Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32017 miejsce

Komorowski: Nie gadać takich dziwnych rzeczy

"Kropka nad i" w Belwederze przyniosła kilka spostrzeżeń w dobie rozpętanego wyścigu wyborczego. Rozmowa Moniki Olejnik z Bronisławem Komorowskim była wyraźnym potwierdzeniem mocnej pozycji ubiegającego się o reelekcję prezydenta.

Prezydent RP Bronisław Komorowski. http://m.prezydent.pl/dla-mediow/materialy-do-pobrania/zdjecia-do-pobrania/art,2,zdjecia-prezydenta-rp.html / Fot. prezydent.plW Belwederze pojawiło się dziennikarstwo w osobie Moniki Olejnik. Wszędobylska kobieta zapędzająca swoich rozmówców w kozi róg, tym razem pozostawała cośkolwiek stonowana i mniej drapieżna. Wywiad z prezydentem Bronisławem Komorowskim można przyrównać do wstępnego badania gruntu przed rozpoczęciem właściwej fazy rozmów. Tak więc, mówił prezydent, mówił i mówił...

Nie unikam występów telewizyjnych

Z kandydatów do urzędu prezydenta, niemal każdy żąda od obecnej głowy państwa rozmowy na forum publicznym, tytułem pewnego ustawienia w wyborczym wyścigu. Choćby Andrzej Duda zwraca uwagę na "brak debaty" i można mniemać, że postara się uczynić z tego argument na swoją korzyść w przypadku odmowy. Inna sprawa, że Bronisław Komorowski nie jest skłonny ustępować swoim rywalom. Póki co, mówi: "Wie pani, co tu można powiedzieć, no... Moje poglądy są państwu znane. Ja nie unikam debat nawet na tematy trudne." Jak dalej przypomina, sam był stawiany w sytuacji nacechowanej dystansem: "Nie unikam występów telewizyjnych i nie w tym jest chyba problem. Problem jest w tym, że to środowisko pana konkurenta z PiS-u, no przecież odmawiało jakiejkolwiek debaty w ramach kancelarii prezydenta przez pięć lat. Dwadzieścia cztery razy pan Jarosław Kaczyński nie przyjmował zaproszenia na Radę Bezpieczeństwa Narodowego." Takie też jest dzisiejsze doświadczenie prezydenta w budowaniu konstruktywnego dialogu, jaki model postępowania wypracowali poprzednicy.

Nawoływania do debaty nie są przez Bronisława Komorowskiego rozumiane inaczej, aniżeli jako element gry przedwyborczej i wydają się być tylko chwytem obliczonym na zyskanie zainteresowania obywateli: "Więc proszę wybaczyć" - wypowiedź prezydenta nabiera w tym momencie dynamizmu - "żebym ja, raptem po pięciu latach, kiedy Prawo i Sprawiedliwość regularnie odmawiało debaty, żebym ja tak powiem - biegł - dlatego, że pan kandydat mnie wzywa..." Uzasadnienie dla swojego stanowiska zawiesza prezydent tytułem niedomówienia, wszak kwestia zdaje się być oczywistą.

Ja sobie postanowiłem, żeby nie mówić źle o moich konkurentach

Poparcie dla Bronisława Komorowskiego, jakie odnotowują agencje badań opinii publicznej jest różnie oceniane. Właściwie każdy sondaż prezentuje inny trend na zadaną chwilę. Sam zainteresowany nie chce zaprzątać swojej uwagi punktami procentowymi, które niczego nie wnoszą. Ważne jest tylko rozstrzygnięcie powzięte przez obywateli. Zaś badania bywają formowaniem nastrojów i poglądów, sprzyjają subiektywizacji procesów poznawczych, wypaczają myśl.

Prezydent Komorowski stara się zachować zdrowy dystans do otoczenia w ubieganiu się o reelekcję. W czasie wyborczych zmagań daleki jest od sięgania po nieczyste argumenty. Unika nawet tak popularnych wśród rywali wycieczek osobistych. Swoją uwagę ogniskuje na całokształcie wyborczego wyścigu: "Ja sobie postanowiłem - mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w tym postanowieniu - żeby nie mówić źle o moich konkurentach, ale o pewnym konkretnym zjawisku; nie sprowadzając tego do żadnego konkretnego nazwiska. Jednak chciałbym powiedzieć: to jest zjawisko jednak wystawiania do walki o najważniejszy urząd w państwie polskim, gdzie trzeba mieć kwalifikacje i wiedzę z zakresu polityki obronnej, wojska, systemu bezpieczeństwa, w zakresie polityki zagranicznej. No, wystawianie osób, nie tyle bez talentów, tylko bez wystarczającej wiedzy zdobytej w praktyce i bez doświadczenia, wydaje mi się czymś, co nie świadczy o szacunku do państwa polskiego. Nie ze strony kandydatów, tylko ze strony środowisk, które te osoby zgłaszają."

