Facebook Google+ Twitter

Komercynki apelują - kochajmy się

  • Anna Kot
  • Data dodania: 2009-02-15 12:41

Walentynki obchodzi się na coraz bardziej wymyślne sposoby. Ja próbuję obejść je... szerokim łukiem.

Gdyby chciało się uciec od walentynek, trzeba by chyba wylecieć na ten dzień do ciepłych krajów, ewentualnie zaszyć się w domu, ale nie słuchając radia, nie włączając telewizora, no i pod żadnym pozorem nie wychylając nosa za drzwi. To nie będzie tysiąc sześćdziesiąty ósmy tekst o tym jak komercyjny jest ten dzień. To będzie tekst o tym, jak bardzo nieuniknione jest jego świętowanie.

Nie przegap walentynek, nie przegap!


Pisałam już nieraz, że jak nic innego w świecie irytują mnie sprawy narzucone. Stąd chociażby, nigdy nie czytałam lektur szkolnych, co powszechnie uważane jest za złe, bez uwzględnienia, że czytam dziesiątki innych książek. Mam w sobie mechanizm, który na słowa "masz/musisz przeczytać to" reaguje natychmiastowo "nie przeczytam tego", bo ktoś mi każe.

Gdy atakuje się mnie zewsząd serduszkami i różyczkami, to też czuję się jakby mówiono do mnie "Dziś walentynki! Świętuj, kochaj, wyznaj miłość! Po to ten dzień!". No i już mi się odechciewa.
Spokojnie, będę chciała kupić lizaka-serduszko, misia-serduszko, ciastko-serduszko, chusteczkę-serduszko albo długopis-serduszko, to wejdę do sklepu i kupię. Nie trzeba mi całego asortymentu wywalać na ulicę ani środek galerii.

 / Fot. Anna Kot

Dla kogo to i po co?



Trochę już rytualnie włączyłam sobie rano telewizję śniadaniową. Pal licho studio obwieszone sercami z balonów. Pal licho poruszany na osiemnaście sposobów temat miłości. Co innego mnie zaintrygowało. Znane osoby czytające miłosne wiersze wielkich poetów jako przerywnik na upudrowanie nosków prowadzącym.

Patrzę na Tamarę Arciuch, spoglądającą na mnie z telewizora, czule recytującą Kto chce, bym go kochała, musi umieć siedzieć na ławce i przyglądać się bacznie robakom i myślę sobie - do kogo ona to mówi? Do mnie? Do mojego sąsiada z góry? Do pana kamerzysty? Nieważne, przeczytajmy /wysłuchajmy/, bo się wpisuje tematyką w ten zacny dzień. I jest czad.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

milosc sie skomercjalizowala, ot co.
Walentynki pra do przodu, pomimo narzekan i krytyki.To chyba syndrom nowych czasow.Potrzebujemy
"eventu", wydarzenia, show.Wszystko na sprzedaz, a wiec rowniez to.
Nic nie kupisz i nie wyslesz swojej ukochaneh w V-day ? Znaczy- nie kochasz.Presja jest coraz wieksza z roku na rok. Peerolowski Dzien Kobiet nie ma szans.
Poza tym, ten walentynkowy dzien to hiper business.Dlatego umiejetnie sie ten dzien podgrzewa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja widziałam wczoraj stosy gadżetów na jednej z częstochowskich ulic;)
Artykuł napisany w sposób, który nie sprowokował mnie do przerwania- lekki, a nietuzinkowy. Interesujący. Plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a w Krakowie wysyp zakochanych par ;] niczego nie próbuję, ani nie muszę wmawiać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.