Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

48294 miejsce

Komiks polityczny. Obraza uczuć niewieścich. Odcinek 2.

Po zwycięstwie czarnych nad statkiem kapitana Jaroszki, do życia publicznego na krótko wdarła się społeczność opornych kobiet i wspierających je mężczyzn, którym ambicje kapitana wydały się wybujałe, a nawet uzurpatorskie.

Członkom załogi kapitała, a konkretnie pierwszemu oficerowi, zwanemu Brzuchalem, zarzucono użycie słów obrażających uczucia niewiast z parasolkami. Brzuchal potraktował je z góry, co jak tłumaczył, było naturalne, ponieważ patrzył na nie z wysokości głównego pokładu statku. Dowództwu statku wydało się słusznym, aby dla niepoznaki, dla zmylenia maluczkich, udzielić mu reprymendy, wyprostować, nauczyć rozsądniejszych manier w obejściu z białogłowymi, nawet kiedy straszą one kapitana i załogę niepotrzebnymi okrzykami, czarnymi strojami i parasolkami jakby to było Halloween.

Sprawę wzięła w rękę niejaka Bea, pierwsza po kapitanie i druga po Bogu, kobieta z czarnym wachlarzem, zwarta w sobie, dobrze zbudowana, matkująca Jaroszce i jego statkowi oraz morzu szlachetnych idei, którymi był wypełniony po brzegi. Bea wezwała do siebie Brzuchala, którego największym dorobkiem była znajomość jednego języka obcego i dwóch obcych lądów, mimo że sam kapitan Jaroszka nie znosi tego, co obce. Bea solidnie zmyła głowę wezwanemu, aby uspokoić gniewne jak burzliwa noc kobiety, urażone jego niewyparzoną gębą. Nie przyniosło mu to ujmy ani szkody, gdyż Bea, ideał ludzkiej i boskiej łagodności, użyła znakomitego szamponu marki krajowej „Teraz My” (powszechnie promowanego na statku ze względów patriotycznie-ojczyźnianych) i nie przesadzała w zmywaniu.

Statek kapitana Jaroszki, ku zdumieniu całego świata, wcale nie osiadł na mieliźnie, jak sądzono, tylko odbił się od dna, aby płynąć dalej pod pełnymi żaglami wioząc do krainy wiecznej szczęśliwości naród, przynajmniej jego połowę, ponieważ druga osiągnęła już samodzielność intelektualną i ani myślała poddawać się rygorom kapitana, podejrzewanego o niedające się uleczyć poważne niedobory osobiste i zadęcie. Obydwie populacje, jak to określili socjologowie, potulna i zbuntowana, są więzione i wiezione - miejmy nadzieję, że przejściowo - pod pokładem statku, który jest dla nich wszystkim, całym światem, gdzie mieszkają, bawią się i martwią, jak każdy z nas.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.