Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34385 miejsce

Komorowski już wie, że przegra. Nie zawalczył o "antysystem"

Do sztabu wyborczego urzędującego prezydenta dotarły wyniki autonomicznych sondaży. Rozmijają się z tymi, które ogłosiła stacja TVN na początku tygodnia. Agresywny ton w debacie telewizyjnej zaszkodził kandydatowi PO.

 / Fot. screenshotEksperci od marketingu mówią o nieubłaganej tendencji, która narasta jak tsunami i absorbuje mniej znaczące czynniki. Media podkreślają silniejszą stronę Komorowskiego: debatę i poparcie celebrytów, którzy eksponowani są w programach informacyjnych.

W najnowszym sondażu CBOS w wyborach prezydenckich wygrywa Andrzej Duda. Kandydat PiS-u zdobył 48 proc. poparcia. Chęć głosowania na Bronisława Komorowskiego zadeklarowało 44 procent ankietowanych. Z kolei z sondażu przygotowanego dla "Super Expressu" wynika, że na urzędującego prezydenta głosować chce 47,3 proc. ankietowanych, a na Dudę swój głos zamierza oddać 47 proc. badanych.

Sztabowcy z PO wiedzieli już w poniedziałek wieczorem, że jest źle. Liczyli na odbicie a media opóźniły ogłoszenie rezultatów badań pracowni socjologicznych, bo te odbiegały od kreowanego obrazu sukcesu po debacie, wokół której dziennikarze budowali narrację kampanijną. Przechodnie cytowani przez stacje telewizyjne zgodnie deklarowali: zachowanie kandydata PO w konfrontacji z Dudą niegodne prezydenta. - "Boję się Komorowskiego. Jest to człowiek nieprzewidywalny. Jeżeli pod wpływem emocji i strachu jest w stanie z piątku na poniedziałek podejmować nieprzemyślane decyzje, to co byłoby na wypadek zagrożenia Państwa".

Czytaj więcej: Edward Snowden w otchłani totalitaryzmu. Którego?

Cokolwiek nie zrobią pijarowcy obozu rządzącego, nie pomoże to Bronisławowi Komorowskiemu. Na jego przegranej zaważyły przeszkody, których nie był w stanie żadną miarą pokonać. - Był u władzy i miał swoją szansę. Kolejnej po prostu nie będzie – uznał elektorat.

Sztab Komorowskiego nie wysunął jakiejkolwiek propozycji zagospodarowania głosów starszego i młodszego pokolenia, które teraz przeszły z peryferiów polityki w jej centrum tworząc wspólny blok antystemowy.

Pewniacy, dorobkiewicze uzupełniający klasę średnią również zawiedli Komorowskiego. Polską przedsiębiorczość trapią obciążenia podatkowe i pasywność państwa na polu rywalizacji z wielkimi korporacjami, pod które rząd PO wdrożył większość regulacji.

Niebagatelną strategią Dudy było odwołanie się do sieci społecznych sojuszy, z których najważniejszy jest ten z lewicowym OPZZ (spotkanie z Janem Guzem).

Czytaj więcej: Czy gender może kłamać?

Jeżeli kandydat PiS zagwarantuje zgodę narodową wokół celów socjalnych i antykorporacyjnych, co jest warunkiem udrożnienia dochodów finansujących zmianę, to pomysł polskich liberałów na pewnego rodzaju kolaborację z rynkami finansowymi - bez uwzględnienia kosztów społecznych oraz interesu narodowego - spali na panewce.

Arytmetykę wyborczą ostatnich dni przewrócił Paweł Kukiz. Jego wejścia obawiali się właśnie sztabowcy Komorowskiego. A było ono ostre, bo w reakcji na dane opublikowane przez TVN głoszące zwycięstwo Komorowskiego Kukiz zwrócił się do swojego elektoratu z oskarżeniem telewizji o oszustwo. Nie udało się kandydata niezależnego uciszyć, a on to właśnie wyciąga swoimi apelami młodych na niedzielne głosowanie.

