Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

52700 miejsce

Komorowskiego droga do klęski Niemożliwe stało się możliwe

Prezydent Komorowski osiągnął coś co w powszechnym mniemaniu było niemożliwe. Ze szczytu popularności rozpoczął konsekwentny zjazd w dół, a każde posunięcie mające zatrzymać ten fatalny bieg wydarzeń tylko przybliżało go do klęski wyborczej

Wszystko odbyło się jak w antycznej tragedii: Bohater skazany przez los na klęskę zmierza ku niej z nieubłaganą konsekwencją - od momentu, kiedy wszelka myśl o klęsce wydaje się absurdalna do tragicznego finału. Prezydent Komorowski osiągnął coś co w powszechnym mniemaniu było niemożliwe. Ze szczytu popularności kilka miesięcy temu rozpoczął konsekwentny zjazd w dół, tracąc coraz to nowe grupy potencjalnych zwolenników, a każde posunięcie mające zatrzymać ten fatalny bieg wydarzeń tylko przybliżało go do zapisanej w wyrokach losu klęski. Trzeba przyznać, że Bronisław Komorowski ułatwił losowi egzekucję jego wyroków, najpierw trwając w zadufaniu, że wysokie wskaźniki popularności gwarantują mu także prymat w rywalizacji o prezydenturę, że zwycięstwo nad mało znanym współzawodnikiem ma w kieszeni, wreszcie podejmując – po niewczasie – chaotyczną, nieprzemyślaną akcję kupowania potencjalnych wyborców obietnicami reform, które już wcześniej zdążył, hojniejszą ręką, obiecać rywal. I naród - niewielką większością głosów, ale jednak – uznał, że jego kiełbasa wyborcza jest świeższa.
W taki to sposób najwyższy urząd w państwie przypadł politykowi z drugiego szeregu, w którego zwycięstwo nie wierzył na początku chyba nikt - może poza nim samym. Godzi się podkreślić, że ten niejako zastępczy kandydat zrobił wszystko co możliwe, żeby wykorzystać tę wyjątkową szansę, jaką stworzył mu fatalistycznie kroczący ku własnej klęsce potężny, zdawałoby się, współzawodnik z pałacu prezydenckiego. W tej sytuacji jedyną alternatywą było zwycięstwo tego drugiego.
Wynik wyborów prezydenckich 2015 różni komentatorzy przyjmują, szanują, akceptują, sławią etc. jako tryumf demokracji. Demokracji – tak, ale czy uczestników demokratycznych procedur? Jak to jest możliwe, że popularny polityk w ciągu kilku miesięcy traci – z trudnych do objaśnienia przyczyn – przeważającą część gromadzonego od lat kapitału społecznego zaufania i przegrywa wybory, które w powszechnym przekonaniu powinien był wygrać. I jak mogło się stać, że polityk bynajmniej nie prezydenckiego formatu, o którym większość wyborców nadal praktycznie nic nie wie, zostaje właśnie prezydentem Polski. Ta chwiejność nastrojów, ta podatność na nic nie mówiące hasła, ta łatwość przyjmowania iluzorycznych obietnic, skłonność do hołdowania religijnym i narodowym mitom, wreszcie wiara w cudowną moc różnego autoramentu guru spieszących na ratunek zarażonemu wszelkim złem krajowi - wszystko to składa się na ową chwiejność nastrojów i skłonność do dokonywania wyborów „na chybił trafił”, Równocześnie liczne odłamy społeczeństwa odczuwają infantylną potrzebę przekazania choremu w ich przekonaniu państwu całej odpowiedzialności za swój byt, oddania się całkowicie pod jego ojcowską opiekę. Zapewnienie sprawnego funkcjonowania demokratycznych mechanizmów życia społecznego z pewnością nie wystarczy do wyciągnięcia nas z tej żałosnej sytuacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Może niektórym już pora udać się po naukę na ławkę opozycji? Proszę rozważyć slowa Andrzeja Dudy w 7 minucie filmu https://www.youtube.com/watch?t=448&v=3qH4hlSJtQQ

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prosze posłuchać wypowiedzi p. Dudy w okienku Youtube przy sygnowanym poniżej materiale. Wczytać sięw to co mówi o Amber Gold. "Afera" SKOKÓW ma przykryć czad z Goldem? Duda dał sie DOBRZE poznać zanim ktoś go "wymyślił" na prezydenta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sa wakacje ale pora na powrót do dyskusji o najważniejszych sprawach w naszym państwie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cytat: "W taki to sposób najwyższy urząd w państwie przypadł politykowi z drugiego szeregu, w którego zwycięstwo nie wierzył na początku chyba nikt - może poza nim samym."

Czytaj wiecej: link

Nieprawdziwe zdanie bo dał się poznać wielu ludziom podczas spotkań gdy kandydował na europosła i głosił program godny kandydata na premiera czy prezydenta. I wielu pomyślało wtedy tak - on nadaje się na wyższe stanowisko niz poseł... Prosze zobaczyć mój reportaż http://www.powiatlive.pl/polityka/14491-duda-idzie-brukseli

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może niektórym już pora udać się po naukę na ławkę opozycji?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.