Facebook Google+ Twitter

Kolos na glinianych nogach. Rosyjski program atomowy

Po Związku Radzieckim, władze Rosji odziedziczyły co najmniej kilkanaście tysięcy głowic atomowych. Ustalenie ich dokładnej liczby jest niemożliwe, ponieważ kilkunastu egzemplarzy od lat nie można się doliczyć. W takim wypadku, czy Kreml w ogóle ma jeszcze kontrolę nad swoim arsenałem nuklearnym?

Tak wygląda wzbogacony Uran gotowy do produkcji broni atomowej / Fot. ZxctypoGrudzień 2011 r, moskiewskie lotnisko Szeremietiewo. Podczas rutynowej kontroli pasażerów lotu z Moskwy do Teheranu, służby celne zatrzymują młodego mężczyznę. W swoim bagażu posiadał aż 18 metalowych przedmiotów, ale nie to najbardziej zainteresowało strażników. System wykrywania materiałów radioaktywnych Jantar zaalarmował, że niesforny pasażer próbuje przemycić niebezpieczne ładunki. A ściślej mówiąc izotopy radioaktywnego sodu-22, który jest wykorzystywany w medycynie a zarazem może być "wytworzony wyłącznie w reaktorze nuklearnym". Żadnych dodatkowych informacji na temat zatrzymania nie podano, ale tajemnicą nie jest, że przemyt każdej substancji radioaktywnej do Iranu będzie powiązany z rozwijanym przez Teheran programem atomowym.

Ile razy udało się przemycić materiały promieniotwórcze z terenów byłego Związku Radzieckiego? Nie da się tego dokładnie ustalić, podobnie jak dokładnej ilości głowic jądrowych posiadanych przez rosyjską armię. W szczytowym momencie (1986 r.) ZSRR dysponowało aż 46 tys. ładunków nuklearnych. Dla porównania Stany Zjednoczone dysponowały wówczas o połowę mniejszym arsenałem. Zaledwie pięć lat później, Pierestrojka kompletnie zdemolowała radziecki porządek i z dnia na dzień stracono kontrolę nad tysiącami głowic atomowych. Cześć z nich znajdowała się na terenach byłych republik m.in. Białorusi, Kazachstanu czy Ukrainy. Ale w połowie lat 90. ubiegłego stulecia władze nowo powstałych państw całkowicie zrezygnowały z broni nuklearnej, oddając kłopotliwe głowice do Moskwy. Według statystyk Federation of American Scientists, obecnie na terytorium Rosji znajduje się 11 tysięcy głowic jądrowych ale jedna czwarta z tych zasobów jest przeznaczona na demontaż.

Zdjęcie z pierwszej próby sowieckiej bomby atomowej w 1949 r. / Fot. commons.wikimedia.orgMimo to, rosyjska armia posiada najbardziej rozbudowaną strategię sił jądrowych. W grudniu 2010 r. tak w skrócie przedstawiała się atomowa obrona naszych wschodnich sąsiadów: 611 strategicznych platform nuklearnych zdolnych pomieścić łącznie do 2679 głowic m.in. za pomocą rakiet Topol-M, 12 okrętów podwodnych uzbrojonych w 576 ładunki jądrowe oraz 76 myśliwców mogących wzbić się w powietrze z 844 głowicami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Zmniejszono stan magazynowy po obu stronach, ponieważ nie ma potrzeby trzymać w nadmiarze. Głowica wyprodukowana po pięćdziesięciu latach jest przetworzona na pięć tysięcy pocisków neutronowych. Można je stosować w czołgach, armatach a przede wszystkim w helikopterach. Jeden taki pocisk unicestwia miasto o zaludnieniu trzydziestu tysięcy mieszkańców, nie niszcząc domów i materii nieożywionej. Prawdopodobnie jest to broń humanitarna. Człowiek nie zdąży poczuć, kiedy umarł. W ubiegłym wieku (daty nie pamiętam) USA i Rosja podpisały umowę o redukcji głowic w ilości kilkudziestu tysięcy i przerobienie ich na pociski neutronowe do 2006 roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.