Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Komórki > Komórki nie pożerają znaków w SMS-ach

Pozycja materiału w rankingach:

2765 miejsce

Dział: Komórki

Ocena: 30pkt

Oceń:

Komórki nie pożerają znaków w SMS-ach


Gazeta Wyborcza podniosła alarm, że niektóre telefony oszukują właścicieli, gdy ci używają polskich znaków w SMS-ach. Eksperci, producenci i operatorzy na łamach Wiadomości24.pl dementują te informacje.

fot. Adam Plona W artykule czytamy, że niektóre telefony oszukują właścicieli używających polskich znaków. Np. słowo "miś" pożera nie trzy, ale... 90 znaków. Podobno organizacje konsumenckie zapowiadają interwencję. Problem dotyczy kilkunastu milionów użytkowników.

Wiadomości24.pl postanowiły to sprawdzić. Jak się okazuje, "miś" niczego nie pożera. Nikt też nikogo nie oszukuje – operatorzy i producenci informują o konsekwencjach stosowania polskich znaków, a wymiana oprogramowania – którą sugeruje gazeta – nic nie da.

– Są modele telefonów (np. Nokia 3410), które pokazują polskie litery w tekście, ale ich nie wysyłają – automatycznie przekształcają je na znaki bez ogonków – mówi dla Wiadomości24.pl Elżbieta Sadowska z Plus GSM. – Są też takie modele, które SMS-y z polskimi znakami wyślą jako wiadomość Unicode i ograniczą jej długość do 70 znaków dostępnych dla użytkownika. Pozostała część wiadomości to ukryta dla użytkownika matryca znaków – dodaje. – W każdym przypadku jest to opcja, którą klient może zmienić w ustawieniach.

Na czym polega Unicode?


Pojedynczy SMS może zawierać 160 tzw. znaków podstawowych. Jeśli użytkownik chce używać także liter charakterystycznych dla danego języka (np. "ą" czy "ś"), po pierwszym takim "nietypowym" znaku włącza się system Unicode. Aparat musi zawrzeć informację (matrycę znaków) o takim "przełączeniu" w SMS-ie, aby telefon odbiorcy poprawnie odczytał nadaną wiadomość. Zamiast 160 można więc wówczas wpisać jedynie 70 znaków.

– Gdyby komórka nie dodała takiej informacji do SMS-a, wówczas adresat odberałby wiadomość, która byłaby nieczytelna – tłumaczy dla Wiadomości24.pl Piotr Mazurek, project manager w firmie Nokia. Jego słowa potwierdza dla gazety Wiadomości24.pl Wojciech Piechocki, szef największego serwisu na temat branży telekomunikacyjnej GSMonline.pl i ekspert od telefonii komórkowej. Jego zdaniem nie jest to sensacja ani nowość. Ten system działa od 4 lat.

Inne oprogramowanie nic nie da


Gazeta Wyborcza i jej rozmówcy twierdzą, że aby ominąć SMS-owe ograniczenia wystarczy wymiana oprogramowania w telefonie.
– To nieprawda! – reaguje Mazurek. – Długość SMS-a nie zależy od oprogramowania czy marki telefonu. Każde oprogramowanie wykorzystuje ten sam standard – Unicode. Rozwiązanie, które sugeruje gazeta nic więc nie da.

 Czy problem istnieje?


Nie jest też prawdą, że – jak twierdzi gazeta – operatorzy i producenci nie informują o zasadach wysyłania SMS-ów. – W przypadku modelu Nokia N70, o którym pisze gazeta, informacja o znakach narodowych w SMS-ach jest zawarta na 62 stronie instrukcji obsługi. Podobnie w przypadku innych modeli. Ponadto każdy telefon pokazuje informację o ilości wysyłanych SMS-ów na wyświetlaczu – twierdzi Mazurek.

Jego informacje potwierdzają inni producenci. Operatorzy także zachowują się fair. W cennikach dołączanych do umowy wyraźnie jest mowa o ograniczeniach przy wysyłaniu wiadomości z polskimi znakami. – W przypadku przesyłania wiadomości, zawierającej polskie znaki (np.: ą, ę, ł), z wykorzystaniem aparatu telefonicznego, kodującego polskie znaki (tryb UNICODE), długość wiadomości wynosi maksymalnie 70 znaków alfanumerycznych – czytamy w cenniku Plus GSM.

– My jako operator dbamy o to, aby opisy obsługi wiadomości były zamieszczane w instrukcjach obsługi do wszystkich modeli telefonów, które obsługują Unicode i które sprzedajemy – mówi Sadowska. – Ten problem tak na prawdę nie istnieje.

Wystarczy uważnie patrzeć


– Unikajmy umieszczania polskich znaków w wiadomościach, a będziemy mgli pisać więcej lub używajmy ich tylko wówczas, gdy informacja jest krótka – tłumaczy Wojciech Piechocki z GSMonline.pl. Podobne rozwiązanie sugeruje Piotr Mazurek z Nokii. – Czytajmy dokładnie umowy, cenniki i instrukcje. A jeśli decydujemy się na znaki narodowe, to patrzmy uważnie na wyświetlacz, ile SMS-ów wysyłamy – dodaje.

