Facebook Google+ Twitter

Komitety wyborcze rozwieszają plakaty swoich kandydatów w miejscach, w których nie powinny się one znaleźć

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2006-11-05 08:26

W polityce jak na wojnie: wszystkie chwyty dozwolone. Liczy się zwycięstwo. A że najważniejsza jest dziś reklama, w mieście zaroiło się od plakatów promujących kandydatów do rady miasta, sejmiku wojewódzkiego czy na prezydenta. Zasady ich naklejania reguluje ordynacja wyborcza. Mimo to komitety często jej nie przestrzegają.

- Plakaty można naklejać tam, gdzie z reguły innych ogłoszeń się nie klei: na urządzeniach energetycznych, telekomunikacyjnych, skrzynkach rozdzielczych, latarniach, ogrodzeniach, elewacjach budynków ? wyjaśnia Monika Chylaszek-Jarosz, rzeczniczka prasowa straży miejskiej. - Jest tylko jedna zasada: właściciel lub zarządca danej nieruchomości musi wyrazić na to zgodę.

RFot. Katarzyna Prokuska/Gazeta Krakowskazadko który sztab wyborczy pamięta, aby taką zgodę uzyskać. I to niezależnie od opcji politycznej.
Na należących do Krakowskiego Zarządu Dróg skrzynkach oświetlenia ulicznego najczęściej "rozklejają się" Kajetan d'Obyrn (Platforma Obywatelska) i Maria Malinowska (Prawo i Sprawiedliwość). Ta ostatnia poszła dalej: plakaty z jej podobizną ozdabiają nawet... drzewa. Daniel Piechowicz (PiS) "obstawił" większość słupów oświetleniowych w mieście. Podobizna Grażyny Fiałkowskiej (PO) w kilku egzemplarzach wisi na wiadukcie przy ul. Wielickiej.

Łamanie prawa

- Nikomu nie wydawaliśmy na to zgody. Ale plakaty są wieszane nie tylko na naszych urządzeniach - zauważa Jan Tajster, dyrektor KZD. – Mieszkańcy powinni wyciągnąć wnioski, jak będą reprezentować ich ci, którzy już w kampanii łamią prawo.
- Do tej pory nie zgłaszał się do nas żaden sztab - mówi Urszula Filipowicz, zastępca dyrektora Krakowskiego Zarządu Komunalnego. - A powinien uzyskać zgodę zarządcy, jeśli chce naklejać plakaty. Nasi inspektorzy cały czas kontrolują, co dzieje się na naszych obiektach - dodaje.
Na rozwieszanie plakatów na swoich urządzeniach nie zgodziła się również Telekomunikacja Polska.
- Był jeden komitet, który się do nas zwrócił z taką prośbą, ale odmówiliśmy - wyjaśnia Izabela Szum, rzeczniczka TP SA. - Nie chcemy uczestniczyć w kampanii. Mamy monitoring i jeśli zaobserwujemy wiszące bezprawnie plakaty, od razu wzywamy do ich usunięcia.

Uwrażliwić komitety

Stanisław Ciężarczyk, właściciel blaszaka przy centrum handlowym Tandeta twierdzi, że nikt go nie pytał o zgodę na naklejenie plakatów reklamujących Jacka Majchrowskiego.
- To musiało być zwykłe przeoczenie - broni się Zbigniew Bury, przedstawiciel KW Jacka Majchrowskiego. ? Wszędzie mamy zgodę właściciela lub zarządcy danego budynku. Jeżeli coś takiego miało miejsce, to bez naszej wiedzy i natychmiast usuniemy plakaty - zapewnia.
Podobnie tłumaczą się inne komitety.
- To pierwszy taki sygnał – przekonuje Włodzimierz Pietrus, koordynator wyborczy PiS. - W całej Polsce każdy z kandydatów składał zobowiązanie, że nie będzie wieszał plakatów w miejscach niedozwolonych.
- Przypilnuję sztaby wyborcze, aby usunęły plakaty rozwieszane nielegalnie - deklaruje Paweł Sularz, przewodniczący krakowskiej Platformy. – Uwrażliwię ich na ten problem i to nie będzie miła rozmowa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.