Facebook Google+ Twitter

Kolos na glinianych nogach

Wisła Kraków rozpoczynała rozgrywki ligowe w roli faworyta. Po dziewięciu kolejkach podopiecznym Macieja Skorży przymierzano już mistrzowską koronę. Jednak po trzech porażkach w prestiżowych meczach marzenia o zdominowaniu ligi prysły.

 / Fot. ANDRZEJ GRYGIEL /PAPPo wpadce w derbach z Cracovią okazało się, że Wisła wcale nie jest taka silna jak się wydawało w połowie rundy jesiennej. Zawodnicy Skorży zaczęli wyróżniać się tym, że zawodzą w kluczowych spotkaniach.

Przypomnieć należy przegrany dwumecz z Levadią w eliminacjach Ligi Mistrzów. To była katastrofa, po której Wiślacy zdołali się podnieść i zdominowali w pewnym stopniu ligowe podwórko. Jednak porażki z Lechem, Legią i lokalnym rywalem sprawiły, że „Biała Gwiazda” tytułu mistrzowskiego spacerkiem nie zdobędzie.

Okazało się, że piłkarski kolos z Reymonta porusza się na glinianych nogach i nie ma monopolu na zwycięstwa. Skorża ma w kadrze, jak na polskie warunki, piłkarzy ponadprzeciętnych. Czterech z nich zyskało uznanie w oczach Franciszka Smudy i zostało powołanych do reprezentacji. Do tego dochodzą najlepsi obcokrajowcy w lidze Marcelo i Diaz. Mając taki potencjał Wisła powinna rządzić i dzielić w ekstraklasie. Tym bardziej, że główni rywale do tytułu, Legia i Lech, grają chimerycznie.

Dlaczego tak się nie dzieje? Powodów może być kilka, począwszy od prac modernizacyjnych na stadionie na Reymonta. Wisła mecze w roli gospodarza rozgrywa w Sosnowcu przy nikłym wsparciu fanów. Efekt? Porażki z Legią i Cracovią. Wpływ na słabszą grę może mieć również zmęczenie materiału ludzkiego. Nie wierzę, żeby Paweł Brożek miał mobilizację do gry w spotkaniach z rywalami z dolnej półki. Widać to zresztą po indywidualnych dokonaniach snajpera „Białej Gwiazdy”. Król strzelców poprzedniego sezonu w obecnych rozgrywkach trafił do siatki tylko pięciokrotnie. Zmiana otoczenia wyszłaby piłkarzowi i klubowi na dobre.

Nie bez winy jest również Maciej Skorża. Młodemu szkoleniowcowi nie można zarzucić nieznajomości fachu, ale do porażek również się przyczynił. Jeśli Wisła opuści fotel lidera przed końcem tegorocznych rozgrywek, to niewykluczone, że wiosną zespół poprowadzi inny trener.

Po potknięciach Wisły, liga nie ma zdecydowanego faworyta i może trzymać w napięciu do samego końca. Dla kibiców „Białej Gwiazdy” kiepski to jednak wniosek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.