Adam Plona OFFline profil autora

Autor: Adam Plona

Napisz do autora

Artykuły (105) Galerie (1) Średnia ocen (4.22)

Wiek: 62 | Miejscowość: Warszawa / Wałbrzych | Kraj: Polska

O mnie: Zajmuję się społecznościami i nowymi projektami w Gazeta.pl (Agora)

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 17

Sortuj komentarze:

Dawid Dankowski

Dawid Dankowski 28.11.2011 20:45

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 6

Problem zachłannego "pożerania" pojemności wiadomości sms pojawił się w momencie jak telefony przeszły na kodowanie unicode bo starsze telefony mimo użycia polskich liter nadal pozwalały na napisanie 140 znaków (strata tylko 20 znaków) a nie jak teraz tylko 70
Sama technologia sms definiuje 3 systemy kodowania znaków są to:
7 bitów/znak (wtedy jest 160 znaków ale bez polskich)
8 bitów/znak (wtedy jest 140 znaków z dowolną liczbą polskich znaków)
16 bitów/znak (wtedy jest 70 znaków i niekoniecznie tylko polskie znaki)

Starsze komórki pracowały w standardzie 7/8 bit co dawało możliwość przy użyciu polskich znaków tylko na niewielką stratę pojemności wiadomości czyli 140 zamiast 160 . a nowsze pracują w standardzie 7/16 bit, dlatego użycie przynajmniej 1 polskiego znaku powoduje zmniejszenie pojemności wiadomości o ponad 50%.

Sam niestety nie znam telefonu który by oferował możliwość wyboru każdego kodowania z dostępnych tzn. zarówno 7, 16 jak i 8 bit

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bartek

Bartek 05.11.2011 19:32

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 9

Ale tak jest nie tylko z Polskimi znakami. Z Czeskimi także tak jest. Co dziwne, gdy wpiszę np: "u umlaut" to nadal mi pokazuje 160 znaków, tak samo z innymi znakami diakrytycznymi z krajów zachodnich.
Nie wiem, dlaczego tam mogą, a u nas nie. Bo co, bo jesteśmy gorsi tylko dlatego, że u nas była komuna ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Wojciech Banaszak

Wojciech Banaszak 12.08.2011 12:41

Ocena: Ocena pozytywna 10 Ocena negatywna 4

Operatorzy bezprawnie karzą nas za poprawna polszczyznę. Czas, aby któraś partia wzięła to pod lupę w okresie przedwyborczym nawet. A może po prostu prokuratura? Wszak ustawa o ochronie języka polskiego (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ustawa_o_j%C4%99zyku_polskim) wyraźnie nakazuje, że język polski stanowi podstawowy element narodowej tożsamości i jest dobrem narodowej kultury. Tutejszy portal także pilnuje, abyśmy pisali po polsku, a nie "zasmiecali piekna polskiej mowy pisanej" anglosaskim sknerstwem. Czas z tym skończyć!

Komentarz został ukrytyrozwiń
wku..iony

wku..iony 16.03.2011 13:55

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 37

A właśnie, że "miś" pożera, a link być może otrzymały jakieś korzyści finansowe za uspokojenie wku..ionych klientów ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Paweł

Paweł 08.12.2010 16:05

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 35

Ja uważam, że problem jak najbardziej istnieje. Jestem Polakiem i chcę pisać po polsku, a SMS ma mieć 160 znaków - nie interesuje mnie to że ł "waży" więcej niż l - problem moim zdaniem leży po stronie operatorów, niech więc w umowie zamiast ceny za SMS podają cenę za bity. Dla mnie sprawa jest prosta SMS 160 znaków a jak zostanie to przesłane to problem operatorów - co więcej jest to jedna wielka "ściema" i kolejna luka która pozwala żerować na niedoinformowaniu konsumenta. I NIE PISAĆ MI ŻE NIE MAM RACJI. Amen.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bogusia Cyntkiewicz

Bogusia Cyntkiewicz 27.08.2010 12:45

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 64

Ja wysyłam ile chcę i nie mam zadnych problemów. Ludzie nie czytają instrukcji, ot co.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Małgorzata Kozłowska

Małgorzata Kozłowska 27.08.2010 12:32

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 45

W GW napisano prawdę. Wysłałam SMS (okolo 60 znaków) i utknął na pół dnia w skrzynce nadawczej. Jakoś "przerobił się" na MMS. Potem już przy samym redagowaniu "telefon" mnie informował, że "wiadomośc została (coś tam) jako MMS". Dostaję SMS i telefony z zapytaniem, dlaczego wysyłam MMS zamiast SMS. Sieć PLAy, telefon nokia e 65, ardzo fajny zresztą. Dziekuje 'GW" za podjęcie tematu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czarek foobu 17.07.2007 22:25

Ocena: Ocena pozytywna 55 Ocena negatywna 46

drogi Asenie 23.08.2006 21:33
to masz jakas dziwna komorke, bo moja po wpisaniu polskiego znaku pokazuje mi ile znakow zostalo do konca tego smsa uwzgledniajac unicode

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michał Gołuński 08.05.2007 16:35

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 49

Jak dla mnie to jest takie robienie z igły wideł. W każdym telefonie pojawia się ile wiadomości zamierza on wysłać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Karolina Kownacka 18.03.2007 18:45

Ocena: Ocena pozytywna 55 Ocena negatywna 39

P.S. jeśli ktoś przypadkiem miał spór na ten temat z operatorem, co do wysokości rachunku z tego tytułu, to może jednak warto próbować interwencji w Urzędzie Komunikcji Elektronicznej czy u Rzecznika Praw Konsumenta. Przynajmniej ja właśnie tak robię. Może uda mi się w ten sposób przyczynić się do zahamowania krzywdzących działań operatorów wobec Konsumentów w ogóle. A przynajmniej nie będę sobie wyrzucać, że nic w tej sprawie nie zrobiłam i tylko marudzę... Pozdrawiam wszystkich podobnie zniesmaczonych :). I nie tylko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.