Facebook Google+ Twitter

Kolejny sukces Politechniki Warszawskiej

Akademicy Politechniki Warszawskiej kontynuują dobrą passę. Tym razem pokonali bez straty seta AZS UWM Olsztyn - musieli jednak powalczyć, by pokonać olsztynian.

Przestój w końcowce
Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, dzięki zagrywkom Maikela Salasa, które utrudniły przyjęcie przeciwnikom - przewaga akademików wynosiła pięć punktów. Jednak olsztynianie nie zamierzali odpuszczać. Ciężar w grze spoczywał głównie na Marcelu Gromadowskim, ale to Politechnika dyktowała warunki. Rywale nie mieli nic do powiedzenia, bowiem do drugiej przerwy technicznej UWM nie miał żadnych argumentów, by pokonać stołeczną ekipę. Nagle "Inżynierowie" "stanęli", nie potrafiąc skończyć ataku. Wtedy to o przerwę poprosił Radosław Panas. Przez kilka akcji utrzymywał się remis. Skuteczne zbicie Marcina Nowaka ze środka wlało nadzieję w serca Neckermanna na skończenie partii, lecz aby to się stało faktem, potrzebne były dodatkowe akcje. Ostatecznie stało się to za sprawą Nowaka, który skutecznie zablokował Gromadowskiego. - Popełniliśmy dużo błędów, ale na szczęście Olsztyn popełnił ich jeszcze więcej - ocenił po meczu drugi szkoleniowiec, Jakub Bednaruk.

Błędy, błędy, błędy
Walka z końcówki partii nie miała przełożenia na przebieg drugiej. Politechnika utrzymywała kilkupunktowe prowadzenie. Zawodnicy ze stolicy Warmii i Mazur ponownie mieli problemy ze skutecznością w ataku. Gdy słabiej prezentował się Gromadowski, opiekun Olsztyna desygnował do gry Wojciecha Winnika. Po drugiej przerwie technicznej warszawiakom znów przytrafił się przestój. Gdy była 18:19, Radosław Panas poprosił o przerwę, która od razu przyniosła spodziewane efekty. Czujność pod siatką pozwoliła na osiągnięcie dwóch "oczek" przewagi. Set w efektowny sposób chciał zakończyć Krzysztof Wierzbowski, ale zagrał w siatkę. Decydujący punkt, podobnie jak wcześniej, zdobył Marcin Nowak. - Zabrakło nam szczęścia w końcówkach - podsumował starcie Wojciech Ferens.

Głowy w szatni...
Trzecia odsłona miała wyrównany początek. Olsztynianie zdawali sobie sprawę z tego, że to ostatni moment, by odmienić losy spotkania. Po kilku dobrych akcjach gości, Michał Kubiak przerwał tę serię, serwując asa. Do groźnego zderzenia doszło pod siatką, gdy wpadli na siebie wspomniany już Kubiak i Damian Wojtaszek, który po chwili wyraził gotowość do gry, za co został nagrodzony brawami. Politechnika stale powiększała przewagę, w każdym elemencie spisywała się lepiej niż rywale. Najbardziej widoczne było to w zagrywce - warszawiacy często zdobywali punkty za jej przyczyną, natomiast siatkarze UWM nie potrafili nawet przebić się na drugą stronę. W końcówce przewaga wynosiła nawet sześć punktów, kiedy Ardo Kreek zapisał na koncie Neckermanna kolejny punkt z serwisu. Kiedy wszyscy myśleli, że spotkanie zakończy się wynikiem 25:18, akademicy ze stolicy chyba zbyt szybko uwierzyli w swoje możliwości. Zawodnicy Indykpola wykorzystali chwilowy brak koncentracji i odrobili pięć piłek meczowych, gdy sędzia odgwizdał błąd po stronie olsztynian, stało się jasne, że Politechnika wygra bez straty seta.

AZS Politechnika Warszawska - Indykpol AZS UWM Olsztyn 3:0
(26:24, 25:22, 25:22)

AZS Politechnika: Prygiel, Nowak, Kreek, Bartman, Kubiak, Salas, Wojtaszek (libero) oraz Żaliński, Wierzbowski, Neroj
AZS Olsztyn: Gromadowski, Toobal, Tuia, Cedić, Gunia, Siezieniewski, Mierzejewski (libero) oraz Ferens, Winnik

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.