Pozycja materiału w rankingach:
Tłumy witające Papieża w 1979 roku pokazały wierzącym, jaką stanowią siłę. Demonstracja przeciwko krzyżowi pod Pałacem Prezydenckim pokazała siłę niewierzących. Na razie to siła anarchistyczna i nastawiona na zabawę.
Zobacz także:
Artykuły
(4)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.32)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Osuch 20.08.2010 13:18
Ludzi broniących krzyża katolicyzm też w ogóle nie interesuje, a zarówno oni, jak i roześmiane grupki, w statystykach kościelnych i państwowych występują jako katolicy. Co najwyżej katolicyzm jest ich bronią, przeciwko której niewygodnie jest występować władzy. Paradoksalnie dzięki takim roześmianym grupkom może się to kiedyś zmieni.
Jagoda Widawska 19.08.2010 21:45
Panie Tomaszu, zapewne każdy widzi to, co chce widzieć, prawda jest w oku patrzącego itd., jednak gdyby Pan tam był, jak ja, może odniósłby się Pan do faktów. Ludzie grający w piłkę pod krzyżem i tworzący spontaniczne roześmiane grupki cieszą się, że wreszcie nie są sami. Tam jest poczucie wspólnoty tych, których katolicyzm nie interesuje.
Autor usunął profil 19.08.2010 17:43
Pisze Pani o obrońcach krzyża stanowiącego dwie sosnowe deski zbite w jego kształcie. Nazywa ten krzyż "osławiony krucyfiks". Jest to dla mnie duże nadużycie i nadinterpretacja, wobec których protestuję. Znaczenie krucyfiksu jest zupełnie inne - na nim jest figurka ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa. Tego symbolu nie ma na krzyżu "placowym".
Pytanie do pani, która nazywa ludzi "obrońcami krzyża". Przed czym lub przed kim ci ludzie bronią krzyża? Minęło tyle czasu, a ja do dzisiaj nie mogę pojąć roli tych ludzi. Czy ktoś płaci im za tę obronę, czy raczej robią to w czynie społecznym?
Małgorzata Najda 19.08.2010 17:09
Ratomirze, czy wg. Ciebie, tablica nie powinna być poświęcona i bez krzyża? Raczej to w Polsce niemożliwe, porzynajmniej tak mi się wydaje.
Tomasz Osuch 19.08.2010 12:55
Pani Jagodo, nie - nie byłem, bo nie popieram wybryków ani jednej grupy, ani drugiej. Ale bardziej ta druga (obrońców krzyża), 'plując' na księży i wyzywając ich od esbeków, wydaje mi się dużo mniej 'katolicka", jeżeli w ogóle można ją taką nazwać.
Ratomir Wilkowski 19.08.2010 10:20
Powinno się obok tego krzyża postawić inne symbole wyznaniowe, innych systemów... Może wówczas ukazałoby to paradoks podobny do wieszania krzyży w instytucjach publicznych. Czy to, że na tablicy (z symboli) znalazł się jedynie krzyż (i tablica owa została poświęcona jedynie przez kapłana katolickiego) ma dowodzić, że wszystkie te tragicznie zmarłe w katastrofie ofiary były wyznania katolickiego? Szczerze śmiem wątpić... Szczególnie że zgodnie z Art. 53 Konstytucji RP "Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania". Tym bardziej więc takie odgórne podciąganie wszystkich pod jedną kreskę, w pewien sposób zawłaszczanie tragedia narodowej dla własnych celów, bynajmniej nie wzbudza mojego szacunku.
Jagoda Widawska 19.08.2010 09:31
Panie Tomaszu, czy był Pan na miejscu? Obserwowałam zachowania dość obrazoburcze.
Tomasz Osuch 18.08.2010 23:19
"Mamy do czynienia z karnawałem nie-katolików. Nagle okazuje się, że nie muszą wstydliwie chować się po kątach. To już nie odizolowane jednostki. To tłum, chętnie wchodzący ze sobą w interakcje. Na razie potrafi tylko razem się bawić. Jednak poznał swoją liczebność i siłę. Ten tłum może nadać charakter Polsce."
Skąd wniosek, że to "nie-katolicy"??? Duża część z nich na pewno byłą praktykującymi katolikami, których po prostu denerwował krzyż w miejscu, gdzie nie powinno go być z racji świeckości państwa. Też jestem katolikiem, a krzyża nie bronię. Nie wszystko jest czarno-białe.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +266)