Facebook Google+ Twitter

Kolorowy świat Natalii Grigoriewej

"...szczęśliwie stało się, że spośród wielu talentów jakimi Natalia Grigoriewa została obdarzona, wybrała malarstwo".

Natalia Grigoriewa. / Fot. Stefania Najsarek.Po trudnej zimie, tegoroczna wiosna nie rozpieszczała nas. Chłód, niedostatek słońca, nie sprzyjały wegetacji roślin. Zwykle mieniąca się barwami pora roku, była jakby smutniejsza. Z tym większą przyjemnością obejrzałam prace Natalii Grigoriewej wyeksponowane w Rosyjskim Centrum Kultury i Nauki w Gdańsku*)

Malarstwo tej 38-letniej artystki wpisuje się w tradycyjny nurt. Obrazy jej, Natalia Grigoriewa, jej mama i szef RCKiN w Gdańsku Siergiej Sklarow. / Fot. Stefania Najsarek.choć powielają znaną tematykę, wyróżniają się harmonią i bogactwem barw. Pejzaże, natura, obrazki z podróży, pełne są życiowego optymizmu i radości. Nasycone specyficzną rosyjską liryką, trafiają wprost do serca i duszy odbiorcy. Tak naturalna i promieniejąca wewnętrznym ciepłem jest ich autorka. W atmosferze obopólnej sympatii rozpoczęłyśmy rozmowę.

Kwiaty - 2008 rok. / Fot. Stefania Najsarek.W notce biograficznej zamieszczonej w jednym z pani albumów, Elena Griaznowa - autorytet w dziedzinie sztuk pięknych - napisała:"„szczęśliwie stało się, że spośród wielu talentów jakimi Natalia została obdarzona, wybrała malarstwo"
Pasjonowałam się różnymi dyscyplinami, np. muzyką, poezją, malarstwem, naukami przyrodniczymi, które w rodzinie obecne były od pokoleń. Rodzice moi, swoje życie zawodowe poświęcili tej gałęzi wiedzy; i na mnie mimo woli to ciążyło.

Wyłamała się pani z rodzinnych tradycji.
Długo wahałam się, ale ostatecznie do wyboru takiej drogi zachęciła mnie mama. Lilie- 2008 rok. / Fot. Stefania Najsarek.Podjęłam studia w Moskiewskim Instytucie Poligrafii, a po ich ukończeniu w 1994 roku, odbyłam staże w Paryżu i Mediolanie.

W twórczości swojej stosuje pani różne techniki; olej, olejne akwarele, rysunki kolorową kredką, - która z tych technik jest pani najbliższa?
Zdecydowanie praca olejnymi akwarelami. To technika bliska mojej duszy, łączy rysunek z malarstwem, pozwala uchwycić charakterystyczne akcenty i kolorystykę nowych miejsc. Jednak poszukiwań nie zaprzestaję.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Zrugaj mnie Stfciu, za tak późne odwiedziny. Tego typu malarstwo szczególnie mi się podoba. W obrazach Twojej bohaterki widzę wiele z Szyszkina. U mnie w genach, też znalazło się umiłowanie do dwóch dyscyplin sztuki, śpiewania i pisania. Wśród znajomych nieraz powtarzam, żebym umiał śpiewać, albo pisać, tak jak lubię, to byłbym na pewno już sławny na całą Europę. Dzięki za wywiad i obrazy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No ja w tej dziedzinie nie będę porywał się na relacje, ponieważ w tej sferze jestem dyletantem. Nie znaczy to, że nie jestem wrażliwy na piękno czy też wyszukane środki wyrazu w nutach i obrazach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Isabello! Zaklepuję sobie wyłączność na relację, z Tobą w roli głównej :) I to bez akredytacji! Bardzo mnie ciekawi proces powstawania obrazu. Może chociaż raz będę miała okazję się przyjrzeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ta "znana tematyka [...] Pejzaże, natura, obrazki z podróży" jakoś mi się jeszcze nie opatrzyła. Zawsze z przyjemnością przyglądam się obrazom, na których artysta utrwalił i zinterpretował fragmencik naturalnego piękna. Artystka ma oczy dziecka. Piękne. Dziękuję za przedstawienie ciekawej postaci. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziekuję Piotrze ! Może niedługo...niedługo, ktoś coś napisze, będe od 28.06 na plenerze w Bagnie k/Wrocławia.
Każda twórczość jest interesująca, bo jest odbiciem duszy, wnętrza malarza czy też innego artysty.
Dla autorki wywiadu *5, za ciekawe interviu, a dla artystki kreatywnych pomysłów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe jak maluje Isabella Degen?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.