Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Hyde Park > Komercynki apelują - kochajmy się

Pozycja materiału w rankingach:

22862 miejsce

Dział: Hyde Park

Ocena: 10pkt

Oceń:

Komercynki apelują - kochajmy się


Walentynki obchodzi się na coraz bardziej wymyślne sposoby. Ja próbuję obejść je... szerokim łukiem.

Gdyby chciało się uciec od walentynek, trzeba by chyba wylecieć na ten dzień do ciepłych krajów, ewentualnie zaszyć się w domu, ale nie słuchając radia, nie włączając telewizora, no i pod żadnym pozorem nie wychylając nosa za drzwi. To nie będzie tysiąc sześćdziesiąty ósmy tekst o tym jak komercyjny jest ten dzień. To będzie tekst o tym, jak bardzo nieuniknione jest jego świętowanie.

Nie przegap walentynek, nie przegap!


Pisałam już nieraz, że jak nic innego w świecie irytują mnie sprawy narzucone. Stąd chociażby, nigdy nie czytałam lektur szkolnych, co powszechnie uważane jest za złe, bez uwzględnienia, że czytam dziesiątki innych książek. Mam w sobie mechanizm, który na słowa "masz/musisz przeczytać to" reaguje natychmiastowo "nie przeczytam tego", bo ktoś mi każe.

Gdy atakuje się mnie zewsząd serduszkami i różyczkami, to też czuję się jakby mówiono do mnie "Dziś walentynki! Świętuj, kochaj, wyznaj miłość! Po to ten dzień!". No i już mi się odechciewa.
Spokojnie, będę chciała kupić lizaka-serduszko, misia-serduszko, ciastko-serduszko, chusteczkę-serduszko albo długopis-serduszko, to wejdę do sklepu i kupię. Nie trzeba mi całego asortymentu wywalać na ulicę ani środek galerii.

 / Fot. Anna Kot

Dla kogo to i po co?



Trochę już rytualnie włączyłam sobie rano telewizję śniadaniową. Pal licho studio obwieszone sercami z balonów. Pal licho poruszany na osiemnaście sposobów temat miłości. Co innego mnie zaintrygowało. Znane osoby czytające miłosne wiersze wielkich poetów jako przerywnik na upudrowanie nosków prowadzącym.

Patrzę na Tamarę Arciuch, spoglądającą na mnie z telewizora, czule recytującą Kto chce, bym go kochała, musi umieć siedzieć na ławce i przyglądać się bacznie robakom i myślę sobie - do kogo ona to mówi? Do mnie? Do mojego sąsiada z góry? Do pana kamerzysty? Nieważne, przeczytajmy /wysłuchajmy/, bo się wpisuje tematyką w ten zacny dzień. I jest czad.

Zobacz także:

Anna Kot OFFline profil autora

Autor: Anna Kot

Napisz do autora

Artykuły (20) Galerie (1) Średnia ocen (4.35)

Wiek: 22 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska

O mnie: "podobno stworzona do doskonałości (jestem) kobietą w odpowiednim wieku, ciągle szukam."

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 6

Sortuj komentarze:

Wojciech Arciszewski 16.02.2009 20:37

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 47

milosc sie skomercjalizowala, ot co.
Walentynki pra do przodu, pomimo narzekan i krytyki.To chyba syndrom nowych czasow.Potrzebujemy
"eventu", wydarzenia, show.Wszystko na sprzedaz, a wiec rowniez to.
Nic nie kupisz i nie wyslesz swojej ukochaneh w V-day ? Znaczy- nie kochasz.Presja jest coraz wieksza z roku na rok. Peerolowski Dzien Kobiet nie ma szans.
Poza tym, ten walentynkowy dzien to hiper business.Dlatego umiejetnie sie ten dzien podgrzewa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 16.02.2009 00:28

Ocena: Ocena pozytywna 55 Ocena negatywna 54

fakt, wczoraj na ulicy częstochowskiej nie byłam - może stąd ten walentynkowy niedosyt ... :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyna Szewczyk 15.02.2009 23:59

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 46

A ja widziałam wczoraj stosy gadżetów na jednej z częstochowskich ulic;)
Artykuł napisany w sposób, który nie sprowokował mnie do przerwania- lekki, a nietuzinkowy. Interesujący. Plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 15.02.2009 20:07

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 51

Mam nadzieję, że w Warszawie wysyp zakochanych par będzie naturalny na Wiosnę ... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Kot 15.02.2009 14:57

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 46

a w Krakowie wysyp zakochanych par ;] niczego nie próbuję, ani nie muszę wmawiać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 15.02.2009 14:32

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 45

Mam wrażenie, że autorka stara się czytelnikowi coś wmówić na siłę... bo wczoraj w dzień walentynkowy specjalnie wyszłam z domu na spotkanie Walentynek , zabrałam ze sobą aparat ... I co ? i nic ! ...... ani jednego kwiatka w ręku kobiety, ani jednego serdeszka, ani jednej pary zakochanych .... dzień jak co dzień , tyle że zima w stolicy zawitała ... i zrobiłam zdjęcia walentynkowej zimy ... :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.