Facebook Google+ Twitter

Koliber. Komandos i zakonnica pomiędzy dobrem a złem

Czy twardziel Jason Statham i wrażliwa Agata Buzek w amerykańsko-brytyjskim sensacyjnym filmie akcji to dobra konfiguracja? Po obejrzeniu tej produkcji osobiście wydaje mi się, że twórcy tego obrazu trafili w dziesiątkę w doborze tej pary.

Były żołnierz sił specjalnych po jednej z akcji w Afganistanie trafia do szpitala, skąd w tajemniczych okolicznościach ucieka. Przeszedł zespół stresu pourazowego. Zostaje uznany za zaginionego, a jednocześnie grozi mu sąd wojenny. Twórcy filmu Plakat filmu / Fot. Dystrybutor filmunie wszystko wyjaśniają, ale w sumie nie ma to większego znaczenia póki co. Josepha (Jason Statham), bo takie nosi imię bohater Kolibra, widzimy następnie w zaułkach londyńskich ulic, mieszkającego w kartonie z innymi bezdomnymi. Zarośnięty, brudny, bez grosza – tak obecnie wygląda były komandos. Gdy przypadkiem ale i dosłownie ląduje w chwilowo niezamieszkałym, ekskluzywnym mieszkaniu i wchodzi w posiadanie karty kredytowej wraz z pinem, to pierwsze wybrane z bankomatu pieniądze przeznacza na wódę, którą wlewa w siebie prosto z gwinta. Nie zapomina jednak o przyjaciółce z jednego kartonu i o miejscu, gdzie jeszcze chwilę temu przebywał. Zanosi pieniądze polskiej zakonnicy Krystynie (Agata Buzek), która opiekuje się bezdomnymi, rozdając im posiłki. Gdy wręcza jej 500 funtów to mówi, „jesteś dobrą kobietą, kup sobie coś”. I ona kupuje...bilet na balet.

Mieszka dalej w tym dziwnie zajętym mieszkaniu i pije na umór. U niego jednak delirium tremens nie objawia się w widzeniu białych myszek, tylko latają mu nad głową najmniejsze ptaki świata, kolibry. Taki zresztą miała kryptonim akcja zbrojna, w której brał udział. Otrząsa się jednak z tego stanu nieświadomości, zatrudnia w knajpie i pewnym trafem zaczyna „pracę” u chińskich gangsterów. A, że to co robi, daje mu duże dochody, to dzieli się nimi z bezdomnymi, kupując im jedzenie, które Krystyna wśród nich rozdziela. Choć to „brudne pieniądze” jak twierdzi zakonnica, to jednak są przeznaczane na godziwy cel. Bo ona chce, żeby on był dobry, chce go zmienić na dobrego człowieka. Taki ma cel zakonnica, choć sama jest raczej wątpiącą, nie do końca pewną, czy Bóg istnieje. Poza tym traumatyczne przeżycia z dzieciństwa też mają wpływ na jej wybory. Niemniej Joseph wie, że musi spełnić kilka dobrych uczynków, ale takich „dobrych” w jego rozumieniu sprawiedliwości.

Wielbiciele Jasona Stathama zobaczą w tym filmie trochę innego twardziela, niż tego z Transportera, Niezniszczalnych czy też Mechanika. Nie ma tym razem strzelaniny, pokazów pirotechnicznych czy wielu scen walki, choć troszkę mordobicia się znajdzie. Będzie za to dużo dialogów, zaskakujących zmian akcji, brzydki, ale i ten ładny świat Londynu. Choć film można zaliczyć do kina akcji, to jednak nie pędzi ona tak szybko, jak w tego rodzaju obrazach. Powoli i dokładnie zmienia się wraz z jego bohaterem. On nie jest taki jak zazwyczaj w swoich filmach, twardy od początku do końca. Gdy daje jej aparat, aby zrobiła mu zdjęcie, to pyta - „wyglądam jak dobry człowiek”? No i na koniec trzeba podkreślić udział w tym filmie polskiej aktorki Agaty Buzek. Myślę, że świetnie odegrała rolę polskiej zakonnicy w obcym kraju, poważnej w tym, czym się zajmuje, a jednocześnie umiejącej się pięknie uśmiechać w chwilach radości. Słyszmy także kilka zdań wypowiedzianych w naszym języku, co w filmie z takim gwiazdorem jak Statham od razu podbudowuje naszą narodową dumę, a przynajmniej u mnie taki stan zaistniał.

Koliber
Reżyseria: Steven Knight
Scenariusz: Steven Knight
Produkcja: USA, Wielka Brytania
Rok produkcji: premiera 9 maja 2013,
Czas trwania: 100 min.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.