ciężka przeprawa. Kibice mają nadzieję, że nie powtórzy się ten mecz sprzed dwóch lat (Polska wygrała wówczas z Azerbejdżanem 8:0). Mamy nadzieję, że w tym roku nasz zespół wywalczy co najmniej remis, chociaż zdajemy sobie sprawę z tego, jak trudne czeka nas zadanie.

Czyli Azerbejdżan wierzy w sukces jakim byłby remis?
– Remis oczywiście wzięlibyśmy w ciemno, ale zdajemy sobie sprawę, że trzeba na niego sobie solidnie zapracować.

Tym bardziej, że mecz jest w Polsce?
– Tak, to też ma bardzo duże znaczenie. Ale mamy nadzieję, że nasi piłkarze będą walczyć, mimo że grają w Polsce.

Jak pan myśli, w jakiej formie znajduje się Azerbejdżan. Niedawno wasi piłkarze zajęli drugie miejsce na turnieju w Kazachstanie?
– Tak, ostatnio zespół zajął drugie miejsce na turnieju w Kazachstanie i myślę, że ten turniej pokazał, że potrafimy nieźle grać w piłkę. Kazachstan nie jest słabą drużyną, podobnie jak Uzbekistan. Mamy nadzieję, że to był dobry sprawdzian, na którym zespół pokazał się z dobrej strony. Takie turnieje są bardzo ważne, jeżeli gra się przeciwko dobrym drużynom.

Jaki Pan typuje wynik spotkania?
– Ciężko odpowiedzieć na to pytanie (śmiech). Myślę, że to będzie mecz na remis. Wygrać w Warszawie – to chyba tylko marzenie.

***

Azerbejdżan jest państwem leżącym w Azji, na granicy z Rosją, Turcją, Armenią, Gruzją oraz Iranem. Liczy niespełna 8 mln mieszkańców. Odzyskał niepodległość po rozpadzie ZSRR dopiero w 1991 r. Połowę powierzchni kraju zajmują góry - najwyższy szczyt w Wielkim Kaukazie mierzy 4466 m. 

Pierwszy mecz reprezentacja tego kraju rozegrała w 1992 roku. przegrała wówczas z Gruzją 3:6. Od początku Azerowie byli typowym kopciuszkiem, dla którego każdy zdobyty punkt jest swoistym sukcesem. Polska zmierzyła się z Azerbejdżanem czterokrotnie. Trzykrotnie wygraliśmy, raz zremisowaliśmy (niespodzianka – 0:0 w Trabzonie w 1995 r.). Ostatnie spotkania były dla nas niezwykle udane – w eliminacjach do mistrzostw świata w Niemczech dwa lata temu wygraliśmy najpierw w Warszawie 8:0, by później w rewanżu znowu odprawić rywali z kwitkiem – 3:0. Co ciekawe, porażka 0:8 z Polską nie jest najwyższą porażką Azerów w historii – niespełna dwanaście lat temu Azerbejdżan uległ we Francji tamtejszej reprezentacji aż 0:10.

Subaszić zapewnił pierwsze zwycięstwo od trzech lat!

W tegorocznych eliminacjach do mistrzostw Europy Azerbejdżan uzyskał do tej pory jeden punkt. Po zaciętym spotkaniu zdołali na własnym stadionie zremisować z Kazachstanem 1:1. W pozostałych spotkaniach nie strzelili nawet bramki. Mecze z tą drużyną zawsze należały do trudnych (tylko 0:1 z Serbią, i po 0:3 z Portugalią oraz Belgią).

Od zeszłego roku drużyna Azerbejdżanu jest gruntownie przebudowywana. Coraz liczniejszą grupę stanowią naturalizowani obcokrajowcy. W reprezentacji jest już trio Brazylijczyków (Leandro Gomes, Andre Ledaga i Ernani Pereira), a w turnieju w Kazachstanie (w spotkaniu z Uzbekistanem) w swoim debiucie bramkę strzelił grający w Neftczi Baku Serb Branimir Subaszić. Co ciekawe, dzięki jego bramce Azerbejdżan wygrał pierwsze spotkanie od... blisko trzech lat!

Mimo ubytków kadrowych, Polska faworytem

Oczywiście Polska jest faworytem tego spotkania. Jeżeli Leo Beenhakker Fot. PAP/Bogdan Borowiakpodopieczni Beenhakkera zagrają tak, jak zdążyli już nas przyzwyczaić, nie powinni mieć problemów z Azerbejdżanem w Warszawie, a cztery dni później w Kielcach z Armenią. Niepokoić mogą kontuzje, które, niestety, nie omijają naszego zespołu. Zwłaszcza kontuzje Pawła Golańskiego i Grzegorza Bronowickiego, a więc dwóch bocznych obrońców, są bardzo dotkliwe, podobnie jak przedwczorajszy wyjazd z zgrupowania Euzebiusz Smolarka, napastnika Borussi Dortumund.

Spotkanie z Azerbejdżanem już w sobotę, 24 marca na stadionie przy ul. Łazienkowskiej w Warszawie. Początek o godz. 18.

Kadra Azerbejdżanu na mecze z Polską i Finlandią (w nawiasach klub, w którym występuje dany zawodnik):

Bramkarze: Dżachangir Gasanzade (Karabach Agdam), Farhad Welijew (Inter Baku);

Obrońcy: Samir Abbasow (Karabach Agdam), Sasza Junisogły (MKT Araz), Ernani Pereira (Karabach Agdam), Zaur Gaszimow (Inter Baku), Ramin Kulijew (Baki Baku), Andre Luis Ładaga (Baki Baku);

Pomocnicy: Murad Agakiszijew (MKT Araz), Ilkar Gurbanow (Chazar Lankiarana), Dżejchun Sułtanow (Chazar Lankiarana), Asłan Kerimow (Karabach Agdam), Aleksandr Czertoganoww (Neftczi Baku), Elmar Bachszijew (Inter Baku), Emin Imamalijew (Inter Baku);

Napastnicy: Wukar Nadyrow (Chazar Lankiarana), Leandro Gomes (Baki Baku), Wagif Dżawadow (Karabach Agdam), Kenan Kerimow (Karabach Agdam), Branimir Subaszić (Neftczi Baku).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

jasne ze plus!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm no więc od czego mamy telefony;) A jako, że sekretarz prasowy znał się bardzo dobrze na piłce i okazał się sympatycznym człowiekiem powstał ten wywiad:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za wywiad. Też jestem ciekaw jak dotarłeś do Ambasadora;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.