Czytaj więcej: Były zastępca sekretarza skarbu: W USA korporacje kupują wybory i rządy

Gwoździem do prezydenckiej trumny był przeskok z kampanii stonowanej na agresywną. To co miało być pozytywną dawką energii w odbiorze telewidzów śledzących ostatnią debatę było nieuzasadnionym atakiem na rywala. Załamał się wizerunek prezydenta zgody i jedności narodowej.

Resztki nadziei zwolennicy Komorowskiego pokładali w debatach, ale wiedzą też, że zasada wczesnego wyboru i zaangażowania uniemożliwia odciągnięcie zdecydowanych od zagłosowania na konkretnego kandydata.

Krokiem do którego przymierza się sztab wyborczy PO jest próba wyjaśnienia opinii publicznej porażki swojego kandydata. Winna ma być "brudna kampania PiS" i … Donald Tusk.

Czytaj więcej: Obcy w ekonomii, polityce i na wojnie

PiS odrobiło lekcję z 8 lat porażek. Wiernie realizuje wskazówki pijarowców, doskonale targetyzuje elektorat i przekracza stereotypowe podziały. Duda mówi lewicy, że jest dla niej miejsce na scenie politycznej jako sojusznik prosocjalnego i antyliberalnego frontu. Nie eliminując odwiecznego wroga Kaczyński zawiązuje śmiertelnie skuteczny dla korporacji sojusz.

Komu bliżej do antysystemu podczas kampanii wyborczej?

B. Komorowski/ A. Duda
Kontakty społeczne: Zamknięte, niespontaniczne, w klimacie festynów /Bardziej spontaniczne otwarte, w klimacie powagi
Postawa mediów
(liczba przychylnych
komentarzy i ekspozycji):
Na plus dla obozu rządzącego /Na minus dla opozycji
Stosunek do
ostatniego
dwudziestolecia:
Podliczanie dokonań dwudziestolecia /Rozliczanie dokonań dwudziestolecia
Przyszłość/przeszłość: Akcentowanie przeszłości /Pomysły na przyszłość
Deklaracja obciążenia
wielkiego kapitał:
Nie /Tak
Podporządkowanie
polityki zagranicznej
Stanom Zjednoczonym:
Tak /?


Czytaj więcej: Co to jest antysystem?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Debata - tym to podniecają się jedynie dziennikarze.
Dziś lemingi otumanione propagandą zielonej wyspy płaczą i płacą za kredyty w obcej walucie. To przez ostatnią dekadę był żelazny elektorat, którym PO manipulowało na różne sposoby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Agresywny ton w debacie telewizyjnej zaszkodził kandydatowi PO" - napisał Marcin w zajawce.

Zdanie wydawałoby się jak wiele innych. Ot, takie niewinne, po prostu - oceniające fakty.

Dla mnie jest ono jednak odzwierciedleniem smutnej rzeczywistości. Dlaczego smutnej? Co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, pokazuje sposób myślenia wielu ludzi, którymi można dowolnie manipulować, w czym celują różnej maści pijarowcy i polityczni "naukowcy" od NLP, traktujący SUWERENA (naród) dosłownie jak bezwolną masę do kręcenia swoich lodów. Pokazuje w całej krasie pogardliwy stosunek rządzących do rządzonych.

Po drugie, świadczy również o ogromnej głupocie tychże ludzi, stanowiących przecież elektorat... Pokazuje, że nawet jakieś nieprawidłowo czy nieopatrznie wypowiedziane słowo w DECYDUJĄCEJ DEBACIE bywa przyczyną decyzji o oddaniu głosu na tego bądź innego kandydata. Ba! Nawet ton głosu ma tutaj - jak widać - znaczenie!

A chyba rzeczywiście tak jest. Potwierdzają to specjaliści od manipulacji... Al Gore (w podobnej debacie) podobno źle oddychał w czasie konfrontacji ze swoim konkurentem i... przegrał. Czyż to nie jest żałosne i zarazem przerażające?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Debata w TVN na plus dla A. Dudy. Eksperci różnią się w ocenie -niektórzy odlatują.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.