Pozycja materiału w rankingach:

Walentynki obchodzi się na coraz bardziej wymyślne sposoby. Ja próbuję obejść je... szerokim łukiem.

Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Wojciech Arciszewski 16.02.2009 20:37
milosc sie skomercjalizowala, ot co.
Walentynki pra do przodu, pomimo narzekan i krytyki.To chyba syndrom nowych czasow.Potrzebujemy
"eventu", wydarzenia, show.Wszystko na sprzedaz, a wiec rowniez to.
Nic nie kupisz i nie wyslesz swojej ukochaneh w V-day ? Znaczy- nie kochasz.Presja jest coraz wieksza z roku na rok. Peerolowski Dzien Kobiet nie ma szans.
Poza tym, ten walentynkowy dzien to hiper business.Dlatego umiejetnie sie ten dzien podgrzewa...
Katarzyna Szewczyk 15.02.2009 23:59
A ja widziałam wczoraj stosy gadżetów na jednej z częstochowskich ulic;)
Artykuł napisany w sposób, który nie sprowokował mnie do przerwania- lekki, a nietuzinkowy. Interesujący. Plus.
S. Korn. 15.02.2009 14:32
Mam wrażenie, że autorka stara się czytelnikowi coś wmówić na siłę... bo wczoraj w dzień walentynkowy specjalnie wyszłam z domu na spotkanie Walentynek , zabrałam ze sobą aparat ... I co ? i nic ! ...... ani jednego kwiatka w ręku kobiety, ani jednego serdeszka, ani jednej pary zakochanych .... dzień jak co dzień , tyle że zima w stolicy zawitała ... i zrobiłam zdjęcia walentynkowej zimy ... :))
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +266)