Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8824 miejsce

Kompozytor Piotr Salaber o premierze w Petersburgu i nie tylko - wywiad

Współautorzy: Magdalena Wróbel

Tuż przed premierą "Pieszo" S. Mrożka dla Tovstonogov Bolshoi Drama Theater w Petersburgu, o muzyce i nie tylko rozmawiamy z Piotrem Salaberem, pianistą i kompozytorem.


Gdy w lipcu spotkaliśmy się w Ciechocinku, pracował pan nad muzyką do rosyjskiej prapremiery "Pieszo" S. Mrożka dla Tovstonogov Bolshoi Drama Theater w Petersburgu. Proszę powiedzieć coś więcej na ten temat i kiedy premiera?
Do nagrań zaprosiłem tym razem wybitną polską skrzypaczkę, Katarzynę Dudę i Sebastiana Wielądka, grającego na niezwykłych instrumentach - lirze korbowej, ney’u, a nawet na instrumencie zrobionym z krowiego rogu. Ważnym elementem ścieżki dźwiękowej jest również żeński chór etniczny przygotowany przez Weronikę Grozdew. Nagrania zrealizował jak zwykle kanadyjski inżynier dźwięku, z którym współpracuję od lat – Chris Aiken. Praca jest w pełnym biegu, za kilka dni wracam do Petersburga na próby generalne i premierę, która odbędzie się 26 listopada.

 / Fot. Archiwum domowe Piotra SalaberaWspółpracuję pan ze światowej sławy artystami: reżyserem Andrzejem Bubieniem, scenografem Eduardem Kocherginem, ruchem scenicznym zajmuje się Jurij Vasilkov, który przed laty tańczył z Barysznikowem. Czuje pan tremę?
Oczywiście, czuję ciężar odpowiedzialności. Najtrudniejsze jest uchwycenie w warstwie muzycznej emocji, które chcemy później wywołać u widza. Do tego Tovstonogov Bolshoi Drama Theater w Petersburgu to jedna z najważniejszych scen teatralnych w Rosji. Kiedy dyryguję albo gram tam, mam w każdej chwili jeszcze wpływ na to, co dociera do widza. Podczas premiery teatralnej mogę się już tylko denerwować. Na szczęście trema działa na mnie mobilizująco.

W Polsce pisze pan również bardzo dużo dla telewizji, radia i teatru. Rozpoznają pana ludzie na ulicy. Czuje się pan gwiazdą, celebrytą?
Zupełnie się tak nie czuję. Oczywiście, wyrazy sympatii, które czasami mam okazję odbierać są bardzo miłe. Dodają mi energii i siły do dalszego działania.

Naszych czytelników na pewno zainteresuje to, jak wygląda praca współczesnego kompozytora. Czy pisze pan tradycyjnie każdą nutkę na papierowej pięciolinii czy też wpisuje pan wszystko do komputera?
Niezależnie od użytych środków i tak najważniejsze powstaje w głowie... Zdarza mi się pracować w każdych warunkach, dużo czasu spędzam w podróży, więc piszę też w pociągu i samolocie. Kiedy pojawia się pierwszy zarys pomysłu, po prostu trzeba go zapisać i wtedy może to być pięciolinia narysowana na serwetce, bilecie kolejowym czy nagranie dyktafonem w telefonie. Na dalszym etapie komputer bardzo przyspiesza etap poprawek w partyturze i przygotowywania partii dla orkiestry. Ale nawet w komputerze trzeba każdą nutę po prostu zapisać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawy wywiad. Nie znałam tego kompozytora, a dzięki Wam wiele sięo tym Panu dowiedziałam.
Jak zawsze Wasze artykuły czyta się z przyjemnością!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ivan
  • Ivan
  • 14.11.2011 22:28

Spoko ten pan Piotr, dzięki autorką tego wywiadu miałem okazje poznać pana Piotra w Ciechocinku :) w Ciechocinku znalazłem się przypadkiem haha

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2018 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.