Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27860 miejsce

Komórki życia...

Czas obalić kilka mitów związanych z dawstwem szpiku. Możliwe, że gdzieś żyje nasz genetyczny bliźniak, który potrzebuje naszej pomocy. Czy wyciągniesz do niego rękę z pomocą? To zależy tylko od Ciebie.

 / Fot. blizniakgenetyczny.pl

Od dwóch lat jestem zarejestrowany jako potencjalny dawca szpiku. Miałem okazję być organizatorem Dnia Dawcy Szpiku w szkole średniej. Doświadczenie to dało mi bardzo dużo do myślenia. Wszyscy zadawali mi pytania Dlaczego warto się rejestrować? Czy to ma jakiś większy sens? Czy to boli?

Całkowicie rozumiałem niepewność tych ludzi. Sam przez to przechodziłem… Gdy postanowiłem, że dołączę do bazy dawców szpiku fundacji DKMS, w mojej głowie roiło się od pytań, niepewności. Najbardziej nurtującym pytaniem, które nie dawało mi spokoju, było czy jestem gotów na takie zobowiązanie? W końcu, jak się powie a, trzeba powiedzieć b. W każdej chwili może zadzwonić do mnie telefon z informacją, że znaleziono mojego bliźniaka genetycznego, który potrzebuje mojej pomocy. Jestem w tym momencie jego ostatnią nadzieją na życie, dlatego tak ważne jest, aby być świadomym swojej decyzji. Postaw się na miejscu chorej osoby, znaleziono by Twojego potencjalnego dawcę, a on by powiedział Nie dziękuję, rozmyśliłem się. Nie potrafię sobie wyobrazić takiej sytuacji. Jakim trzeba być człowiekiem, aby pozbawiać kogoś nadziei na życie?

Tym bardziej, że przecież oddawanie szpiku, w 80% przypadków wygląda jak transfuzja krwi… Bardzo rzadko zdarza się, że jest on pobierany z kości biodrowej pod całkowitą narkozą. Białaczka jest jak cichy morderca, pojawia się znikąd. Każdy jest w grupie ryzyka. Można być całkowicie zdrowym, a za tydzień być jedną z chorych osób, które potrzebują pomocy.

Zapytasz mnie jak najprościej się zarejestrować? Wystarczy, że zamówisz pakiet rejestracyjny ze strony fundacji DKMS i go do nich odeślesz. To wszystko, co musisz zrobić! Niewiele prawda? Jestem przekonany, że ludzi przed zapisywaniem się do bazy dawców szpiku odstraszają powszechnie panujące mity. O dziwo, bardzo pomocne w tym przypadku okazało się zaangażowanie piosenkarki Doroty Dody Rabczewskiej. Gdy jej narzeczony zachorował na białaczkę, rozpoczęła walkę o jego życie. Dzięki jej apelom uratowano jednak o wiele więcej osób. Niewiarygodne jest, jak w przeciągu kilku miesięcy, Polski bank potencjalnych dawców powiększył się o ponad 60 tysięcy osób. Wystarczyło zacząć mówić do ludzi o tym problemie prostym językiem, a nie lekarskimi terminami których nikt do końca nie rozumie. Sam Minister Zdrowia to docenił wręczając jej nagrodę Lidera Roku!

Pomyśl, jakie wspaniałe musiałoby być uczucie wiedzieć, że ktoś dzięki Tobie żyje… Nie dość, że ratujemy komuś życie to sami podnosimy poziom własnej wartości. Można powiedzieć, że to trochę egoistyczne...
Gdyby jednak wszyscy byli takimi „pozytywnymi egoistami” świat byłby lepszy!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.