Facebook Google+ Twitter

Kolejny, świetny występ Tomasza Sikory

Doskonała forma Tomasza Sikory wciąż trwa. Polak po raz kolejny w tym sezonie znalazł się na podium biathlonowego Pucharu Świata. Zawody we włoskiej Anterselvie wygrał lider Pucharu, Norweg Emil Hegle Svendsen.

Tomasz Sikora podczas dzisiejszych zawodów. / Fot. EPA/DANIEL DAL ZENNAROSikora, uwielbiający trasę włoskiej Anterselvy, wystartował do wyścigu jako 78. zawodnik. Polak wyruszał na trasę w momencie, kiedy najgroźniejsi konkurenci ukończyli już swój bieg. Sikora rozpoczął znakomicie, na pierwszym pomiarze czasu był najlepszy. Świetnie spisał się także na strzelnicy, gdzie strzelał szybko i co najważniejsze - czysto.

Polak po pierwszym strzelaniu wybiegł ze strzelnicy czwarty, mając niewielką stratę do świetnie dysponowanych tego dnia Austriaków. Sikora starał się biec szybciej od lidera Pucharu Świata Emila Hegle Svendsena, jednak to Norweg, mimo drugiego bezbłędnego strzelania naszego zawodnika prowadził o 4,6 sekundy. W pewnej chwili wydawało się, że Sikora może wyprzedzić Norwega, w końcówce jednak wyraźnie osłabł i uzyskał rezultat słabszy o 6,7 sekundy.

Przed Polakiem na podium znalazł się także Szwed Bjoern Ferry, który po drugim strzelaniu pobiegł bardzo szybko. To już dwudzieste podium w karierze Tomasza Sikory i jednocześnie piąte w tym sezonie. Polak jest w tym sezonie niezwykle mocny w każdej z biatlonowych konkurencji, o czym świadczy zdobyta dziś czerwona koszulka dla najlepszego „sprintera” tegorocznego Pucharu Świata. Jutro bieg na dochodzenie na 12,5 km. Oby również sobota okazała się szczęśliwa dla polskiego biathlonisty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dziś po raz kolejny rach ciach ciach :D i Panie Tomku cała Polska znów będzie cieszyć się z Pana sukcesu :) Zasługuje Pan na to jak nikt inny ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomek już od dawna jest liderem klasyfikacji za bieg sprinterski :) A dzisiaj miał trochę pecha. Eder mu przeszkodził w walce o lepszy wynik. Fakt, że i tak szanse na prześcignięcie Svendsena miał nikłe, ponieważ Norweg dobrze pobiegł ostatnią rundę, a Polak osłabł.

Dużo nie brakowało Szwedowi, który na ostatniej rundzie biegowej był od lidera lepszy, aż o 8,8 sekundy.

Ale kolejny świetny występ. Svendsen znowu trochę uciekł, ale za Tomek odskoczył nieobecnemu Bjoerndalenowi, który na dodatek w "generalce" został wyprzedzony przez innego Szweda - Bergmanna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ładnie, ładnie. w pościgowym będzie kolejna szansa:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.