Facebook Google+ Twitter

Komisja hazardowa zakończyła przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego

Trwało wyjątkowo krótko, upływało w wyjątkowo miłej atmosferze, a przesłuchiwany były premier wielokrotnie powtarzał, że afera hazardowa dotyczy rządu Donalda Tuska.

 / Fot. Jacek Bednarczyk PAP Były premier wielokrotnie powtarzał podczas swojego przesłuchania, że jego rząd nie był uwikłany w nielegalny lobbing na rzecz hazardu, jak obecna ekipa rządowa. I chciał ograniczyć "jednorękich bandytów" jako coś złego. Poseł Arłukowicz nie przyjął tego wyjaśnienia, ponieważ do 2007 r.,kiedy zakończył pracę rząd Kaczyńskiego ich liczba wzrosła o 32766 automatów, czyli o 200 proc. - Walczyliśmy z "jednorękimi bandytami" - twierdził Jarosław Kaczyński. - W czasie rządów PiS liczba automatów o niskich wygranych wzrosła o 200 proc. - ripostował poseł Bartosz Arłukowicz.

Kaczyński stwierdził, że w jego rządzie lobbingu nie było, a w rządzie Donalda Tuska - tak. - Można mówić nie tylko o aferze tych panów, których nagrywano, ale także o aferze Donalda Tuska - dodał.
Nawiązał tym samym do dymisji byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, którą uznał za decyzję polityczną. Według byłego premiera, Kamiński powinien dostać nagrodę, a został usunięty ze złamaniem prawa.

- W moim rządzie nie było ludzi, którzy znali się na tych wszystkich grach kendo, bingo, nie bingo - sam nie potrafię nawet tych nazw wymienić - po prostu nie było, więc pewna pomoc była tutaj potrzebna - mówił Jarosław Kaczyński. Zaprzeczył w ten sposób sugestiom, jakoby udział Totalizatora Sportowego w pracach nad ustawą hazardową wiązał się z nielegalnym lobbingiem.

od 9 były premier zaznaje przed komisją hazardową. Zaczęło się od wypowiedzi Beaty Kempy:
- O Zbycha, Mira i Rysia nie będę pana pytać, bo to nie nasza ekipa, nie nasza afera. Afera hazardowa dotyczyła rządu Donalda Tuska i była spowodowana patologicznym lobbingiem – zgodził się z posłanką prezes PiS.

Pierwsze pytania dotyczyły Totalizatora Sportowego, który w 2006 roku przekazał Marianowi Banasiowi, ówczesnemu wiceministrowi finansów projekt dotyczący opodatkowania wideoloterii ( projekt nie został nigdy wprowadzony). Projekt trafił do Przemysława Gosiewskiego, który sporządził notatkę. Wynikało z niej, że dobrze by było, by projekt wyszedł z klubu PiS, bo departament w MF, zajmujący się grami losowymi jest "uwikłany".

Ówczesny premier Jarosława Kaczyńskiego w czerwcu 2006 przekazał notatkę szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu. Dziś Kaczyński zeznał przed komisją, że chciał wyjaśnić, czy ktoś nie ma związku z hazardem i okazało się, że żadnych dowodów na to nie ma.

Stanowczo zaprzeczył też, by ustawa hazardowa była pisana pod TS. - To sugestia, na którą nie ma żadnego potwierdzenia.

Źródło:
Relacja na żywo TVN24
tvn24.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.