Facebook Google+ Twitter

Kometa ISON jednak się rozpadła. Nie będzie kosmicznego spektaklu

Chociaż astronomowie już dwa razy odwoływali śmierć tzw. komety stulecia, tym razem są niemal pewni, że budzące emocje ciało niebieskie, nie przetrwało spotkania ze Słońcem.

Kometa ISON / Fot. By Adam Block/Mount Lemmon SkyCenter/University of Arizona [CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia CommonsJak informuje wyborcza.pl, kometa C/2012 S1 ISON została odkryta 21 września 2012 roku, gdy znajdowała się za orbitą Jowisza. Astronomowie ekscytowali się, że dostrzeżona tak wcześnie kometa, może być w momencie przejścia przez peryhelium, czyli punktu najbliższego Słońcu, niezwykle jasna. Prognozowali, że może nawet osiągnąć jasność na poziomie -13 mag. - porównywalną do Księżyca w pełni.

Chociaż astronomom wydawało się, że kometa przetrwała przelot obok najbliższej nam gwiazdy, to jednak ostatnie obserwacje potwierdzają, że z "komety stulecia" została jedynie ledwo dostrzegalna chmura, tzw. duch. "Kometa ISON jest obecnie tylko chmurą pyłu. Doświadczeni astrofotografowie mogą zobaczyć zanikającego ducha komety, krótko przed świtem na początku grudnia, ale dostrzeżenie jej gołym okiem jest wykluczone" - skomentował Tony Philips z portalu SpaceWeather.com.

Kometa C/2012 S1 ISON pochodzi z tzw. Obłoku Oorta, który znajduje się 10 tys. razy dalej od Słońca niż Ziemia. Ciało niebieskie wyruszyło w stronę najbliższej nam gwiazdy ok. 5,5 mln lat temu. Kometa "otarła" się o Słońce - w momencie peryhelium znajdowała się od niego w odległości tylko 1,2 mln km. Jądro ISON, które odpowiadało za jej "życie", rozpadło się prawdopodobnie nieco wcześniej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Astronom Karl Battams z NASA również jest zdania, że (określając rzecz w sposób zrozumiały dla przeciętnego zjadacza chleba) ta kometa wyparowała przelatując przez koronę słoneczną, natomiast z drugiej strony dodaje, że nie można całkowicie wykluczyć dalszego lotu jej odłamków:

http://www.npr.org/blogs/thetwo-way/2013/12/03/248202813/comet-ison-is-no-more-nasa-says

Wydaje mi się, że astronomowie po prostu nie posiadają odpowiednich narzędzi do obserwacji tak stosunkowo małych obiektów znajdujących się w tej odległości od naszej planety. Najprawdopodobniej jednak dopiero za jakieś trzy tygodnie będzie wiadomo czy pozostały z niej jakieś odłamki itd., bo wtedy będzie można je dokładnie namierzyć przy pomocy teleskopów.

Gdyby jednak w tym czasie miało się okazać, że naprawdę duże meteory są w drodze na Nowy Jork, Moskwę, Paryż itp. miejsca, to jak Wam się, Drodzy Czytelnicy, wydaje, czy zostanie to ujawnione publicznie? To chyba dość ciekawe pytanie jak na dzisiejsze czasy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.