Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Komisja w sprawie, której nie było

Dział: Opinie

Ocena: 17pkt

Oceń:

Komisja w sprawie, której nie było


Tzw.komisja "hazardowa" rozkręca się z dnia na dzień i z dnia na dzień staje się jasne, że żadnej afery hazardowej nie było. Staje się jasne, że możemy mieć do czynienia z kolejną aferą polityczną rodem z CBA. Czego jednak szukają śledczy?

Żyję w kraju, w którym system i dominująca mentalność społeczna zostały dawno już opisane przez Kafkę, Orwella i Mrożka, a więc w jakimś moralnym Matrixie, w którym większe znaczenie mają wyobrażenia, niż fakty zaistniałe w obiektywnej rzeczywistości. W kraju, w którym niepodważalnie panuje prymitywna rzeczywistość subiektywna, a więc taka, jaka powstaje w głowach kreatorów tejże rzeczywistości.

Pisząc te słowa, mam przede wszystkim na myśli najnowszy rodzaj heglowskiej rzeczywistości medialnej, w której, jeżeli fakty stanowią inaczej niż chcieliby kreatorzy, to tym gorzej dla tychże faktów.

Te niewesołe myśli przyszły mi do głowy w dniu wczorajszym, w którym pobiłem swój absolutny rekord życiowy, 11 godzin spędzając przed telewizorem, obserwując zaserwowany mi przez komisję śledczą Sejmu RP spektakl, pod nazwą „Przesłuchanie posła Chlebowskiego”.

"Najdłuższe przesłuchanie w nienowoczesnym sejmie", można by sparafrazować tytuł znanego ongiś – z czasów PRL – telewizyjnego serialu. Przesłuchanie, z którego wynikło, że z prawdą mamy do czynienia tylko wtedy, kiedy to jest „ nasza” prawda, bo kiedy mamy do czynienia „tylko z prawdą”, to jest ona jedynie trzecim członem przypowieści o prawdzie śp. ks. Tischnera.

Ktoś o mentalności rodem z „ medialnej rzeczywistości heglowskiej”, zrazu gromkim głosem zawoła, że odezwał się jeszcze jeden platformerski adwokat, który za nic mając podstawowe zasady przyzwoitości, staje w obronie Chlebowskiego, jak nie przymierzając, aktywiści PZPR broniący socjalizmu jak niepodległości, a więc nie zważając na otaczający ich świat, czyli realnie istniejącą rzeczywistość.

Zobacz także:

Janusz Bartkiewicz OFFline profil autora

Autor: Janusz Bartkiewicz

Napisz do autora

Artykuły (24) Galerie (0) Średnia ocen (3.92)

Wiek: 63 | Miejscowość: Wałbrzych | Kraj: Polska

O mnie: Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego, emerytowany wyższy oficer policji, bezpartyjny.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 14

Sortuj komentarze:

Jarosław Grondys (v.S) 22.01.2010 23:01

Ocena: Ocena pozytywna 73 Ocena negatywna 39

Szanowni Państwo - jak to w naszym kraju bywa - pewna grupa ludzi która dorwała się do "korytka" zapatrzona w praktyki USA oczywiście musiała być lepsza od niej i w przeciągu kilku lata przebiła w tej kwestii USA i ich kilka komisji śledczych , tylko że tamte komisje były "wyjątkiem" i zdecydowanie innej kategori , Sejm zamiast się zajmować chorym prawem i błyskawicznie go dostosowywać do potrzeb gospodarki i rozwoju Polski zajmuje się ANALIZĄ bilingu sieci komórkowej ERA może ORANGE ????? to jest naprawdę chore , nikomu nie potrzebne i całkowicie bez jakiegokolwiek znaczenia - szkoda marnować na to godziny cennego czasu antenowego - SAME STRATY.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Danuta Skowronek 22.01.2010 21:55

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 55

Jestem dokładnie tego samego zdania, co autor. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Koralun 22.01.2010 20:33

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 51

Powołanie Sejmowej Komisji Śledczej, to całkiem niezły pomysł, pod warunkiem, że członkowie tej Komisji zechcą rzetelnie zapoznać się z materiałami, uważnie wysłuchać świadków i wyciągnąć logiczne wnioski z posiadanej przez siebie wiedzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska 22.01.2010 20:15

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 59

Panie Januszu: Uważam, że cała ta komisja śledcza jest zwyczajną, polityczną hucpą i nigdy nie wykryje - czy ta cała afera miała miejsce, czy też nie. Moim skromnym zdaniem jest to robota dla prokuratorów jeśli istnieją jakiekolwiek przesłanki do tego by znaleźć winnego owej afery. Przyznam, że obrad komisji nie śledzę w telewizorni, bo szkoda mi prądu i czasu na takie przedstawienie. Nie chce uchodzić za pytię, ale jednak przewiduję, że po kilku miesiącach śledztwa w wykonaniu komisji sejmowej sprawa wróci do punktu wyjścia. Szkoda tylko, że te wielogodzinne przesłuchania odbywają się na koszt podatników, czyli wyborców.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.