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

67 lat staruszek ? Dziwne rozumowanie . Czy prezes dlatego zniknął bo zapomniał kim jest i nie wie co robi ? Nie można oceniać wszystkich po jednym przypadku .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tusk podwyższył wiek emerytalny do 67 lat. Zwolennikom PO+PSL, to nie przeszkadza. Jako staruszkowie idąc do pracy dopytujecie się przechodniów, gdzie znajduje się Wasz zakład pracy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kukła prezesa może być tylko jedna.....Andrzej Duda ! Miller ma rację . Tak jak śp Lech Kaczyński nie był samodzielnym prezydentem tak też będzie z Dudą .

Duda jest beznadziejnym kandydatem . Nigdy nie wygra wyborów i zostanie zepchnięty przez prezesa na boczny tor jak kandydat wszech posad Gliński .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miłościwie nam panujący Bronisław powinien ogłosić bezsens organizowania wyborów prezydenckich.
Wiadomo kto wygra w świetle badań opinii publicznej i to powinno wystarczyć.
Po co narażać Państwową Komisje Wyborczą i system informatyczny z zagranicznymi serwerami zliczającymi głosy na kolejną kompromitację.
Po co rozpętywać kolejną wojnę o to kto ma rację , potrzebny jest spokój w państwie. Dzięki temu zaoszczędzi się trochę państwowego grosza na konieczne wydatki na autostrady i administrację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Król trzymał w 2011 od Komorowskiego Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, obecnie ten człowiek jako tzw. autorytet odwdzięcza się.(układ zamknięty)

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,17419148,Krol__Czy_ktos_sobie_z_nas_zarty_robi__To_sa_wybory.html
...Król zaznacza, że jakkolwiek Jarosław Kaczyński i Leszek Miller mają pewien kaliber polityczny, tak wystawieni przez nich kandydaci już nie. "I to w stopniu porażającym" - podkreśla filozof. Jego zdaniem lekceważenie stanowiska prezydenta "graniczy ze skandalem" i "wywołuje uczucie zgrozy"....Według Króla pozytywne oceny publicystów odnośnie konwencji wyborczych są "zdumiewające". Filozof podkreśla, że Andrzej Duda wydawał mu się beznadziejny, jakby "wygrał jeden z niezliczonych telewizyjnych konkursów na gotowanie". Zaznacza, że z kandydata PiS w kampanii "robi się idiotę". A Ogórek nie tylko nie będzie prezydentem, ale nawet "nie nadaje się na sekretarkę". "Mnie to wszystko razem po prostu obraża" - podkreśla prof. Król."

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ludzie! Czy prezydentura Rzeczypospolitej miała by być obsadzona przez kolejną kukłę prezesa, czy przez Barbie - bo Miller wymyślił żywego bon-mota ?"
Ta kukła to raczej do Bronka pasuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Komorowski nie jest taki świętoszek jakim próbuje się zaprezentować. Doskonale pamiętamy go gdy o prezydencie śp. Lechu Kaczyńskim powiedział: "Jaka wizyta, taki zamach, bo z 30-tu metrów nie trafić w samochód to trzeba ślepego snajpera" takie słowa są niegodne człowieka, który obecnie jest prezydentem. Ponadto rubaszny śmiech na uroczystościach pogrzebowych po katastrofie Smoleńskiej dyskwalifikuje jako prezydenta.I jeszcze jedna bodajże najważniejsza kwestia, to brak jakiegokolwiek rozumienia otaczającej rzeczywistości.Oczywiście mam na myśli brak predyspozycji do oceny sytuacji międzynarodowej w kontekście wydarzeń na Ukrainie i udziału Putina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Budząca zachwyty piarowców "amerykańska" konwencja pana Dudy była w swej istocie kolejną akademią ku czci nieboszczyka Lecha, na wzór nieustających urodzin Kima w Korei Północnej. Pod rozanielonym wzrokiem (już) słabowitego prezesa, który oczekuje, że kolejny raz usłyszy "panie prezesie,zadanie wykonane".
Brakowało czirliderek z pomponami i kubełków z kurczakiem.

O farsie, jaką sobie na zakończenie politycznego bytu urządza pan Miller szkoda nawet mówić. Pani Ogórek nikt stosowanie nie ubrał, ani nie przeszkolił w emisji głosu. Wydaliła więc z siebie pokrzykiwania nie mające nic wspólnego z funkcją, do jakiej pretenduje.
Czy ktokolwiek "widzi" wodza naczelnego polskich sił zbrojnych, odgarniającego w rytmie marsza grzywkę opadającą na oczy?
Ludzie! Czy prezydentura Rzeczypospolitej miała by być obsadzona przez kolejną kukłę prezesa, czy przez Barbie - bo Miller wymyślił żywego bon-mota ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.