Facebook Google+ Twitter

Kompromitacja In Postu. Listy z sądu wylądowały na trawniku

W Bydgoszczy, na trawniku w rejonie Piasków i na klatce jednego z budynków przy ul. Spokojonej znaleziono poufną korespondencję sądową i bankową. Przesyłkę miała dostarczyć firma InPost.

 / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/06/Kiosk_Ruch_w_Bia%C5%82ymstoku_%28Zwyci%C4%99stwa%29.jpgO zdarzeniu służby powiadomiła jedna z mieszkanek lokalu przy ul. Spokojnej w Bydgoszczy. Rano natrafiła na listy rozsypane na posadzce klatki schodowej. Wśród nich znalazły się wezwania sądowe przeznaczone dla dwunastu Bydgoszczan. Za dostarczenie listów odpowiadała firma InPost, która od stycznia bieżącego roku, we współpracy z Polską Grupą Pocztową, zastąpiła Pocztę Polską.

Policja przyjęła zgłoszenie, a po przybyciu na miejsce spisała dane adresatów i sfotografowała każdy list z osobna.
W komentarzu udzielonym "GW", Włodzimierz Marszałkowski, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe oświadczył, że korespondencja ponownie trafiła w ręce InPostu, który został zobowiązany do jak najszybszego dostarczenia listów.

Funkcjonariuszom udało się ustalić dane osoby odpowiedzialnej za podrzucenie listów na schodach. Z pewnością zostanie postawiony jej zarzut naruszenia Ustawy o ochronie danych osobowych. Policjanci wskazują jednak, że doręczyciel może odpowiedzieć także za inne zarzuty. Każdy listonosz zobowiązany jest do przedstawienia listy podpisów potwierdzających odbiór przesyłek. Jeżeli ktokolwiek sfałszowałby te podpisy, groziłyby mu dodatkowe konsekwencje.

Podobna sytuacja miała miejsce we wtorek, kiedy to przypadkowy przechodzień dostrzegł stertę przesyłek w krzakach przy ul. Szamarzewskiego na Piaskach. Na miejsce wezwał Straż Miejską. Starżnicy ustalili, że korespondencja składająca się z 280 listów zawierała wezwania do sądu i prokuratury, a także listy z banków i firm ubezpieczeniowych.

Policja stara się ustalić czy za oba przypadki pozostawienia przesyłek odpowiada ta sama osoba. Możliwe, że za porzucenie listów na Piaskach odpowiada inny pracownik InPost.

Problemy z nowym systemem przesyłek nie dotyczą tylko Bydgoszczy. Pod koniec stycznia Dziennik Polski informował, o chaosie w krakowskich sądach wywołanym paraliżem informacyjnym. Wiele osób wskazuje również na problemy z punktami odbioru, które nie tylko znajdują się w bardzo oddalonych od siebie lokalizacjach, ale oprócz tego pracują w wąskim wymiarze godzin.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Nie mam zaufanie do pracowników In Post -u . Nie wykonują swoich obowiązków rzetelnie . Byłam zmuszona wystąpić do firm przysyłających faktury do zmiany operatora . Powróciłam do Poczty Polskiej .
Przesyłki dostarczanie przez In Post znajdowali sąsiedzi w innych blokach i ja sama. Podarte i po czasie .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie mam zaufanie do pracowników In Post -u . Nie wykonują swoich obowiązków rzetelnie . Byłam zmuszona wystąpić do firm przysyłających faktury do zmiany operatora . Powróciłam do Poczty Polskiej .
Przesyłki dostarczanie przez In Post znajdowali sąsiedzi w innych blokach i ja sama. Podarte i po czasie .

Komentarz został ukrytyrozwiń

W każdym bądź razie, nikt tam nie powinien oczekiwać orderów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Darku, ci którzy wybrali InPost też nie są winni, bo to właściwie nie zależało od nich tylko od brzmienia ustawy. To ustawodawca dał ciała nie uwzględniając w ustawie takich przypadków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie wina InPostu, lecz ludzi, którzy zdecydowali o wyborze takiego a nie innego donosiciela.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.