Dziś rano znów kilku tysiącom polskich przedsiębiorców napluto w twarz. Na stronach internetowych PARP pojawił się zapowiadany wczoraj w mediach komunikat o wynikach III rundy konkursu do działania 8.1. PO IG, zatwierdzonych przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.
Zdaniem autora niniejszego tekstu doszło do celowego wprowadzenia w błąd opinii publicznej przez urzędników, którzy w ten sposób uniknęli ujawnienia swojej niekompetencji – błędnej procedury naboru wniosków. Do prawdziwej bitwy przy ul. Smoczej nie doszło tylko dlatego, że przedsiębiorcy zaufali instytucji i urzędnikom – dostarczali wnioski spokojnie przez 4 dni, licząc na UCZCIWE i RZETELNE przeprowadzenie konkursu. Cztery miesiące trwał urzędniczy teatr – wnioskodawcy byli wzywani do uzupełnienia dokumentacji, zupełnie nieistotnych, redakcyjnych poprawek wniosków. Dziś PARP swym porannym – w odbiorze zawiedzionych tysięcy wnioskodawców – bardzo aroganckim komunikatem udowodniła, że wszystkie te działania miały na celu tylko zapewnienie alibi instytucjom i wypełnienie dnia pracy setkom urzędników. Żadna poprawka nie miała na nic już wpływu – decydowało to, czy wniosek złożony był we wtorek czy w środę. Pani minister zwiększyła pulę III rundy o 100 mln zł, mogła podjąć inną decyzję, ale przecież nie chodzi o to, by najlepsze pomysły miały szansę realizacji. Chodzi o to, by aparat urzędniczy trwał, by konkursy powtarzały się – choćby według absurdalnych zasad – kilka razy w roku. Samo Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zatrudnia prawie 1000 osób, oprócz nich setki urzędników w regionach, eksperci opiniujący projekty,
sztab PARPu i setki firm, które żyją wyłącznie z tworzenia wniosków o dofinansowanie – niczego nie obiecują, ale szczycą się znajomością zasad działania tej polskiej „matrix”.
Kolejne rundy aplikacyjne w 2010 r. mają się rządzić nowymi zasadami. Wprowadzona zostanie ocena punktowa każdego projektu. PARP informuje, że „projekt, który może uzyskać dofinansowanie, musi otrzymać minimum 60 punktów”, a nabór będzie prowadzony elektronicznie. Będziemy więc mieli kolejne odsłony skandalu – załóżmy, że wnioski, które otrzymają to minimum, będą łącznie opiewać na kwotę 500 mln zł, a ministerstwo przyzna tylko 200 mln zł – wtedy znów rankiem przedsiębiorcy przeczytają, że dotację dostaną tylko te projekty, które wpłynęły w ciągu np. pierwszej godziny do nowego systemu? I znów zdecyduje KOLEJKA...
Owocne prowadzenie biznesu jest sztuką – jak np. łyżwiarstwo figurowe. Konkurs na najbardziej innowacyjne e-usługi to nie wyścig panczenistów. Tu nie można stosować zasady: kto pierwszy, ten lepszy; nawet na igrzyskach nie zawsze chodzi o to, by szybciej skończyć. Dziwi fakt, że minister rekomendowana przez Platformę Obywatelską uderza w roku wyborczym w przedsiębiorców –najwierniejszy elektorat tej partii.
Przemysław Pawlak
Autor jest absolwentem SGH w Warszawie, specjalistą ds. pozyskiwania finansowania dla osób fizycznych i MSP, przedsiębiorcą, działaczem społecznym, który obserwował, współuczestniczył i pomagał kilku przedsiębiorcom w tworzeniu wniosków w ramach omawianej rundy aplikacyjnej działania 8.1. PO IG