Facebook Google+ Twitter

Kolejny skandal z e-mytem. System oszukuje kierowców

Inwestycja w elektroniczny system pobierania opłat od ciężarówek na płatnych drogach okazuje się być totalną klęską. Najpierw przyniosła straty ze względu na opóźnienia w jego wdrożeniu, a teraz system oszukuje kierowców, wielokrotnie naliczając opłaty za ten sam przejechany odcinek.

 / Fot. Tadeusz KowalskiElektroniczny system pobierania opłat od ciężarówek na płatnych odcinkach dróg (tzw. via Toll) miał przynieść same korzyści: zwiększyć wpływy do budżetu i uprościć pobieranie opłat. W rzeczywistości od początku stwarzał kłopoty. Jego dostawca - firma Kapsch, opóźniła się z montażem bramek, a część z nich trzeba było zasilać z generatorów, gdyż nie uzgodniono podłączenia do sieci energetycznej. Budżet państwa poniósł z tego tytułu duże straty.

Teraz jednak zanosi się na jeszcze większy skandal. Od przewoźników napływają masowe sygnały o tym, że system ich oszukuje. Okazuje się, że system via Toll zawyża ilość przejechanych kilometrów, wielokrotnie nalicza opłaty za ten sam przejazd, a nawet odnotowuje fikcyjne przejazdy (bramki rejestrowały pojazd w dwóch miejscach jednocześnie). Naraża to przewoźników na olbrzymie, zawyżone koszty. A ilu jest takich, którzy nie mają czasu bądź ludzi, by skontrolować dokumentację przejazdów i płacą "w ciemno".

Lecz koszty to nie koniec horroru. Przewoźnicy za pomyłkę systemu muszą płacić gigantyczne kary. Przemysław Lis, właściciel firmy opowiada rp.pl, że "Inspekcja Transportu Drogowego wlepiła kierowcy katowickiej firmy Alcopper Trans 99 tys. zł kary! Inspektorzy stwierdzili, że nie było impulsu na jednej z bramek. I przy okazji „odkryli" jeszcze jakieś 33 bramki, których system wcześniej nie odnotował. Pomnożyli sobie mandat razy 33 bramki".

Takie naliczanie kar, jak również ich wysokość budza sprzeciw Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego. GDDKiA odbija piłeczkę, twierdząc, że przecież można składać reklamację. Ma rację, tylko, że jej rozpatrywanie trwa 30 dni. Zdarza się również, że system nie działa i nie przyjmuje płatności kartą pre-paid. Jeśli ktoś w tym momencie nie dysponuje gotówką, naraża się na olbrzymie kary.

Związek wystosował monit do szefów wszystkich służb, które mają prawo kontrolować pojazdy w ramach systemu via Toll tj. do policji, Straży Granicznej, Służby Celnej i Inspekcji Transportu Drogowego, z żądaniem "natychmiastowego wstrzymania wszelkich postępowań administracyjnych i egzekucyjnych". Transportowcy zapowiadają też skierowanie petycji do premiera, póki co liczą na interwencję Ministerstwa Infrastruktury, które może zlecić niezależny audyt systemu.





Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

miro
  • miro
  • 01.11.2011 21:39

Przede wszystkim ciebie żle zrobił ojciec- Krzysztof Bień .Taki ni to opsioł , ni to baran , istota z bożej łaski sie narodziła .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Winiety, sprawdzone w świecie byky niepotzrebne, bo trzeba napychac kieszenie firmom, ktore zbudowaly i za grube pieniadze będą obslugiwaly ten fatalny i najdroższy z mozliwych system.Ale i policja zarob i karając kierwocow omijających platne drogi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A konia z rzędem temu, kto pokarze mi co w tym kraju idiotów zrobiono dobrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 31.10.2011 17:32

Tak, politycy krzywo pozakładali bramki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolejny niewypał PO. Ten system jest zabójczy dla przewoźników.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.