Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Społeczeństwo > Komitet Wolny Kaukaz działa już ponad 10 lat

Pozycja materiału w rankingach:

32344 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 15pkt

Oceń:

Komitet Wolny Kaukaz działa już ponad 10 lat


Komitet Wolny Kaukaz, tworzony przez grupę osób zainteresowanych sytuacją polityczną w Czeczenii, działa już od ponad dziesięciu lat. Początkowo akademickie stowarzyszenie teraz skupia w swoim gronie nie tylko studentów.

Komitet Wolny Kaukaz na Krakowskim Rynku. / Fot. KWKPierwsza rocznica zabójstwa niezależnej rosyjskiej dziennikarki Anny Politkowskiej stała się pretekstem do ponownego zwrócenia uwagi opinii publicznej na tragedię czeczeńskiej ludności. Z Kamilem Rusinem, przedstawicielem Komitetu Wolny Kaukaz, rozmawiamy nie tylko o funkcjonowaniu samego komitetu, ale także o prognozach na przyszłość.

Jak wyglądały początki Waszej działalności?
– Rozpoczęliśmy ją w 1994 roku, wówczas w ramach stowarzyszenia studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy przejęci sprawą Czeczenii organizowali akcje nagłaśniające wydarzenia w tym kraju. Potem w zależności od potrzeb tworzono rozmaite grupy, m.in. towarzystwo przyjaźni polsko-czeczeńskiej "Ouhazar". Z tych środowisk wyłonił się niemal jednocześnie w Krakowie i Poznaniu nieformalny "Komitet Wolny Kaukaz". Nasi obecni członkowie, to głównie studenci, ale nie tylko. Działamy w kilku miastach, spotykamy się i organizujemy różne akcje, od pikiet, wykładów i pokazów filmowych aż po materialną i finansową pomoc uchodźcom.

W jaki sposób KWK włącza się w uwrażliwianie ludzi na problem konfliktu w Czeczenii?
– Przeprowadzamy wykłady w miastach, w których funkcjonują grupy naszego komitetu oraz wszędzie tam, gdzie zostajemy zaproszeni. Są to głównie wyższe uczelnie, ale także licea, kluby i domy kultury. Prowadzimy również stronę internetową, codziennie zamieszczając na niej informacje o wydarzeniach na Kaukazie. Organizujemy też demonstracje, podczas których nagłaśniamy i przybliżamy społeczeństwu problem Czeczenii.

Czy współpracujecie z innymi organizacjami ochrony praw człowieka?
– Mamy kontakt z kilkoma polskimi oraz zagranicznymi organizacjami, m.in. z "Prokaukazją" oraz krakowskim "Mankiem". Wzajemnie informowanie o swoich akcjach, czasami także wspólnie przeprowadzamy różne projekty.

Na Waszej stronie internetowej możemy przeczytać: ""Największy błąd popełnia ten, kto myśląc, że może zrobić niewiele - nie robi nic". Jaką proponujecie alternatywę?
– Apelujemy o zainteresowanie tematem Czeczenii, gdyż będąc obojętnymi stajemy się współodpowiedzialni za ludobójstwo w Czeczenii. Zrobić można naprawdę wiele - od uczestnictwa w naszych akcjach i zbiórkach na rzecz uchodźców poprzez pomoc w organizacji pikiet i wystąpień, np. organizując dla nas lokal i zapraszając na
objazdowy wykład.

W jaki sposób możemy pomóc tym najbardziej potrzebującym?
– Czeczeńcy stanowią ok. 90 proc. wszystkich uchodźców w Polsce, dlatego też naszym moralnym obowiązkiem jest niesienie im pomocy i nagłaśnianie ich tragedii. Można zaangażować się w wolontariat, próbować zorganizować dla nich pracę, mieszkanie, dać szansę na lepsze życie. Uciekając z ogarniętego wojną kraju Czeczeni liczą na tę pomoc. My jako Polacy mamy podobne bolesne wspomnienia, wiemy, co oznaczają rosyjska okupacja, wojna i prześladowania. Powinniśmy o tym pamiętać, zwłaszcza że niedawno obchodziliśmy rocznicę ataku wojsk sowieckich na Polskę.

Jak oceniacie szanse na pokój na Kaukazie?
– Sytuacja w Czeczenii nie ulegnie poprawie, dopóki nie zmieni się władza na Kremlu. Myślę o autorytarnych rządach Putina, który teraz chce być premierem. Czeczeni są bardzo bohaterskim i dumnym narodem, nigdy nie pogodzą się z rosyjską okupacją, Walki będą trwać ze zmiennym natężeniem, ale nie przypuszczam, aby w najbliższych latach zapanował pokój na Kaukazie. Powstanie może się wręcz rozszerzać, już od jakiegoś czasu potyczki zdarzają się także w Inguszetii i Dagestanie.

Od kogo może zależeć rozwój wydarzeń w tej części świata?
– Wśród rosyjskich polityków nie ma osoby, która mogłaby zasiąść z partyzantami do rozmów pokojowych. Tendencja jest raczej odwrotna, partyzantów nazywa się "terrorystami, których należy zabijać nawet w ubikacjach". Putin nie chce pokoju, pragnie utopić Kaukaz w morzu krwi, marzy mu się nowa potęga Rosji na wzór ZSRR. Rosja staje się coraz groźniejsza także dla Europy, niedawno rosyjskie lotnictwo naruszało granice sąsiednich państw, zrzucono także bombę na Gruzję. Kiedy to wszystko się dzieje, demokratyczny świat milczy. George W. Bush po jednym ze spotkań z Władimirem Putinem powiedział dziennikarzom, że spojrzał głęboko w oczy prezydentowi Rosji i widzi, że Putin to "porządny gość". Świat wybrał interesy z Rosją i milczenie za cenę czeczeńskiej krwi. Stara się ugłaskać Putina, tak jak Europa uspokajała Hitlera w latach 30., idąc na wszelkie możliwe ustępstwa. Oby nie skończyło się podobnie.

Zobacz jedną z niedawnych akcji Komitetu:


Zobacz także:

Natalia Łach OFFline profil autora

Autor: Natalia Łach

Napisz do autora

Artykuły (20) Galerie (0) Średnia ocen (4.87)

Wiek: 25 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Michał Tyrpa 20.10.2007 19:13

Ocena: Ocena pozytywna 26 Ocena negatywna 24

+ Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Natalia Klimczak 12.10.2007 11:48

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 26

Szkoda, ze tak mało powiedziano o osiągnięciach Wolnego Kaukazu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przemysław Trubalski 10.10.2007 10:54

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 32

Robi się multimedialnie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.