Facebook Google+ Twitter

Kolejny siostrzany finał w Wimbledonie

W półfinałach kobiet nie było niespodzianek. Siostry Williams dość pewnie wygrały swoje mecze i tym samym sprawę zwycięstwa rozstrzygną między sobą

Serena Williams / Fot. AKPAW pierwszym tygodniu Wimbledonu Richard Williams, ojciec obu tenisistek, zapowiedział, że zakupił okolicznościowe cygaro, które ma zamiar wypalić po zwycięstwie jednej ze swoich córek. Specjaliści tenisowi nie byli natomiast tak pewni dominacji Sereny i Venus i na triumfatorkę wskazywali Marię Sharapową.

Przewidywanie wyników w sporcie rzadko się sprawdza, i tak też było w tym przypadku. Młode gwiazdy, teoretyczne faworytki, pożegnały się z turniejem bardzo szybko w kiepskim stylu. Niektóre, przyczyny przegranej upatrywały nie tylko w swojej słabej grze.. Mowa tu o Serbce Jelenie Janković, która podczas konferencji prasowej miała pretensje do organizatorów turnieju. Wszystko dlatego, że jej mecz czwartej rundy z Tajką Tanasugarn wyznaczono "dopiero" na korcie nr 18. Serbka ironizowała, że skoro wysyłają ją na tak odległy kort, powinni jej chociaż dostarczyć śmigłowiec. Skończyło się dla Janković kiepsko, bo przegrała dość łatwo, co chwila popełniając prosty błąd. Może przerosła ją presja zostania numerem jeden wśród pań?

Siostry Williams były wśród gwiazd wyjątkiem. Nie narzekały na warunki gry, na organizatorów, na sędziów. Grały swoje. Tak więc skończyć się inaczej nie mogło, siostrzany finał stał się już faktem. Obie w drodze do sobotniego finału nie straciły seta, a ich półfinały przebiegały podobnie.

Czy Venus obroni tytuł?



W ubiegłym roku to właśnie starsza z sióstr Williams wygrała na londyńskiej trawie w finale bez problemów pokonując Francuzkę Marion Bartoli. Patrząc na mecze w pierwszych rundach w jej wykonaniu, można było mieć wątpliwości, czy dotrwa do końca. Ta jednak rozkręcała się z meczu na mecz, stopniowo dochodząc do najwyższej formy. To, co pokazała w półfinale z Jeleną Dementiewą było już godne mistrzyni. Wystarczy powiedzieć, że w pierwszym secie oddała Rosjance zaledwie jednego gema, przy okazji obnażając wszystkie braki w tenisie Dementiewej. Dopiero w drugim secie rozgorzała walka, ale w tie- breaku lepsza okazała się Venus - nie tyle fizycznie, co psychiczne wytrzymała presję.

Serena gromi



Młodszą z sióstr Williams stać prawie na wszystko. Poziom gry, który pokazała w meczu z Agnieszką Radwańską jest w zasadzie nieosiągalny dla nikogo w kobiecym tenisie. Precyzyjny, mocny serwis, uderzenia kończące niemal z każdego miejsca na korcie - to składa się na tenis morderczy, któremu nikt nie jest w stanie się skutecznie przeciwstawić. W spotkaniu półfinałowym z Chinką Jie Zheng ten wspaniale funkcjonujący mechanizm nieco się zaciął w drugim secie. Pierwszy przebiegał bowiem pod dyktando Amerykanki, która po podwójnym przełamaniu wygrała 6:2. W drugiej odsłonie obie wygrywały swoje podania i kwestia awansu do finału rozstrzygnęła się w tie- breaku, zakończonym przez Amerykankę w stosunku 7:5.

Półfinały mężczyzn



Dzisiaj rozegrane zostaną mecze półfinałowe panów. Król Wimbledonu, Roger Federer zmierzy się z Maratem Safinem. Rosjanin przypomniał wielkiemu tenisowi o swoim istnieniu. Z pewnością będzie to pojedynek gigantów.

Drugi półfinał może z kolei wyglądać jak pojedynek Dawida z Goliatem, bowiem zmierzą się ze sobą Hiszpan Rafael Nadal i Niemiec Rainer Schuettler, który dopiero wczoraj dokończył mecz- maraton z Franzuzem Arnaud Clement. Niemiec nie powinien mieć za dużo do powiedzenia w starciu z Hiszpanem, ale jak będzie okaże się popołudniu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.