Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34526 miejsce

Kominek: Idę z prądem. Kto mi nie pasuje, tego skreślam

Koło Kominka, jednego z najpopularniejszych blogerów, nie przejdziesz obojętnie. Możesz go kochać albo nienawidzić. Wybieraj.

Sonda

Jak oceniasz blogi Kominka?

Marta Gwizdak: Przez wielu zostałeś okrzyknięty najbardziej wpływowym blogerem. Mimo to są tacy, którzy nigdy o Tobie nie słyszeli. Jakbyś się im zareklamował?
Kominek: Zabiłaś mnie pierwszym pytaniem. Najchętniej bym odpowiedział: nie zareklamowałbym się. Nigdy nie zachęcałem do tego żeby ktoś mnie czytał. Nigdy nie napisałem nawet „zapraszam do siebie” czy coś w tym rodzaju. Nie zareklamowałbym się. Tak, ja chyba przy tym zostanę.

Określano Cię także „królem blogerów” jak się do tego ustosunkowujesz?
Dystansuje się oczywiście od takich sformułowań, bo jedna osoba nazwie mnie królem blogerów, a tysiąc innych powie: „jaki król blogerów? A w ogóle to, kto to jest?” Blogosfera jest na tyle nieskonsolidowaną strukturą, że czytelnik jednego popularnego blogera nie ma pojęcia o innych.

Połowa czytelników, których ja mam, nie czyta w ogóle innych blogów. Nie mają pojęcia czy są jacyś inni popularni blogerzy. Nazywanie królem blogerów jest równoznaczne z królem własnego podwórka.

Kiedy nastąpił moment, w którym stwierdziłeś „będę blogerem”?
Całkiem niedawno się nad tym zastanawiałem, jak to w ogóle się stało. To było 6 lat temu. Ja bloga prowadziłem generalnie już wcześniej, na portalu sympatia.pl. Tam było 5 wpisów czy 6 i to był cały mój blog. Później był przez chwile blog na blogspocie, potem założyłem bloga na platformie Agory - dokładnie 10 kwietnia 2005 roku. Przez pewien czas w ogóle go nie pisałem, wrzucałem teksty raz na dwa, trzy, cztery tygodnie. Aż w październiku, nagle, z dnia na dzień zacząłem pisać tego bloga.

Kominek o publikacji Gazety Prawnej: gównoprawda

Mało tego, ja przez pierwsze dwa miesiące wrzuciłem około 140 tekstów. Co mnie do tego popchnęło? Dzisiaj już do końca nie pamiętam. Jak byłem mały czytałem Michaela Crichtona. On debiutował pierwszą książką, gdy miał 27 lat. Miałem chyba 13 lat pomyślałem sobie, że do tego czasu też będę sławnym pisarzem. Zakładając w 2005 roku bloga pomyślałem sobie, że jeśli chcę się wyrobić to czas najwyższy zacząć pisać. Dużą motywacją dla mnie była chęć wydania książki.

Popularność zdobyłeś dzięki wizerunkowi sprzed lat, który kreowany był na wulgarności. Teraz od tego wizerunku chcesz się odciąć. Gdybyś teraz miał zaczynać od zera w jakiś sposób budowałbyś swoją popularność?
W taki sam.

Chcesz się odciąć od wulgarnego wizerunku, ale znowu byś z niego skorzystał?
Ktoś inny mógłby powiedzieć „Czy musiałeś w ten sposób?” Ja tam nie chce się odciąć, ale wydaje mi się, że już się odciąłem. Do niedawno mówiono o mnie, że jestem wulgarny, kontrowersyjny, teraz mówi się, że jestem sprzedany. Jeden wizerunek zamieniłem na drugi. Mogę to podać na takim przykładzie: nie mam wciąż konkurencji, ponieważ blogerom ciężko się przebić. Droga, którą wybrałem była drogą przebicia się i utrzymania na ścieżce. Dlatego wybrałbym ją jeszcze raz.

Żeby nie było tak kolorowo Twoi przeciwnicy określają Cię mianem grafomana, bufona itp. Jak znosisz krytykę?
Mnie się dobrze żyje bez krytyki. Mnie motywuje pozytywne nastawienie. Nie lubię ludzi, którzy się popisują moim kosztem i unikam ich towarzystwa. Krytyki nie czytam. Ja po prostu idę z prądem; kto mi nie pasuje tego skreślam. To mi pozwoli być szczęśliwym człowiekiem. Otaczam się wyłącznie ludźmi, którzy są mi życzliwi. Po co mi ludzie, którzy nie są mi przychylni, albo nawet wrodzy.

O najlepszych blogach roku 2010 wg W24


A co z konstruktywną krytyką?
Konstruktywna krytyka jest trochę przereklamowana. Co to jest konstruktywna krytyka?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

mjm
  • mjm
  • 06.08.2011 01:39

a co powiecie o moim blogu

http://leszcz-no-more.blogspot.com/p/jak-zarobic-na-allego_01.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
mysz volvo
  • mysz volvo
  • 23.07.2011 02:42

Potrzeba cenzury jest jedynie dowodem bezsilności naszego intelektu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Paweł Szymczak
  • Paweł Szymczak
  • 18.07.2011 19:13

Gratuluję wywiadu pani Marto z moim ulubionym blogerem ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
ml
  • ml
  • 18.07.2011 16:47

levy - wyjdź się przewietrzyć trolu...

Komentarz został ukrytyrozwiń
zeb
  • zeb
  • 18.07.2011 14:23

Mitoman,megaloman i bufon.

Komentarz został ukrytyrozwiń
kasztanowy_jim
  • kasztanowy_jim
  • 18.07.2011 12:50

Tak mnie zastanawia mecząca wielu ciekawość, mania wręcz, odnośnie nazwiska Kominka - byłaby jeszcze zrozumiała gdyby bloger za wszelką cenę chciał zachować anonimowość, ale Kominek od długiego czasu powtarza że chociaż nie rzuca swoim nazwiskiem wszystkim po oczach, nie stanowi ono tajemnicy i uważny czytelnik blogów zna je już od dawna... Skąd takie parcie czytelników na poznanie personaliów?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Można nie lubić Kominka jako blogera, ale ja się też z paroma jego zdaniami zgadzam. Po co ma człowiek czytać głupie komentarze i odpowiadać na zaczepki. Wtedy człowiek jest szczęśliwszy. Nie zgadzam się do końca z tym zdaniem " Otaczam się wyłącznie ludźmi, którzy są mi życzliwi. Po co mi ludzie, którzy nie są mi przychylni, albo nawet wrodzy.". Chociaż są niektózy tylko po to, żeby pisać, że coś jest złę nawet jak jest dobre. Wiele osób anonimowych to robi tutaj

Komentarz został ukrytyrozwiń

Całe szczęście - Panie Levy, że to nie mnie miał Pan akurat na myśli. Szanuję ludzi o odmiennych od moich poglądach i ze słowami Rafała Gdaka zgadzam się najzupełniej. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 18.07.2011 09:52

Pani Łazowska, nie miałem na myśli pani osoby :).
Zbyt panią cenie i lubię, aby tak pomyśleć. :)

Kiedyś pan Gdak napisał tutaj bardzo mądre słowa : coś o tym , że można się różnić cudnie.
Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 18.07.2011 09:50

Pani Gwizdak, poglądy autora znam dosyć dobrze, nawet nie czytając artykułu. To narcyz, który w umiejętny sposób ( za to mu chwała) przekonał, że jest nadal blogerem, a tak naprawdę to czysta komercja.
Co do moderacji, widzi pani jest różnica wyciąć stek przekleństw, a zdanie przeciwne ''super \blogerowi''. Ten pan TAK MA, kreuje wizerunek swojej strony przez moderację. Te narcystyczno- ''marketingowe'' zabiegi odbiją mu się czkawką, bo ludzie nie lubią sztucznej , rozdętej apoteozy ''jedynej słusznej drogi''.

Oczywiście będzie działał nadal , nawet się rozwijał, ale nikomu już nie sprzeda ściemy, że jest ''niezależnym blogerem''.

NA tym mu bardzo zależy, bo bloger jest utożsamiany z bardzo wiarygodną osobą. Ta transformacja na początku przyniesie zyski, później, jak się skończy mit blogera, może być różnie.

PAni też, być może podświadomie uwiarygadnia tego niby ''BLOGERA''.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.